Ragdollka przeciągnęła się leniwie, pulchnymi łapkami odrobinę wystając poza wejście z dziwnej, drewnianej chałupki, którą wczoraj znalazła i zaklepała jako nocleg. Co prawda najwygodniej tu nie było, znalazła sobie tu parę ptasich piórek, jak i zniszczone już, ptasie gniazdko, a wszystko to wykorzystała jako nieprzyjemne posłanie, ale to wciąż było lepsze, niż zimna, drewniana podłoga, od której mogła dostać drzazg. Tylko chwilka. Jeśli przespała całą noc w ptasim gniazdku, które już i tak zgniotła, bo nie było większe od połowy jej bebzolka, to czy w takim razie można ją uznać za ptaka? Eh, a kto tam to wie.
No, w każdym razie. Poranek zawitał, pierwsze promienie słońca padły na jej pyszczek, dając jej trochę ciepełka, a ta wyskoczyła z budki i ruszyła dalej. Poszukiwania czas wznowić. A poszukiwania czego? Podczas ostatnich odwiedzin pewnego bardzo młodego szlajaka w jej stodole, dowiedziała się o jakichś... Mędrcach. Podobno składają życzenia i roznoszą prezenty! Nie wiedziała co prawda, czym owe prezenty są, a w sumie aż tak bardzo jej to nie obchodziło. Bardziej chciała się trochę dowiedzieć o samych kocurach, bo pierwszy raz słyszała o takiej grupce. Poza tym... To składanie życzeń i upominki brzmiały podobnie do tego, co się działo niedawno u słomiaków. W tym roku miała szczęście móc spędzić dnie i noce w gnieździe słomiaków, z racji, iż nawet w stodole nie dało się wytrzymać z tego zimna! A ludzie, do których należała stodoła ją lubili i dali jej kącik u siebie w domku. Wcześniej co prawda wrzucili ją do jakiejś białej, zimnej butli, wlali wodę, a po wszystkim była jakaś o wiele czystsza. I nic jej za uchem nie drapało! No, w każdym razie, bo Kłoda za bardzo się nad tym rozmyśla. Potem słomiaki usiedli przy tym drewnianym czymś i zaczęli coś jeść. A potem, gdy już skończyli, mówili do siebie nawzajem z uśmiechem, wręczając sobie jakieś kolorowe pudełka. Czy to były właśnie życzenia i składanie sobie upominków? Na pewno! Biła od tego taka radosna energia, że to musiało być to!
- Haloo? Panowie Mędrcyyyy? - Zawołała beztrosko, tuptając przed siebie i rozglądając się dookoła. Wczoraj nie miała okazji ich spotkać, zanim zapadła noc. Ale dzisiaj na pewno uda jej się ich znaleźć! Musieli być gdzieś w pobliżu!

//Mg, tym razem będę aktywniej odpisywać, bo mam więcej sił!
LVL 2 70 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
40
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W