20.08.2022 20:43
Nie spodziewał się, że ktoś do niego podejdzie.
To nie tak, że Nowy Świt był na niego jakoś bardzo zamknięty, ale cóż... srebrzysty był przyzwyczajony do tego, że większość kotów jedynie go obserwuje, zaciekawiona lub podejrzliwa. Nie mógł ich winić, ani trochę! W końcu zawieranie nowych znajomości bywało ciężkie również dla niego, zwłaszcza gdy chodziło o kogoś spoza jego grupy... a w każdym razie tak było kiedyś. Pamiętał, jak kiedyś dosłownie bał się samotniczki, na którą się natknął - dopiero potem zorientował się, że ta jest bardzo przyjazna. Hm... ciekawe, co tam u niej.
No ale fakt był taki, że Raniuszek był dosyć zaskoczony, usłyszawszy tak przyjazny głos nad sobą. Uniósł gwałtownie łeb, a kiedy zorientował się że nie jest to nikt wrogo nastawiony (pomimo donośnego głosu), to rozluźnił się i nawet uśmiechnął lekko. Wysłuchał białego kota do końca, przyglądając się mu z zaciekawieniem. Ah! Jakie on miał ładne oczy! Dwukolorowe... coś takiego chyba zdarzało się dosyć rzadko. Raniuszek wyciągnął przednie łapy przed siebie i spróbował stłumić ziewnięcie. Nie chciał wyjść na niemiłego, ani wyglądać jakby lekceważył nowego znajomego... i to takiego z Rady, ojej!
- Ah... Miło mi, Alaska... - odpowiedział, jeszcze trochę niewyraźnie, bo tak to już miał gdy był zaspany. - To ładne imię... brzmi tak dźwięcznie. Zauważyłem, że wszyscy tutaj mają tak ciekawe imiona, nieco inne niż te w Klanach. - podzielił się swoim jakże mądrym odkryciem. Zamrugał kilkakrotnie, powoli i oblizał wąsy, starając się wrócić w pełni do rzeczywistości. - Wybacz... jeszcze nie przyzwyczaiłem się do bycia... tutaj... w pełni. To bardzo miłe z twojej strony, że przyszedłeś się przywitać... chcesz położyć się obok? - zaproponował, bo może tak wypadało, a w dodatku Alaska zdawał się być bardzo sympatyczny. Raniuszek nie miałby nic przeciwko poznaniu go bliżej.
To nie tak, że Nowy Świt był na niego jakoś bardzo zamknięty, ale cóż... srebrzysty był przyzwyczajony do tego, że większość kotów jedynie go obserwuje, zaciekawiona lub podejrzliwa. Nie mógł ich winić, ani trochę! W końcu zawieranie nowych znajomości bywało ciężkie również dla niego, zwłaszcza gdy chodziło o kogoś spoza jego grupy... a w każdym razie tak było kiedyś. Pamiętał, jak kiedyś dosłownie bał się samotniczki, na którą się natknął - dopiero potem zorientował się, że ta jest bardzo przyjazna. Hm... ciekawe, co tam u niej.
No ale fakt był taki, że Raniuszek był dosyć zaskoczony, usłyszawszy tak przyjazny głos nad sobą. Uniósł gwałtownie łeb, a kiedy zorientował się że nie jest to nikt wrogo nastawiony (pomimo donośnego głosu), to rozluźnił się i nawet uśmiechnął lekko. Wysłuchał białego kota do końca, przyglądając się mu z zaciekawieniem. Ah! Jakie on miał ładne oczy! Dwukolorowe... coś takiego chyba zdarzało się dosyć rzadko. Raniuszek wyciągnął przednie łapy przed siebie i spróbował stłumić ziewnięcie. Nie chciał wyjść na niemiłego, ani wyglądać jakby lekceważył nowego znajomego... i to takiego z Rady, ojej!
- Ah... Miło mi, Alaska... - odpowiedział, jeszcze trochę niewyraźnie, bo tak to już miał gdy był zaspany. - To ładne imię... brzmi tak dźwięcznie. Zauważyłem, że wszyscy tutaj mają tak ciekawe imiona, nieco inne niż te w Klanach. - podzielił się swoim jakże mądrym odkryciem. Zamrugał kilkakrotnie, powoli i oblizał wąsy, starając się wrócić w pełni do rzeczywistości. - Wybacz... jeszcze nie przyzwyczaiłem się do bycia... tutaj... w pełni. To bardzo miłe z twojej strony, że przyszedłeś się przywitać... chcesz położyć się obok? - zaproponował, bo może tak wypadało, a w dodatku Alaska zdawał się być bardzo sympatyczny. Raniuszek nie miałby nic przeciwko poznaniu go bliżej.
![[Obrazek: 6UFwxox.png]](https://i.imgur.com/6UFwxox.png)
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W