10.05.2022 07:17
Czy Tornado nie powinna być zazdrosna? Ciężko stwierdzić, Rosomak zdecydowanie nie widziała tu powodu do zazdrości, jednak zdawała sobie też sprawę z tego, że każdy kot był inny. Nie chciała wywołać u towarzyszki negatywnych odczuć, to było pewne… Ale nie zawsze rozumiała uczucia na tyle, by przewidzieć bądź w ogóle zauważyć coś takiego. Teraz na przykład była zupełnie nieświadoma przemyśleń Tornado, dlatego też zdawała się być zupełnie spokojna.
Wysłuchała słów drugiej kotki cierpliwie i uważnie, szczerze zainteresowana jej dniem. Ciekawiło ją życie każdego z jej rodziny!
- To brzmi jak dosyć nudny dzień. Ale nie przejmuj się, Tornado, już niedługo zaczniesz szkolenie i wszystko zmieni się na ciekawsze. - stwierdziła, nieco weselszym tonem, chcąc pocieszyć kotkę która według Rosomak zdawała się nieco znudzona i nie do końca zadowolona swoim dniem.
Słysząc taką prośbę ze strony towarzyszki, szylkretka postawiła uszy pionowo i wybałuszyła oczy. Ona? Uczyć kogoś? Dotąd nie miała okazji nikogo uczyć polowania, zwłaszcza że sama się tego dopiero uczyła… I choć była zmęczona, choć była obolała po starciu z dwoma gawronami, to kiwnęła łebkiem do ciemnej kotki.
- Z chęcią. - odparła, zupełnie szczerze, bo nic nie cieszyło jej bardziej od czasu spędzonego z najbliższymi. A skoro przy okazji mogła coś Tornado nauczyć, i sama zdobyć jakieś doświadczenie, to w ogóle wydawało się to dobrze spędzonym czasem!
Wstała ze swojego miejsca i ustawiła się bokiem do towarzyszki, upewniając się, że ta wszystko dobrze zobaczy. Jako że informacje z dzisiejszego szkolenia były świeże w główce szylkretki, nie miała ona problemu z ustawieniem się w pozycji łowieckiej - brzuch nisko, ale nie dotykający ziemi, łapy zgięte, ogon i głowę na linii równej z grzbietem… i Rosomak przeszła się tak kilka ostrożnych, cichych kroków, cały czas patrząc na Tornado.
- To pozycja łowiecka. Musisz się w niej znaleźć żeby coś dobrego upolować. I oddech… musisz na niego uważać, żeby nie był zbyt głośny. Patrz pod łapy, żeby na nic nie nadepnąć. I zawsze idź pod wiatr, żeby zwierzyna cię nie wyczuła. - wyjaśniła, starając się zacytować Tsunami. - Spróbuj! Na początku może ci być tak niewygodnie, ale z czasem robi się coraz łatwiej. - dodała, chcąc zachęcić kotkę do prób. W końcu są ważne w trakcie nauki!
- Trzeba też pamiętać, że w trakcie polowania… Królik usłyszy, ptak zobaczy, a mysz poczuje. W stosunku do każdego zwierzęcia trzeba mieć trochę inne podejście. - miauknęła, prostując się i przeciągając. Mięśnie bolały ją po całym dniu, ale teraz, ucząc czegoś bliską sobie kotkę, Rosomak wyglądała na bardzo pobudzoną. Jakby dopiero co wstała. - Dobrze jest schować się za kamieniami, albo w trawie… Czy rozumiesz, Tornado? - przechyliła łebek w bok, mrugając kilkakrotnie dwukolorowymi oczętami.
Wysłuchała słów drugiej kotki cierpliwie i uważnie, szczerze zainteresowana jej dniem. Ciekawiło ją życie każdego z jej rodziny!
- To brzmi jak dosyć nudny dzień. Ale nie przejmuj się, Tornado, już niedługo zaczniesz szkolenie i wszystko zmieni się na ciekawsze. - stwierdziła, nieco weselszym tonem, chcąc pocieszyć kotkę która według Rosomak zdawała się nieco znudzona i nie do końca zadowolona swoim dniem.
Słysząc taką prośbę ze strony towarzyszki, szylkretka postawiła uszy pionowo i wybałuszyła oczy. Ona? Uczyć kogoś? Dotąd nie miała okazji nikogo uczyć polowania, zwłaszcza że sama się tego dopiero uczyła… I choć była zmęczona, choć była obolała po starciu z dwoma gawronami, to kiwnęła łebkiem do ciemnej kotki.
- Z chęcią. - odparła, zupełnie szczerze, bo nic nie cieszyło jej bardziej od czasu spędzonego z najbliższymi. A skoro przy okazji mogła coś Tornado nauczyć, i sama zdobyć jakieś doświadczenie, to w ogóle wydawało się to dobrze spędzonym czasem!
Wstała ze swojego miejsca i ustawiła się bokiem do towarzyszki, upewniając się, że ta wszystko dobrze zobaczy. Jako że informacje z dzisiejszego szkolenia były świeże w główce szylkretki, nie miała ona problemu z ustawieniem się w pozycji łowieckiej - brzuch nisko, ale nie dotykający ziemi, łapy zgięte, ogon i głowę na linii równej z grzbietem… i Rosomak przeszła się tak kilka ostrożnych, cichych kroków, cały czas patrząc na Tornado.
- To pozycja łowiecka. Musisz się w niej znaleźć żeby coś dobrego upolować. I oddech… musisz na niego uważać, żeby nie był zbyt głośny. Patrz pod łapy, żeby na nic nie nadepnąć. I zawsze idź pod wiatr, żeby zwierzyna cię nie wyczuła. - wyjaśniła, starając się zacytować Tsunami. - Spróbuj! Na początku może ci być tak niewygodnie, ale z czasem robi się coraz łatwiej. - dodała, chcąc zachęcić kotkę do prób. W końcu są ważne w trakcie nauki!
- Trzeba też pamiętać, że w trakcie polowania… Królik usłyszy, ptak zobaczy, a mysz poczuje. W stosunku do każdego zwierzęcia trzeba mieć trochę inne podejście. - miauknęła, prostując się i przeciągając. Mięśnie bolały ją po całym dniu, ale teraz, ucząc czegoś bliską sobie kotkę, Rosomak wyglądała na bardzo pobudzoną. Jakby dopiero co wstała. - Dobrze jest schować się za kamieniami, albo w trawie… Czy rozumiesz, Tornado? - przechyliła łebek w bok, mrugając kilkakrotnie dwukolorowymi oczętami.
![[Obrazek: Y7ytOMB.png]](https://i.imgur.com/Y7ytOMB.png)
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W