#44
Na Gwiezdny Klan, ależ wojownik był irytujący ze swoim profesjonalizmem. Kostek inaczej go zapamiętał z czasów kocięcych, kiedy ten leżał w dole i myślał, że złamał sobie łapę. Wtedy nie był tak... sztywny. Zdystansowany. Ubity. Absolutnie nieporuszony. To nie był ten sam fanatyzm, którym emanował Skrzące Słowo, albo nudny kij w zadku Bawełnianej Nici - nawet nie dawał pola do żartów! Oriental czuł, że z każda chwilą narasta w nim złość na ten absolutny brak emocji ze strony Szafirka. Oraz ambicja, by jakieś uczucie w końcu z niego wydobyć.
- Aha. - Rzucił bez przejęcia, ale z lekkim charknięciem pod nosem. Nie widział żadnego powodu, by ktoś miał się przejmować zaproszeniem swojego przyjaciela, kochanka, czy nawet przypadkowego znajomego na tereny Klanu, skoro jedynym argumentem przeciw było "bo tak mówi Kodeks". Zapisał sobie w myślach, by go złamać przy najbliższej możliwej okazji.
 
 
 
 
 
blood and glitter
sweet and bitter
we're so happy we could die
[Obrazek: 6hbmO22.png]  
 
 
 
 
 
 
blood and glitter
saint and sinner
we do fall before we rise
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W