19.10.2022 20:03
Gdyby powiedziało, że Tojad ma sobie wyhodować skrzydła, to definitywnie by dostało po pysku i nie skończyłoby się to tak przyjemnie, jak ich ostatni sparing. Na pewno nie dla Zboża. Słuchała tego, co miało do przekazania, ale jakoś bez przekonania. Brzmiało... przystępnie i łatwo, ale nie do końca przyjemnie.
- Dobrze, że nie połamać - mruknęła pod nosem, właściwie nie licząc na to, że Zboże ją usłyszy, bo jak dobry słuch musiałoby mieć? Ostatnie, o czym marzyła, to kolejne uziemienie w obozie, tym razem z tytułu złamanej kończyny. Popatrzyła z powątpiewaniem na pień, potem na Zboże, i znowu na pień. Nie wyglądał specjalnie zachęcająco, a ona sama nie bardzo wiedziała, co niby miałaby robić na gałęziach - nie byłą przecież Kostkiem, żeby udawać ptaszysko nad obozem. A jeśli tam w górze akurat znalazł się jakiś ćwierkający potencjalny obiad, to znaczyło to, że zwyczajnie nie był dla niej. Jednak skoro się powiedziało A, to raczej trzeba powiedzieć B i nie narobić sobie wstydu. Rzuciła ostatnie spojrzenie na Zboże, po czym podeszła do tego nieszczęsnego najbliższego pnia. Zrobiła niewielkiego susa do przodu, takiego tylko, żeby od razu startować ponad ziemią i przywarła do pnia, pamiętając, żeby przednie łapy mieć lekko szerzej. Ze skrzywionym pyskiem, odrywając od kory jedną łapę na raz, zaczęła wspinaczkę na górę, za cel obierając absolutnie najniższą możliwą gałąź. Słaba rozrywka, cztery na dziesięć.
- Dobrze, że nie połamać - mruknęła pod nosem, właściwie nie licząc na to, że Zboże ją usłyszy, bo jak dobry słuch musiałoby mieć? Ostatnie, o czym marzyła, to kolejne uziemienie w obozie, tym razem z tytułu złamanej kończyny. Popatrzyła z powątpiewaniem na pień, potem na Zboże, i znowu na pień. Nie wyglądał specjalnie zachęcająco, a ona sama nie bardzo wiedziała, co niby miałaby robić na gałęziach - nie byłą przecież Kostkiem, żeby udawać ptaszysko nad obozem. A jeśli tam w górze akurat znalazł się jakiś ćwierkający potencjalny obiad, to znaczyło to, że zwyczajnie nie był dla niej. Jednak skoro się powiedziało A, to raczej trzeba powiedzieć B i nie narobić sobie wstydu. Rzuciła ostatnie spojrzenie na Zboże, po czym podeszła do tego nieszczęsnego najbliższego pnia. Zrobiła niewielkiego susa do przodu, takiego tylko, żeby od razu startować ponad ziemią i przywarła do pnia, pamiętając, żeby przednie łapy mieć lekko szerzej. Ze skrzywionym pyskiem, odrywając od kory jedną łapę na raz, zaczęła wspinaczkę na górę, za cel obierając absolutnie najniższą możliwą gałąź. Słaba rozrywka, cztery na dziesięć.
. . . ❝i jeśli płynąć to wpław, zgiąć kolana i kark❞ mamo, nie tędy MAMO, NIE TĘDY kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧ mieć bielszy uśmiech jestem ▸sobą◂ bardziej i mam zęby ŻÓŁTE | ![]() |
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
