09.11.2022 22:05
Tak naprawdę sama nie wiedziała, kiedy pokonała odległość między Obozowiskiem, a Kocim Grzbietem. Zbyt dużo myślała o niepotrzebnych rzeczach. W końcu Łabędzia Szyja był bardziej doświadczonym Wojownikiem. Poza tym posiadał kilka żyć. Chyba pojedynek nie mógł pójść aż tak tragicznie. Wreszcie koteczka dostrzegła znajomą sylwetkę. Dlatego resztę drogi przebiegła. Zatrzymała się dopiero niedaleko swojego Mistrza. Wcale nie była zmęczona, a łapy niosłyby ją jeszcze dalej. Jednak trzeba było powrócić na ziemię.
-Witaj Łabędzia Szyjo! Wszystko u mnie w porządku.- Zmierzch odpowiedziała spokojnie, jednocześnie siadając naprzeciwko swego nauczyciela. Ogon owinęła wokół łap, żeby było cieplej. Następnie wysłuchała pierwszego, ale bardzo konkretnego pytania. No cóż... Przed dzisiejszymi ćwiczeniami nie było ucieczki. Jeśli chciała samodzielnie opuścić Obozowisko, to właśnie miała szansę wykazania się.
-A jak Twoje samopoczucie Łabędziu?- Koteczka spytała bardziej z troski. Potrzebowała się upewnić, że wszystko przebiegnie prawidłowo. Nie chciała, żeby którekolwiek miało później wyrzuty sumienia. Wreszcie odruchowo pogrzebała przednią łapą w ziemi. Następnie przekrzywiła lekko łepek. Próbowała sobie przypomnieć co Szafirek jej wspominał.
-Kiedy byłam małym kociakiem, to bracia mi strasznie dokuczali. Poprosiłam Szafirka o pomoc. Wtedy mało rozumiałam, ale byłam szczęśliwa, że ktoś pomógł. Szafirek wspominał coś o sztuczkach. Chyba chodziło o zaskoczenie przeciwnika. Hmm... Miałam stawać pod słońce, bo ono razi w oczy. Miałam też sypać ziemią, żeby chwilowo oślepić rywala. Było coś też o chronieniu wrażliwych miejsc. Szafirek wskazał szyję, ale ja mam przecież puchate futro. Dalej uszy, brzuch, pysk. Może trudno mu było wytłumaczyć, bo rozmawiał z kociakiem.- Córka Jeziora przedstawiła swoją wersję wydarzeń. Nawet uśmiechnęła się na tamte wspomnienia. Wtedy Szafirek wydawał jej się dzielnym, dużym kotem. Minęło wiele księżyców zanim ona również przebyła podobną drogę.
-Och! Niedawno nawet ćwiczyliśmy sparing. Trochę ataków, trochę uników i skoków.- Zmierzch przedstawiła całość tamtego starcia. Właściwie obydwoje siebie zaskoczyli. Wojownik był szybki, ale koteczka mu dorównywała. Żadne nie podejrzewało Terminatorki o podobne wyczyny. Może dlatego pojawić się ten strach przed przypadkowym zranieniem... Jednak koteczka wiedziała, że przecież ta walka również obędzie się bez pazurów czy kłów. Prawda?
-Witaj Łabędzia Szyjo! Wszystko u mnie w porządku.- Zmierzch odpowiedziała spokojnie, jednocześnie siadając naprzeciwko swego nauczyciela. Ogon owinęła wokół łap, żeby było cieplej. Następnie wysłuchała pierwszego, ale bardzo konkretnego pytania. No cóż... Przed dzisiejszymi ćwiczeniami nie było ucieczki. Jeśli chciała samodzielnie opuścić Obozowisko, to właśnie miała szansę wykazania się.
-A jak Twoje samopoczucie Łabędziu?- Koteczka spytała bardziej z troski. Potrzebowała się upewnić, że wszystko przebiegnie prawidłowo. Nie chciała, żeby którekolwiek miało później wyrzuty sumienia. Wreszcie odruchowo pogrzebała przednią łapą w ziemi. Następnie przekrzywiła lekko łepek. Próbowała sobie przypomnieć co Szafirek jej wspominał.
-Kiedy byłam małym kociakiem, to bracia mi strasznie dokuczali. Poprosiłam Szafirka o pomoc. Wtedy mało rozumiałam, ale byłam szczęśliwa, że ktoś pomógł. Szafirek wspominał coś o sztuczkach. Chyba chodziło o zaskoczenie przeciwnika. Hmm... Miałam stawać pod słońce, bo ono razi w oczy. Miałam też sypać ziemią, żeby chwilowo oślepić rywala. Było coś też o chronieniu wrażliwych miejsc. Szafirek wskazał szyję, ale ja mam przecież puchate futro. Dalej uszy, brzuch, pysk. Może trudno mu było wytłumaczyć, bo rozmawiał z kociakiem.- Córka Jeziora przedstawiła swoją wersję wydarzeń. Nawet uśmiechnęła się na tamte wspomnienia. Wtedy Szafirek wydawał jej się dzielnym, dużym kotem. Minęło wiele księżyców zanim ona również przebyła podobną drogę.
-Och! Niedawno nawet ćwiczyliśmy sparing. Trochę ataków, trochę uników i skoków.- Zmierzch przedstawiła całość tamtego starcia. Właściwie obydwoje siebie zaskoczyli. Wojownik był szybki, ale koteczka mu dorównywała. Żadne nie podejrzewało Terminatorki o podobne wyczyny. Może dlatego pojawić się ten strach przed przypadkowym zranieniem... Jednak koteczka wiedziała, że przecież ta walka również obędzie się bez pazurów czy kłów. Prawda?
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
![[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]](https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/b7521c59-9c6d-4e12-8627-6411b1388bfb/daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625ad6b.png?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcL2I3NTIxYzU5LTljNmQtNGUxMi04NjI3LTY0MTFiMTM4OGJmYlwvZGF4ZHJvYS0yY2NkZmUzNS1hMWViLTQzZDYtYjk5NS1jMTJkNTYyNWFkNmIucG5nIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0.UOE21xil59JTbAeM9FmIRTXRSLDttRKG2KDznukhydM)
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
![[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]](https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/b7521c59-9c6d-4e12-8627-6411b1388bfb/daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625ad6b.png?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcL2I3NTIxYzU5LTljNmQtNGUxMi04NjI3LTY0MTFiMTM4OGJmYlwvZGF4ZHJvYS0yY2NkZmUzNS1hMWViLTQzZDYtYjk5NS1jMTJkNTYyNWFkNmIucG5nIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0.UOE21xil59JTbAeM9FmIRTXRSLDttRKG2KDznukhydM)
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
![[Obrazek: Zmierzch.png]](https://media.discordapp.net/attachments/887700607857729656/1055573785497055232/Zmierzch.png)
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W