#6
Te trzy czy cztery dni były niczym raj na ziemi dla Tojad - bo chociaż unikała kogokolwiek, kto chciałby za wszelką cenę podkablować ją do jej och ach mistrzyni, to miała jednak święty spokój. Na tyle, na ile się da w obozie, bo choć mogła już z niego wychodzić, to bez towarzystwa czuła się cokolwiek mało pewnie. Nie, żeby komukolwiek to powiedziała. Nie ma mowy. Ale potrafiła przyznać sama przed sobą, że niestety - w razie niebezpieczeństwa, zostałaby z niej tylko mokrawa plama na lodowatej ziemi. Z jednej strony wiedziała, że aby to zmienić, powinna się pogodzić ze swoją mistrzynią, ale z drugiej... Nie no, nie ma szans. Bawełniana miała za długi kij w tej swojej chudej rzyci, żeby Tojad w ogóle myślała, o podaniu jej łapy, a co dopiero na zgodę.
Laba się skończyła, gdy pani służbistka pojawiła się w legowisku terminatorów, wyglądając jakby ktoś jej podsunął pod nos nieświeżą rybę. Tojad akurat była bardzo zajęta robieniem niczego, więc gdy usłyszała głos wojowniczki, za bardzo się nie ucieszyła. Podniosła głowę i zmrużyła oczy, czekając na dalszą część wypowiedzi, która nie nastąpiła. Tojad z trudem opanowała pierwszy odruch, który mówił jej, że powinna przewrócić oczyma. A także drugi, tym razem namawiający ją do odwrócenia się plecami do nowoprzybyłej.
- Co - mruknęła ostatecznie, wpatrując się w Bawełnianą jak w rzep, który jej się zaplątał w futro, a teraz była zmuszona go usunąć w sposób co najmniej wątpliwie przyjemny.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W