#9
Ostatnie dni były jakoby sennym marzeniem, otoczonym mgłą iluzji - jasne, zawsze marzył o tym, by zasiąść w Radzie, wspólnie planowali to z Rosomak, od kiedy tylko zaczęli odrastać od ziemi... a teraz te plany na przyszłość stały się rzeczywistością, przynajmniej dla Alaski. Koty Nowego Świtu... naprawdę złożyły głosy na niego, ufały, że będzie dobrze pasował wśród Kos oraz Sekwoi, że jest uczciwym kotem, który będzie miał na uwadze dobro stada i będzie się o nie troszczył. Gdy ogłoszono mu wyniki, stanął osłupiały, jeszcze w to niedowierzając. Jednak im dłuższy czas mijał, tym bardziej komfortowo czuł się z nowymi obowiązkami - może i jeszcze nie było u jego boku siostry, z którą mógłby wiele przedyskutować, ale i tak czuł, że da sobie radę. Zależało mu na stadzie, wszyscy byli jego rodziną, a on nie zamierzał zrujnować ich oczekiwań i nadziei. Kochał ich i zrobi wszystko, by każda jednostka czuła się komfortowo.

A w czym innym mógłby wykazać się lepiej, niż w odpowiednim przywitaniu nowego członka do stada? Słyszał co nieco, że ich stado powiększyło się o kolejną jednostkę, przyjętą przez Sekwoję, a która została powierzona w łapy Tsunami... nie będzie zdziwieniem, jeśli kolejna osoba z tej rodziny zacznie zagadywać tego kota! Najwyraźniej wszechświat był po jego stronie, gdyż już po chwili wychylenia mordki na obóz, zdołał dostrzec Nowicjusza, który relaksował się na uboczu, korzystając z dobroci słońca, ostałych na kamieniach. Wyprostował się i przylizał odstający kłaczek - musi się dobrze wykazać!

- Dzień dobry! Jesteś Raniuszek, prawda? Dołączyłeś ostatnio, miło cię poznać! - przywitał się, mając nadzieję, że przypadkiem nie wystraszył nowoprzybyłego swoim nadmiernym entuzjazmem! Ostatnimi czasy przechodził gorszy okres, ale powoli zaczynał z tym walczyć, wracając do siebie... jednak wiele rzeczy wciąż pozostawało w jego głowie. - Ja to Alaska, od niedawna jeden z Radnych... ale nie musisz odnosić się do mnie z jakimś wielkim, giga szacunkiem, czy coś! Chcę dla wszystkich ze stada być dobrym przyjacielem, a ciebie jeszcze nie miałem szansy poznać, więęęęc! - przedstawił się, a uśmiech na białej mordce tylko się poszerzył.
[Obrazek: Z3yfAV0_d.webp?maxwidth=640&shape=thumb&fidelity=medium]
a my nie chcemy uciekać stąd
krzyczymy w szale wściekłości i pokory
stanął xxx,,w ogniu xx,,xnasz wielki dom
dom dla psychicznie i nerwowo chorych


STANĄŁxxx, W OGNIUxxx NASZ WIELKI xx, DOM
DOM DLA PSYCHICZNIE I NERWOWO CHORYCH

LVL 2 45 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W