10.03.2022 18:07
Parę słów cisnęło jej się na pysk, gdy tylko Bawełniana skończyła mówić. Takie, jak chociażby najniewinniejsze na świecie "I co, i żyłka ci nie pęknie od tego wysiłku?" albo "Prędzej zjem zepsutą żabę niż pójdę z tobą na układ". Żadne z nich nie wypadło na zewnątrz - Tojad zręcznie zmieliła je w pysku, przemyślała to sobie dokładnie, po czym kiwnęła głową. Trochę od niechcenia, bo nie mogła być aż taka łatwa, ale kiwnęła.
- Zgoda - powiedziała. - Ty mi niczego nie utrudniasz, ja stawiam się na treningi - powtórzyła jeszcze raz warunki. Powoli wstała z legowiska i przeciągnęła się wręcz teatralnie, zajmując swoim jak najbardziej przeciętnej wielkości ciałem jak największą przestrzeń. Po całym tym przedstawieniu westchnęła ciężko, jak gdyby teraz dopiero doszło do niej, na co się zgodziła, i skierowała ciężki niczym głaz wzrok na kremową kocicę.
- No to co masz dzisiaj w planach?
- Zgoda - powiedziała. - Ty mi niczego nie utrudniasz, ja stawiam się na treningi - powtórzyła jeszcze raz warunki. Powoli wstała z legowiska i przeciągnęła się wręcz teatralnie, zajmując swoim jak najbardziej przeciętnej wielkości ciałem jak największą przestrzeń. Po całym tym przedstawieniu westchnęła ciężko, jak gdyby teraz dopiero doszło do niej, na co się zgodziła, i skierowała ciężki niczym głaz wzrok na kremową kocicę.
- No to co masz dzisiaj w planach?
. . . ❝i jeśli płynąć to wpław, zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE | ![]() |
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
