18.04.2022 16:11
Omen rzadko kiedy opuszczał Ukrytą Pieczarę. Głównie przez znienawidzone przez niego słońce. Ale czasami musiał wyjść, chociażby po coś do zjedzenia. Na szczęście nie musiał już chodzić do spiżarni z pół otwartymi oczami. Zdążył zapamiętać drogę do niej i był w stanie iść już z zamkniętymi oczami, a gdy tylko do niej przychodził, do tej miłej, zacienionej spiżarni, mógł ponownie otworzyć oczy. I tak samo było dzisiaj. Tylko, że nie spodziewał się, że napotka kogokolwiek. A napotkał swoją ciocię Tornado. Przez chwilę przyglądał się jej, by potem powoli zacząć do niej podchodzić.
Słysząc jak ciocia się przedstawia, albinos przekrzywił delikatnie główkę - Wiem - kojarzył całą swoją rodzinę. Głupio byłoby nie znać imion swojego rodzeństwa. Albo mamy. Albo babć. Albo cioć. Reszty Nowego Świtu nie musiał znać. Później ich pozna - Ale cześć
Gdy Tornado spytała się go dlaczego ma takie oczy, jakie ma, Omen poruszył prawym uchem, po czym spojrzał się na swoje łapki. Dlaczego ma taki dziwny kolor oczu? Właśnie, dlaczego? Najpewniej nigdy się nie dowie - Też chciałbym wiedzieć - skłamałby, gdyby powiedział, że samego go nie ciekawi dlaczego jest jaki jest. Bycie całym białym było normalne. Alaska też był cały biały. Ale Alaska nie miał takich problemów ze słońcem. Ale czy posiadanie różowych oczu było normalne? - Bolą gdy jestem na słońcu - dodał, bo to był... Ważny fakt. Przeszkadzało mu to w życiu. Podobnie jak poparzenia po wyjściu dłużej na słońce.
- Dziękuję - powiedział, chociaż osobiście sądził, że jego dziwactwo... Czyniło go w jakimś stopniu gorszym. Nie mógł wychodzić zbytnio na słońce, chyba, że chciał, by bolały go oczy, albo nawet by miał poparzenia po słońcu. Żył w ciemności, praktycznie nie wychodził z Ukrytej Pieczary. Ale było mu miło, że jego rodzina starała się go jakoś pocieszyć, sprawiała, że czuł się trochę normalniej - Ty też... Jesteś śliczna. Twoje futerko. Jest jak babci Tundry. Ale czarne - powiedział, przyglądając się jej futerku, dotykając je przez moment delikatnie łapką. Jego było zwykłe. Nie było kędzierzawe. Ale futerko mamy też takie nie było. Nie miał po kim takiego mieć.
Słysząc jak ciocia się przedstawia, albinos przekrzywił delikatnie główkę - Wiem - kojarzył całą swoją rodzinę. Głupio byłoby nie znać imion swojego rodzeństwa. Albo mamy. Albo babć. Albo cioć. Reszty Nowego Świtu nie musiał znać. Później ich pozna - Ale cześć
Gdy Tornado spytała się go dlaczego ma takie oczy, jakie ma, Omen poruszył prawym uchem, po czym spojrzał się na swoje łapki. Dlaczego ma taki dziwny kolor oczu? Właśnie, dlaczego? Najpewniej nigdy się nie dowie - Też chciałbym wiedzieć - skłamałby, gdyby powiedział, że samego go nie ciekawi dlaczego jest jaki jest. Bycie całym białym było normalne. Alaska też był cały biały. Ale Alaska nie miał takich problemów ze słońcem. Ale czy posiadanie różowych oczu było normalne? - Bolą gdy jestem na słońcu - dodał, bo to był... Ważny fakt. Przeszkadzało mu to w życiu. Podobnie jak poparzenia po wyjściu dłużej na słońce.
- Dziękuję - powiedział, chociaż osobiście sądził, że jego dziwactwo... Czyniło go w jakimś stopniu gorszym. Nie mógł wychodzić zbytnio na słońce, chyba, że chciał, by bolały go oczy, albo nawet by miał poparzenia po słońcu. Żył w ciemności, praktycznie nie wychodził z Ukrytej Pieczary. Ale było mu miło, że jego rodzina starała się go jakoś pocieszyć, sprawiała, że czuł się trochę normalniej - Ty też... Jesteś śliczna. Twoje futerko. Jest jak babci Tundry. Ale czarne - powiedział, przyglądając się jej futerku, dotykając je przez moment delikatnie łapką. Jego było zwykłe. Nie było kędzierzawe. Ale futerko mamy też takie nie było. Nie miał po kim takiego mieć.
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W