Z ekscytacją wracał w myślach do tego wyjątkowego dnia, który razem spędzili. Do tego co zrobił. Do mdłego posmaku płata skóry zdartej z łba Wilczej Zamieci. Do czarnych kłaków, które łaskotały go w gardło, gdy przełykał. Do odruchu wymiotnego, z którym walczył, gdy wmuszał w siebie jej kawałek. Jej szkaradny wygląd dobrze pokrywał się ze smakiem. Czarnowron pochłonął zerwany skalp, pochłonął czarne włosy. Był jej to winien.
Miał nadzieję, że wróci tu do niego. Że stęskni się, że zacznie go szukać, że będzie chciała jeszcze raz, jeszcze raz doświadczyć tej osobliwej rozkoszy wywołaną utratą.

Kilka dni po ich ostatnim spotkaniu Czarnowron dołączył do Nowego Świtu. Wilcza Zamieć mogłaby na próżno szukać go przy Topiołkach, błądzić po Ziemiach Niczyich w poszukiwaniu jego śladu. A być może nie udało mu się skutecznie opatrzeć rany. Dlatego opuszczał tereny Nowego Świtu i polował blisko swojego starego domu. Oczywiście, że by jej nie zostawił, nie zostawiłby tego, co zaczął. Potrafił po sobie posprzątać.

Dość szybko udało mu się ponownie na nią trafić. Przyszła do niego, szukała go. Nie spodziewał się widzieć jej aż tak szybko . Albo była nienasycona, albo potrzebowała nowego opatrunku. Wolnym krokiem ruszył w jej stronę. Przyspieszało mu serce.
– Mało ci? Ciągle głodna? – prowokacyjnie rzucił w jej stronę.

Musiała wrócić. Pożarł jej skalp, pochłonął kawałek jej ciała. Przywiązał ją do siebie.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W