#2
Słońce wstało o wiele później, niż powinno, przynajmniej dla kocura. Po swojej ceremonii wybrał się do legowiska terminatorów i po znalezieniu sobie wolnego miejsca do wypoczynku... leżał. Jego głowa zazwyczaj wypełniona tak wieloma myślami tej nocy zawierała w sobie tylko kilka myśli. Kocur rozważał o swoim bracie, o gwiezdnych, o tym wszystkim, co go otaczało. Pomimo tego, że wszyscy spali kocur czuł, że nie był jedynym w legowisku, który nie zmrużył oka. Kogoś obecność bardzo mu przeszkadzała. Czuł, jakby owy ktoś szeptał mu do ucha, nie dając spokoju ani na sekundę. Czy to byli gwiezdni? Zabłąkane dusze opowiadające mu swe historie?
Kocur obudził się o świcie. Najpewniej w pewnym momencie zasnął z przemęczenia. Gdy oczy niebieskiego się otwarły, spojrzał na niebo z niepewnością i wstał, idąc na spotkanie Pierwiosnkowemu Przesmykowi.
- Dzień dobry. - Powiedział, kiwając głową na powitanie. Dziś zapowiadał się owocny dzień, w którym wreszcie wyjdzie poza mury obozu, jako terminator.
✰ ✰ ✰

Fight with me, with those raging fists
Let your soul burn into screaming vain
Dont care
I’m on my way to the truth

✰ ✰ ✰

So, will I fight for some prize and fame?
Do I need to cast another spell?
Hell no
It all begins with Golden Wind


LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W