Każdy kolejny krok coraz bardziej osadzał go w rzeczywistości. Dźwięki otaczającej go przyrody nie zwiastowały zbliżającego się zagrożenia, logika podpowiadała, że gdyby lis do dostrzegł to nie śledziłby go po cichu przez kawał drogi tylko od razu przystąpił do ataku. Więc rzucił ostatni raz okiem przez bark, ale żadna ruda smuga nie zaburzała zielono-burej harmonii krajobrazu. No i fajnie, zamierzał to przyjąć za ostateczny znak, że udało mu się uniknąć bliskiego spotkania ze śmiercią. I to taką dużo mniej poetycką niż by sobie życzył.
Chociaż nie. Nie był fanem poezji.
Dostrzegł odciski drobnych łap, a gdy powiódł wzdłuż nich spojrzeniem dostrzegł piszczkę. Taką... nieopierzoną. I bez długich uszu. Tyle danych mu starczyło, by podczas przyjmowania pozycji łowieckiej przenieść ciężar na tylne łapy. Zaczął się skradać w stronę gryzonia i cała reszta procedur w sumie nie odbiegała od standardowych. Po zmniejszeniu odległości, wyskok w stronę piszczki w wyciągniętymi pazurami, a po unieruchomieniu – wgryzienie w szyję.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W