30.11.2022 21:36
Na uniesienie brwi Opoki, Raniuszek wyraźnie drgnął w przestrachu. Jakby sama wizja walki z nią nie była wystarczająco przyprawiająca o przerażenie, to jeszcze do tego kocica zachowywała się jakby nie było to niczym wielkim! Teraz nie miał już pojęcia, czego się po niej spodziewać. Chyba wolałby już wprost usłyszeć, że ta skopie jego zadek.
- Absolutnie nie, Tundro. Nie mam żadnego problemu z tym pomysłem... - miauknął cicho, starając się okłamać samego siebie. Nie chciał mówić nieprawdy, ale co innego mógł zrobić? Nie mógł przyznać się do tego, że się obawiał walki, bo zostanie uznany za całkowitego słabeusza! No ale pomimo całej tej rozmowy starał się rozluźnić. Skoro teraz omawiają razem zasady walki, to ten etap jeszcze trochę potrwa i on będzie miał czas na oswojenie się ze swoim losem! Prawda?
Nie wiedział, jak poszła mu odpowiedź bo nauczycielka nie wspomniała nic o tym. Zamiast tego kontynuowała wykład, którego srebrzysty kocur słuchał ze skupieniem. Starał się wyglądać mądrzej, niż się czuł.
- Rozumiem... - wymamrotał, przełknąwszy wcześniej ślinę. To wszystko brzmiało tak brutalnie! Wiedział, że wiele kotów walczyło w przeszłości i wiele kotów będzie walczyć w przyszłości, on zapewne się do nich zalicza, ale wciąż czuł się tak, jakby nie był w stanie unieść na nikogo ani nic łapy. Bał się, że to go sparaliżuje! Że będzie zbyt wielkim tchórzem, by to zrobić. Zawsze był bardzo emocjonalny, wiedział, że to nie zawsze działało na jego korzyść...
Zatrzymał się nagle, słysząc pytanie szylkretki.
- Walkę- teraz? Ju-już teraz? - zapytał głupio, otwierając szeroko pyszczek w wyraźnym szoku. Jego ogon napuszył się z nagłych emocji, jakby kocur się czegoś bardzo wystraszył. Bo może tak było.
- Absolutnie nie, Tundro. Nie mam żadnego problemu z tym pomysłem... - miauknął cicho, starając się okłamać samego siebie. Nie chciał mówić nieprawdy, ale co innego mógł zrobić? Nie mógł przyznać się do tego, że się obawiał walki, bo zostanie uznany za całkowitego słabeusza! No ale pomimo całej tej rozmowy starał się rozluźnić. Skoro teraz omawiają razem zasady walki, to ten etap jeszcze trochę potrwa i on będzie miał czas na oswojenie się ze swoim losem! Prawda?
Nie wiedział, jak poszła mu odpowiedź bo nauczycielka nie wspomniała nic o tym. Zamiast tego kontynuowała wykład, którego srebrzysty kocur słuchał ze skupieniem. Starał się wyglądać mądrzej, niż się czuł.
- Rozumiem... - wymamrotał, przełknąwszy wcześniej ślinę. To wszystko brzmiało tak brutalnie! Wiedział, że wiele kotów walczyło w przeszłości i wiele kotów będzie walczyć w przyszłości, on zapewne się do nich zalicza, ale wciąż czuł się tak, jakby nie był w stanie unieść na nikogo ani nic łapy. Bał się, że to go sparaliżuje! Że będzie zbyt wielkim tchórzem, by to zrobić. Zawsze był bardzo emocjonalny, wiedział, że to nie zawsze działało na jego korzyść...
Zatrzymał się nagle, słysząc pytanie szylkretki.
- Walkę- teraz? Ju-już teraz? - zapytał głupio, otwierając szeroko pyszczek w wyraźnym szoku. Jego ogon napuszył się z nagłych emocji, jakby kocur się czegoś bardzo wystraszył. Bo może tak było.
![[Obrazek: 6UFwxox.png]](https://i.imgur.com/6UFwxox.png)
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W