20.03.2022 01:33
- Oczywiścze, z miłą chęczą - odrzekło Księżyc wesoło. Mało nie pisnęło z ekscytacji, gdy ruszyli przed siebie, ku wyjściu z obozu; cudem powstrzymywało się od wystrzelenia przed siebie jak bomba. Przecież miało właśnie dowiedzieć się, jakie też cuda kryły się na terenach Klanu Rzeki; ponoć, jak opowiadał to Krwawa Łapa, na nieznanych jeszcze Księżycowi drzewach miały swoje niestworzone pieśni śpiewać niewyobrażalne ptaki, a niezwykłe kwiaty miały kwitnąć wszędzie pod łapami. Kto by się nie cieszył na takie niesamowitości!
Pierwsze chwile poza obozem spędziło na mrużeniu oczu, jako że słońce błysnęło mu prosto w ślepia; jak ślepiec szło przed siebie, powoli wyróżniając z jasnych plam tańczących przed oczyma grube pnie drzew, potem cieńsze krzewiki garnące się po ziemi, na koniec wątłe bylinki kołyszące się nad ziemią zmarzniętą jeszcze po Porze Nagich Drzew. Otwarło pysk w rozmarzeniu; ledwie słyszało słowa mentora, pochłonięte zachwytem nowością, jakby wyszło z więzienia, nie, z grobu, i widziało przed sobą tętniący życiem świat.
Nie wolno było jednak zaniedbać treningu! Otrząsnęło się nagle i spojrzało czystymi oczyma na Węgorzowe Gardło. Tyle punktów do przerobienia, a ono może wybrać, co mu się tylko podoba! Oszałamiające! Przez chwilę chciało wybrać Kodeks (ależ się mentor zdziwi, gdy pochwali się mu swoją wiedzą!), ale z drugiej strony - może lepiej było wybrać granice i wreszcie zobaczyć całe tereny pełne cudów? A może lepiej byłoby dawkować sobie przyjemność? Trudny wybór, doprawdy.
- Moglibyśmy najpiehw zhobicz Kodeks i hangi? A w thakcie iścz wzdłuż ghanic, ale nie wszystkich od hazu dzisiaj, żeby miecz na jutho i pojutrze przyjemnoścz?
Pierwsze chwile poza obozem spędziło na mrużeniu oczu, jako że słońce błysnęło mu prosto w ślepia; jak ślepiec szło przed siebie, powoli wyróżniając z jasnych plam tańczących przed oczyma grube pnie drzew, potem cieńsze krzewiki garnące się po ziemi, na koniec wątłe bylinki kołyszące się nad ziemią zmarzniętą jeszcze po Porze Nagich Drzew. Otwarło pysk w rozmarzeniu; ledwie słyszało słowa mentora, pochłonięte zachwytem nowością, jakby wyszło z więzienia, nie, z grobu, i widziało przed sobą tętniący życiem świat.
Nie wolno było jednak zaniedbać treningu! Otrząsnęło się nagle i spojrzało czystymi oczyma na Węgorzowe Gardło. Tyle punktów do przerobienia, a ono może wybrać, co mu się tylko podoba! Oszałamiające! Przez chwilę chciało wybrać Kodeks (ależ się mentor zdziwi, gdy pochwali się mu swoją wiedzą!), ale z drugiej strony - może lepiej było wybrać granice i wreszcie zobaczyć całe tereny pełne cudów? A może lepiej byłoby dawkować sobie przyjemność? Trudny wybór, doprawdy.
- Moglibyśmy najpiehw zhobicz Kodeks i hangi? A w thakcie iścz wzdłuż ghanic, ale nie wszystkich od hazu dzisiaj, żeby miecz na jutho i pojutrze przyjemnoścz?
some people SMILE
at the end of the day
𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲
but to me there’s nothing
but gloom and despair
that’s just how the story goes
at the end of the day
𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲
but to me there’s nothing
but gloom and despair
that’s just how the story goes
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W