#25
Słysząc słowa Nasionka, tak pełne pewności siebie, Raniuszek na chwilę ogłupiał. Nie spodziewał się, z jakiegoś powodu, że jego przeciwnik będzie aż tak odważny w tym wszystkim. Pewnie to dlatego, że sam czuł jak z niepewności i napięcia drżą mu całe łapy. Ale to nie była pora na myślenie o tym - w trakcie walki raczej nie powinno się rozmyślać nad swoimi słabymi stronami, czy coś. Ale stało się... Raniuszek zamyślił się tak mocno, że nie zdołał uniknąć kolejnego ataku Nasionka. Dostał w pysk, co sprawiło że zachwiał się na łapach i musiał się otrząsnąć, zanim wróciła mu świadomość tego, co się dzieje. Odetchnął głośno i stwierdził, że nie warto na cokolwiek więcej czekać - ruszył do przodu, troszkę się rozpędzając i spróbował uderzyć kremowego kocura łbem - w jego własny pysk, albo w pierś, zależy jak tamten był akurat ustawiony. Nie chciał zrobić tego zbyt mocno, wciąż mając w głowie swój poprzedni atak, ale miał nadzieję na to, że to trochę zachwieje Nasionkiem.

[roll=1d10+1]
[Obrazek: 6UFwxox.png]
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W