13.04.2022 12:47
Aha. Więc to tak. Orion w ten zawoalowany sposób chciał jej wówczas przekazać, że kwiatki są dla niego, ale nie mógł powiedzieć prawdy dosłownie, bo: a) to było żałosne, lub b) obawiał się mało przychylnej reakcji. Istniała przecież szansa, że Nurt wykaże się zrozumieniem i dla potrzeb serca zgodzi się na zabranie wrzosików z terenu Gromu, gdy przyświecał temu wyższy cel niż zaspokojenie własnych, chciwych pragnień. A że tamta sytuacja prawie odeszła w niepamięć, trochę się poznali i w ogóle, to mógł wyłożyć kawę na ławę teraz. O ile to właśnie teraz nie wciskał jej kitu. Czy czegokolwiek mogła być pewna?
- Niech będzie, ale to tak nie brzmiało - zauważyła dosadnie, acz nie pociągnęła wątku dalej. Kwiaty mogą być dla niego, proszę bardzo, nie jej interes! A może dopiero to sprostowanie było zabójcze dla drobinek ciekawości, jakie wiecznie pałętały się we wścibskiej główce córki Żubrzej Gwiazdy? Ograniczyła się do krótkiego parsknięcia, nieprzekonana, czy kocur istotnie zasługiwał na miano ładnego.
Jakby tego było mało, to ten znowu swoje. Zawsze dopatrywał się w niej wzburzenia, pretensji, przemocy i czarny kaszel wie czego jeszcze! Z jakiej racji niby? Mówiła normalnie, a w dodatku była z niej oaza spokoju!
- Ja się unoszę??? Ja się wcale nie unoszę, ja cię grzecznie informuję! - miauknęła nieznacznie podniesionym głosem, a na kolejne słowa machnęła ogonem. - Nie musisz traktować mnie jak jakąś głupią. Spytałam, bo może miałeś ciekawszy powód. Na przykład odkupienie win - Orion na pewno miał ich mnóstwo!! - albo handel, albo zamierzałeś tym kogoś leczyć... Nie to nie! Powiedz lepiej, co ty tutaj robisz, skoro według ciebie to nieciekawe miejsce. Tylko po kwiatki przyszedłeś?
Wcale by nie pogardziła, gdyby znalazł się tu z większą misją. Chętnie oderwałaby myśli od swoich spraw i na jakiś czas przyczepiła się do niego, a przy okazji obadała z bliska samotnicze życie! Nadzieje nie były wielkie, Nurt przypuszczała, że jeśli Orion nie kontynuował poszukiwań zielska, to najpewniej niedługo wracał do siebie, aby łupy odłożyć. Gdziekolwiek mieszkał... No właśnie, gdzie on mieszkał? Zawsze widywała go w okolicach Klanu Gromu, co było uzasadnione. Dla niej. Miała powody kręcić się przy granicach z klanem! A on?
- Niech będzie, ale to tak nie brzmiało - zauważyła dosadnie, acz nie pociągnęła wątku dalej. Kwiaty mogą być dla niego, proszę bardzo, nie jej interes! A może dopiero to sprostowanie było zabójcze dla drobinek ciekawości, jakie wiecznie pałętały się we wścibskiej główce córki Żubrzej Gwiazdy? Ograniczyła się do krótkiego parsknięcia, nieprzekonana, czy kocur istotnie zasługiwał na miano ładnego.
Jakby tego było mało, to ten znowu swoje. Zawsze dopatrywał się w niej wzburzenia, pretensji, przemocy i czarny kaszel wie czego jeszcze! Z jakiej racji niby? Mówiła normalnie, a w dodatku była z niej oaza spokoju!
- Ja się unoszę??? Ja się wcale nie unoszę, ja cię grzecznie informuję! - miauknęła nieznacznie podniesionym głosem, a na kolejne słowa machnęła ogonem. - Nie musisz traktować mnie jak jakąś głupią. Spytałam, bo może miałeś ciekawszy powód. Na przykład odkupienie win - Orion na pewno miał ich mnóstwo!! - albo handel, albo zamierzałeś tym kogoś leczyć... Nie to nie! Powiedz lepiej, co ty tutaj robisz, skoro według ciebie to nieciekawe miejsce. Tylko po kwiatki przyszedłeś?
Wcale by nie pogardziła, gdyby znalazł się tu z większą misją. Chętnie oderwałaby myśli od swoich spraw i na jakiś czas przyczepiła się do niego, a przy okazji obadała z bliska samotnicze życie! Nadzieje nie były wielkie, Nurt przypuszczała, że jeśli Orion nie kontynuował poszukiwań zielska, to najpewniej niedługo wracał do siebie, aby łupy odłożyć. Gdziekolwiek mieszkał... No właśnie, gdzie on mieszkał? Zawsze widywała go w okolicach Klanu Gromu, co było uzasadnione. Dla niej. Miała powody kręcić się przy granicach z klanem! A on?
![[Obrazek: mJOQ6VS.png]](https://imgur.com/mJOQ6VS.png)
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W