29.03.2022 18:02
Potrząsnął głową.
- Na szczęście nie zdarzyło mi się - odpowiedział ze słyszalną w głosie ulgą. - Znalazłem się poza klanowymi ziemiami dwa razy i dwukrotnie musiałem przechodzić przez Grzmiącą Ścieżkę, po której przebiegają potwory. Potwory to ogromne, ciężkie stworzenia o zawrotnej sile. W swoich brzuchach przenoszą dwunożnych - dla nich są przyjaciółmi, ale nie dla nas. Biegną po Grzmiącej Ścieżce bez patrzenia, pod ich łapami można zaginąć. Ale ja nie widziałem ani potwora, ani dwunoga. Nie wydaje mi się, by szukali nas specjalnie... Co nie znaczy, że nie pojawiają się tu wcale. Moją pierwszą mistrzyni, Przepiórcze Piórko, porwali z terenów klanu.
To była niewygodna prawda, którą musiał podzielić się z terminatorką. Raczej łyse stworzenia w ich rejonach nie byli częstym widokiem, niestety nie mieli gwarancji, że nigdy się na nie nie natkną. Dwunożni byli... nietypowymi drapieżnikami, aczkolwiek Łabędź wolał patrzeć nań w podobnych kategoriach. Dało się z nimi żyć, owszem, ale nie każdego kota spotykały z ich łap dobre rzeczy.
- Wracając do twojego poprzedniego pytania. Jeden element legendy powstania Czterech Klanów jest aktualny po dziś dzień - wiara w Gwiezdny Klan poza klanami w zasadzie nie istnieje. Dlatego wspomniałem ci o samotnikach i pieszczochach, którzy w większości o Gwiezdnym Klanie nie słyszeli, co tu dopiero mówić o wierze. Chociaż nawet w klanach zdarzają się niewierzący. A co się z nimi dzieje po śmierci... To jest coś, czego my nie wiemy. Nie trafiają na Srebrną Skórkę, wątpię, by byli karani za brak wiary, ale czy idą w zapomnienie? To już kwestia własnych przekonań, tak myślę. Osobiście jestem zdania, że skoro my mamy swoje miejsce wiecznych łowów, to istnieją też inne, dla nas nieosiągalne. W końcu dlaczego samotnik albo pieszczoch miałby nie zasługiwać na szczęście...? Prócz tego mówi się o Ciemnym Lesie, tudzież Miejscu, Gdzie Brak Gwiazd. Tam trafiają wojownicy wierzący w istnienie Gwiezdnego Klanu, którzy nie żyli w zgodzie z Kodeksem Wojownika, świadomie go łamali. Mroczna nazwa, prawda? Niestety nie jestem w stanie udzielić ci szczegółowych informacji na ten temat. Może twój tata wie więcej.
Przez pluskający im pod łapami śnieg przedzierali się przez Kretowisko i powoli docierali do Torfowego Rojstu, jednocześnie zbliżając się do rzeki. Tam czekały na nich dwa wyjścia - przepłynąć wodę bądź pójść wzdłuż niej. Wojownik zamierzał wybrać to drugie. Na naukę pływania przyjdzie czas, gdy będzie cieplej. Teraz spokojnie dojdą do Wilgotnych Skałek - trochę śliskiego, kamiennego odpowiednika mostu. Tamtędy będą mogli przejść na drugą stronę.
- Niedługo dotrzemy do granicy z Klanem Wichru. Znajduje się po przeciwnej stronie rzeki, ale my przejdziemy nieco dookoła. Staraj się patrzeć pod łapy. Okropne tu błoto w czasie roztopów, dosłownie można w nim utonąć. Teraz jeszcze nie jest tak źle, ale za parę wschodów słońca nikt nie będzie chciał tędy łazić! - przestrzegł tak, jak niegdyś zrobił to Kornikowy Konar na jego treningu. Jeżeli koteczka pamiętała opowieść o podróży do Szepczącej Sadzawki, to wiedziała, że z błockiem nie ma żartów.
- Na szczęście nie zdarzyło mi się - odpowiedział ze słyszalną w głosie ulgą. - Znalazłem się poza klanowymi ziemiami dwa razy i dwukrotnie musiałem przechodzić przez Grzmiącą Ścieżkę, po której przebiegają potwory. Potwory to ogromne, ciężkie stworzenia o zawrotnej sile. W swoich brzuchach przenoszą dwunożnych - dla nich są przyjaciółmi, ale nie dla nas. Biegną po Grzmiącej Ścieżce bez patrzenia, pod ich łapami można zaginąć. Ale ja nie widziałem ani potwora, ani dwunoga. Nie wydaje mi się, by szukali nas specjalnie... Co nie znaczy, że nie pojawiają się tu wcale. Moją pierwszą mistrzyni, Przepiórcze Piórko, porwali z terenów klanu.
To była niewygodna prawda, którą musiał podzielić się z terminatorką. Raczej łyse stworzenia w ich rejonach nie byli częstym widokiem, niestety nie mieli gwarancji, że nigdy się na nie nie natkną. Dwunożni byli... nietypowymi drapieżnikami, aczkolwiek Łabędź wolał patrzeć nań w podobnych kategoriach. Dało się z nimi żyć, owszem, ale nie każdego kota spotykały z ich łap dobre rzeczy.
- Wracając do twojego poprzedniego pytania. Jeden element legendy powstania Czterech Klanów jest aktualny po dziś dzień - wiara w Gwiezdny Klan poza klanami w zasadzie nie istnieje. Dlatego wspomniałem ci o samotnikach i pieszczochach, którzy w większości o Gwiezdnym Klanie nie słyszeli, co tu dopiero mówić o wierze. Chociaż nawet w klanach zdarzają się niewierzący. A co się z nimi dzieje po śmierci... To jest coś, czego my nie wiemy. Nie trafiają na Srebrną Skórkę, wątpię, by byli karani za brak wiary, ale czy idą w zapomnienie? To już kwestia własnych przekonań, tak myślę. Osobiście jestem zdania, że skoro my mamy swoje miejsce wiecznych łowów, to istnieją też inne, dla nas nieosiągalne. W końcu dlaczego samotnik albo pieszczoch miałby nie zasługiwać na szczęście...? Prócz tego mówi się o Ciemnym Lesie, tudzież Miejscu, Gdzie Brak Gwiazd. Tam trafiają wojownicy wierzący w istnienie Gwiezdnego Klanu, którzy nie żyli w zgodzie z Kodeksem Wojownika, świadomie go łamali. Mroczna nazwa, prawda? Niestety nie jestem w stanie udzielić ci szczegółowych informacji na ten temat. Może twój tata wie więcej.
Przez pluskający im pod łapami śnieg przedzierali się przez Kretowisko i powoli docierali do Torfowego Rojstu, jednocześnie zbliżając się do rzeki. Tam czekały na nich dwa wyjścia - przepłynąć wodę bądź pójść wzdłuż niej. Wojownik zamierzał wybrać to drugie. Na naukę pływania przyjdzie czas, gdy będzie cieplej. Teraz spokojnie dojdą do Wilgotnych Skałek - trochę śliskiego, kamiennego odpowiednika mostu. Tamtędy będą mogli przejść na drugą stronę.
- Niedługo dotrzemy do granicy z Klanem Wichru. Znajduje się po przeciwnej stronie rzeki, ale my przejdziemy nieco dookoła. Staraj się patrzeć pod łapy. Okropne tu błoto w czasie roztopów, dosłownie można w nim utonąć. Teraz jeszcze nie jest tak źle, ale za parę wschodów słońca nikt nie będzie chciał tędy łazić! - przestrzegł tak, jak niegdyś zrobił to Kornikowy Konar na jego treningu. Jeżeli koteczka pamiętała opowieść o podróży do Szepczącej Sadzawki, to wiedziała, że z błockiem nie ma żartów.
| . . ![]() |
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹ uwu x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x ˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx uwu xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝ ✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚ xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖ uwu xAnd all we'll ever need is another dayx uwu xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ- -ˋˏ Tomorrow. is a mile awayxxxxxxxxx ╭───────────────────.★..─╮ ܁. And live like shooting stars ⊹˚ ╰─..★.───────────────────╯ . ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x |
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: labondz.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/labondz.gif)