#19
To jedno dziękuje nie znaczyło dla Sekwoi zbyt wiele. Nie dawało jej żadnej pewności że jej słowa pomogły jakoś Tundrze bądź w ogóle do niej trafiły. Matka jednak zawsze była taka... sztywna, więc zdążyła się już przyzwyczaić. Przeżywała emocje na swój własny stoicki sposób i to normalne. Bywało to jednak trochę, a nawet bardzo mylące, dało się jednak do tego przyzwyczaić. Ale cholera jasna, czy mogłaby chociaż raz odstawić swój sposób bycia na bok i pokazać że naprawdę będzie wszystko okej? Że wcale nie odrzuci swoich dzieci, a Sekwoja nie będzie musiała robić za tą dorosłą, opanowaną i dojrzałą? Nie powiedziała jednak co myśli, bo musiała być, no kto by się spodziewał, dorosła, opanowana i dojrzała. Zależało jej na rodzinie, oj naprawdę jej zależało.
Jednak spojrzenie jakie Tundra posłała w jej stronę, było bezcenne. Wrażało więcej niż tysiąc słów i chociaż nie obiecywało że wszystko pójdzie dobrze i gładko, to jednak pokazywało że jej słowa naprawdę dotarły. Tundra zrozumiała i na ten moment jej to wystarczało. Musiało wystarczyć, bo przecież sama Tundra nie wie jak się zachowa po ich narodzinach.

Wszystko jeszcze bardziej zaczęło się układać, gdy Tsunami w końcu okazała więcej empatii, dla Tundry, ich matki, która znalazła się w podobnej sytuacji, co sama Tsunka kilka księżycy temu. Kremowa kotka wprost nie mogła w to uwierzyć w taką nagłą zmianę nastawienia o sto osiemdziesiąt stopni. Przez chwile nawet się zastanawiała czy to nie jest jakiś dziwny sen, a kociaki Tundry jedynie wytworem jej wyobrazi. To wszystko działo się naprawdę.
Trochę powątpiewała w taką nagłą zmianę zachowania, ale na razie nie zamierzała weryfikować jej szczerości. Szczególnie że Sekwoja zawsze wierzyła że pod tą pokrywą gniewu, zazdrości i szylkretowego futerka, kryję się coś dobrego. Może wcale nie będzie tak źle z tym młodszym rodzeństwem? A nawet pokuśmy się o stwierdzenie że będzie nawet lepiej niż było? Jeżeli oczywiście siostra niczego nie udaje i naprawdę nie ma więcej żadnych żali do matki, o tą ciąże. Sekwoja uśmiechnęła się, a bardzo rzadko się uśmiechała, o ile w ogóle. Normalnie po prostu nie miała takiej potrzeby ani powodu. Nie pytając o zgodę podeszła do Tundry i wtuliła głowę w jej szyję. Dając też znak Tsunami, nadal z koślawym uśmiechem na pyszczku, że może zrobić to samo, bo przecież czemu mama miałaby jej zabronić?
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W