Podejście Zgniłej Łapy wobec Wietrznego Dnia natomiast było nieco bardziej skomplikowane, bo o ile jak najbardziej zaliczał się do grzybiejących starców i gburów i zasłużył sobie na pogardę, to mimo wszystko wciąż pragnęła jego aprobaty niczym kocię i klęła na swoich przodków, że nie potrafiła się pozbyć tego uczucia. Głupia, głupia, głupia.
-Pff! Po prostu zmieniły mi się priorytety. - prychnęła z rozbawieniem ale i lekkim zawstydzeniem na stwierdzenie Borsuka, wywracając przy tym ślepiami. Żałowała przekonania, że ideałem coś osiągnie. Żałowała, że spędzili te księżyce utknięci w obozie na unikaniu się.
-Każdego. Terminatorzy też. Starsi eeee... niby też możesz, ale odradzam. - odparła, zerkają się w stronę brata i dając kilka kroków w stronę rzędu drzew, oddalając się od samej ścieżki, która najwyraźniej nie zamierzała im zapewnić więcej rozrywki tej nocy. -Chcesz się już zbierać? Trzeba będzie się jeszcze gdzieś wytarzać przez ten smród.
[Obrazek: daw8bh9-2d8530e1-5ef5-4fff-8afd-07c5d5a5...pQ1piYGSF8]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W