18.11.2022 02:33
Świerszcz przybył na rumiankową łąkę pełen energii i wigoru, z ciekawością wyczekując, co ma mu do zaproponowania ścieżka trzmielojada. Wydawała mu się ona jedną z ciekawszych, przynajmniej wnioskując z tego, co zasłyszał od innych kotów. Był na niej rownież jego tata, Kajak, miał więc szansę trochę go podpytać. Z dni próbnych kocur pragnął wyciągnąć jak najwięcej, co by nie stresować się w przyszłości źle podjętą decyzją. Póki co jednak, cieszył się, że miał na to jeszcze czas i mógł starannie przeanalizować każdą ścieżkę.
Stres zdążył już trochę minąć, więc przynajmniej to miał z głowy i mógł się porządnie skupić na zajęciach. Tym razem miały się one odbyć z Kos, toteż wyzbycie się wszelkich niechcianych emocji graniczyło z cudem, ale przynajmniej udało mu się je wyciszyć na tyle, by nie przeszkadzały w obowiązkach.
Przeciągnął się, wbijając pazurki w ziemię i stanął przed obliczem kocicy na tle wschodzącego słońca. Uśmiechnął się delikatnie na ten widok, nie dając po sobie poznać, jak ważna była to dla niego chwila. Na słowa kotki zareagował nieco nerwowo, niewiele, co prawda, lecz bardziej, niż się tego spodziewał.
— Witaj Koss — wysyczał, kiwając łbem na powitanie — oczywiśście, w jaki sspossób jednak miałbym przesspać całą noc, wiedząc, że sspotykam się dzissiaj z Tobą, tutaj.
Czy mógł się zwracać do niej po imieniu? W jego głosie dało się wyczuć lekką chrypkę, to nic złego zresztą, w końcu niedawno jeszcze spał.
— Co będziemy dzissiaj robić? — zapytał z niekrywaną nutą ekscytacji.
Stres zdążył już trochę minąć, więc przynajmniej to miał z głowy i mógł się porządnie skupić na zajęciach. Tym razem miały się one odbyć z Kos, toteż wyzbycie się wszelkich niechcianych emocji graniczyło z cudem, ale przynajmniej udało mu się je wyciszyć na tyle, by nie przeszkadzały w obowiązkach.
Przeciągnął się, wbijając pazurki w ziemię i stanął przed obliczem kocicy na tle wschodzącego słońca. Uśmiechnął się delikatnie na ten widok, nie dając po sobie poznać, jak ważna była to dla niego chwila. Na słowa kotki zareagował nieco nerwowo, niewiele, co prawda, lecz bardziej, niż się tego spodziewał.
— Witaj Koss — wysyczał, kiwając łbem na powitanie — oczywiśście, w jaki sspossób jednak miałbym przesspać całą noc, wiedząc, że sspotykam się dzissiaj z Tobą, tutaj.
Czy mógł się zwracać do niej po imieniu? W jego głosie dało się wyczuć lekką chrypkę, to nic złego zresztą, w końcu niedawno jeszcze spał.
— Co będziemy dzissiaj robić? — zapytał z niekrywaną nutą ekscytacji.
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W