05.10.2022 10:27
Wspinaczka wyglądała na dość łatwą umiejętność do nauczenia. Szczególnie, gdy Łabędź szczegółowo tłumaczył podstawy. Później doszedł również krótki pokaz. Minęła dosłownie chwila, a Mistrz siedział gdzieś tam wysoko. Zmierzchowa Łapa znów ucieszyła się, że właśnie starszy kocur ją szkolił. Nigdy nie pomijał niczego. Nawet tych najmniejszych, najprostszych wskazówek. Dzięki temu koteczka już wiedziała co należało zrobić.
-Dobrze, to teraz moja kolej. Zaraz zobaczymy się na górze Łabędziu~- Zmierzch odpowiedziała spokojnie, ale przebijała się nuta pewności siebie. Pierwszy raz koteczka wierzyła w swoje możliwości. Dlatego przeszła od razu do ćwiczeń. Najpierw stanęła przed drzewem. Potem obie łapy oparła o pień. Powędrowała nimi maksymalnie w górę. Zupełnie tak, jakby próbowała się przeciągnąć. Potem śladem Mistrza Łabędzia wysunęła pazury. Chwilę trwało nim znalazła odpowiedni punkt zaczepienia. Wbiła prawą łapę nieco wyżej, lewą zaraz za nią. Wreszcie podciągnęła się i odkryła niewygodną prawdę. Mięśnie musiały wykonać tytaniczną pracę. Koteczka potrzebowała podnieść całą siebie. Do kompletu zaczepiła tylnie łapy. Wyglądała obecnie jak rozpłaszczona, dziwna wiewiórka. Odczekała uderzenie serca zanim spróbowała przemieścić łapę. Niestety wspinaczka okazała się ciężkim zajęciem. Przede wszystkim Zmierzch miała ochotę odruchowo spojrzeć za siebie. Poza tym trudno pamiętać o kolejności łap. Najchętniej odczepiłaby górną i dolną w tym samym momencie. Czy byłoby szybciej? Możliwe... Jednak wiązało się z tym pewne niebezpieczeństwo. Generalnie wejście na górę zajęło Zmierzchowej Łapie dwa razy więcej czasu niż Łabędziej Gwieździe. Srebrna cały czas odliczała w głowie "lewa, prawa, lewa, prawa". Poza tym szukała pewnych miejsc na pniu drzewa. Nie chciała zaliczyć upadku. Wzrokiem szukała stabilnej, szerokiej gałęzi. Wreszcie wgramoliła się gdzieś niedaleko starszego kocura. Była zmęczona, ale zadowolona. Usiadła bliżej pnia, ale chłonęła widok.
-Piękny widok... Trochę zazdroszczę ptakom ich skrzydeł- Mruknęła, gdy rozglądała się po okolicy. Zmierzch uznała, że warto było. Ta krótka chwila wysiłku przyniosła piękną niespodziankę.
-Dobrze, to teraz moja kolej. Zaraz zobaczymy się na górze Łabędziu~- Zmierzch odpowiedziała spokojnie, ale przebijała się nuta pewności siebie. Pierwszy raz koteczka wierzyła w swoje możliwości. Dlatego przeszła od razu do ćwiczeń. Najpierw stanęła przed drzewem. Potem obie łapy oparła o pień. Powędrowała nimi maksymalnie w górę. Zupełnie tak, jakby próbowała się przeciągnąć. Potem śladem Mistrza Łabędzia wysunęła pazury. Chwilę trwało nim znalazła odpowiedni punkt zaczepienia. Wbiła prawą łapę nieco wyżej, lewą zaraz za nią. Wreszcie podciągnęła się i odkryła niewygodną prawdę. Mięśnie musiały wykonać tytaniczną pracę. Koteczka potrzebowała podnieść całą siebie. Do kompletu zaczepiła tylnie łapy. Wyglądała obecnie jak rozpłaszczona, dziwna wiewiórka. Odczekała uderzenie serca zanim spróbowała przemieścić łapę. Niestety wspinaczka okazała się ciężkim zajęciem. Przede wszystkim Zmierzch miała ochotę odruchowo spojrzeć za siebie. Poza tym trudno pamiętać o kolejności łap. Najchętniej odczepiłaby górną i dolną w tym samym momencie. Czy byłoby szybciej? Możliwe... Jednak wiązało się z tym pewne niebezpieczeństwo. Generalnie wejście na górę zajęło Zmierzchowej Łapie dwa razy więcej czasu niż Łabędziej Gwieździe. Srebrna cały czas odliczała w głowie "lewa, prawa, lewa, prawa". Poza tym szukała pewnych miejsc na pniu drzewa. Nie chciała zaliczyć upadku. Wzrokiem szukała stabilnej, szerokiej gałęzi. Wreszcie wgramoliła się gdzieś niedaleko starszego kocura. Była zmęczona, ale zadowolona. Usiadła bliżej pnia, ale chłonęła widok.
-Piękny widok... Trochę zazdroszczę ptakom ich skrzydeł- Mruknęła, gdy rozglądała się po okolicy. Zmierzch uznała, że warto było. Ta krótka chwila wysiłku przyniosła piękną niespodziankę.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
![[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]](https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/b7521c59-9c6d-4e12-8627-6411b1388bfb/daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625ad6b.png?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcL2I3NTIxYzU5LTljNmQtNGUxMi04NjI3LTY0MTFiMTM4OGJmYlwvZGF4ZHJvYS0yY2NkZmUzNS1hMWViLTQzZDYtYjk5NS1jMTJkNTYyNWFkNmIucG5nIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0.UOE21xil59JTbAeM9FmIRTXRSLDttRKG2KDznukhydM)
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
![[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]](https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/b7521c59-9c6d-4e12-8627-6411b1388bfb/daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625ad6b.png?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcL2I3NTIxYzU5LTljNmQtNGUxMi04NjI3LTY0MTFiMTM4OGJmYlwvZGF4ZHJvYS0yY2NkZmUzNS1hMWViLTQzZDYtYjk5NS1jMTJkNTYyNWFkNmIucG5nIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0.UOE21xil59JTbAeM9FmIRTXRSLDttRKG2KDznukhydM)
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
![[Obrazek: Zmierzch.png]](https://media.discordapp.net/attachments/887700607857729656/1055573785497055232/Zmierzch.png)
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W