Milczał, mierząc ją wzrokiem jak ciągle. Z tego punktu nie było co mówić dalej - on mógł ją podejrzewać, a ona będzie uparcie mu na wszystko zaprzeczać i obiecywać, że nic Orionowi nie zrobi. Innymi słowy, szkoda tracić śliny na tę rozmowę, bo jedyne co z niej wyciągną to ewentualnie trochę irytacji i niepotrzebnych zgryźliwości. Skrzywił się więc, dmuchnął nosem i tak zakończył ten temat.
- Nie chciałbym być mordercą - uśmiechnął się. Delikatnie, ale uśmiechnął. Miało to być podzięką za miłe słowa, za wiarę, ale osobiście miał swoje zdanie co do Klanowych przywódców. Miał potężną aurę, jak najbardziej nadawał się do tej roli, jak najbardziej wiedział, że jest ponad resztę. Niemniej, zdobywając tytuł Gwiazdy, musiałby się zgodzić na zaakceptowanie Kodeksu, a więc popierałby to, co generalnie go brzydzi. I nawet jeśli Dym mu udowodnił, że tak nie jest, że wcale nie naciska się na mord samotników... Śmierć Trzmieliny nieco mu mieszała w głowie.
Na kolejne zaś machnął tylko łbem. Nie pić ze śmietników, kałuże lepsze... Dobrze. Zrozumiałe, nie trudne.
- Dzięki. Co teraz planujesz? - mruknął. Nowy temat, lub nadchodzące rozejście się w swoje strony.
✦ ✮ ✦
I'm alive but I'm D E A D
hear my voice up in your head
watch it fill you full of dread
TILL YOU GO POW
xx
LVL 5 45 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W