02.12.2022 17:03
Kocur, jakkolwiek elegancki i pewny siebie nie był, zirytował Skowyt swoimi nie proszonymi radami, a jeszcze bardziej działało jej na nerwach to, że miał rację bo chłód zaczął przenikać nie tylko jej łapy, ale również całe jej ciało. Jej duma niestety przegrała zmagania i Skowyt wyskoczyła na brzeg, tuż obok kocura, by otrzepać się z wody na wszystkie możliwe strony. Z napuszonym futerkiem, podniosła łeb i spojrzała brązowymi oczkami na cynamonowego kocura, tym razem z bliska. Na pewno byli w podobnym wieku, choć ten faktycznie był od niej trochę większy, ale to akurat nie było dla buro-białej zaskoczeniem. Większość kotów przebijała ją, przynajmniej w masie.
- Czekaj, czekaj, czekaj - miauknęła, zdezorientowana. - Nie jesteś z Klanu, ale znasz medyków? - zapytała, przechylając łeb jak zawsze gdy coś budziło jej zainteresowanie. I przecież czuła dokładnie zapach, który go otaczał nie był tylko jego, na pewno należał do jakiejś dużej grupy kotów, ale w takim razie dlaczego twierdził, że z Kalnu nie jest? Czyżby były inne grupy samotników?
- Yhy - przytaknęła, zawijając ogon tak by przykrył wciąż wilgotne łapy. - Z Klanu Cienia. O, w tamtą stronę - machnęła głową w stronę terenów, z których przyszła. - Czyli z czego ty jesteś? To jakaś nowa grupa... zjednoczonych samotników? - zapytała, nie będąc w stanie znaleźć lepszego słowa na określenie tego co miała na myśli. Była święcie przekonana, że albo koty były z Klanów albo były same, jak rodzice Tafli. To, że istniało coś poza tym napawało ją ekscytacją. - A ja Skowyt. Znaczy się, teoretycznie Skowycząca Łapa, aaaale cały ten proces zmieniania imion jest według mnie strasznie głupi więc Skowyt wystarczy - oznajmiła. - Wy czegoś takiego nie macie, jak się domyślam? - zapytała, przechylając głowę. Chyba, że też skrócił swoje imię.
- Czekaj, czekaj, czekaj - miauknęła, zdezorientowana. - Nie jesteś z Klanu, ale znasz medyków? - zapytała, przechylając łeb jak zawsze gdy coś budziło jej zainteresowanie. I przecież czuła dokładnie zapach, który go otaczał nie był tylko jego, na pewno należał do jakiejś dużej grupy kotów, ale w takim razie dlaczego twierdził, że z Kalnu nie jest? Czyżby były inne grupy samotników?
- Yhy - przytaknęła, zawijając ogon tak by przykrył wciąż wilgotne łapy. - Z Klanu Cienia. O, w tamtą stronę - machnęła głową w stronę terenów, z których przyszła. - Czyli z czego ty jesteś? To jakaś nowa grupa... zjednoczonych samotników? - zapytała, nie będąc w stanie znaleźć lepszego słowa na określenie tego co miała na myśli. Była święcie przekonana, że albo koty były z Klanów albo były same, jak rodzice Tafli. To, że istniało coś poza tym napawało ją ekscytacją. - A ja Skowyt. Znaczy się, teoretycznie Skowycząca Łapa, aaaale cały ten proces zmieniania imion jest według mnie strasznie głupi więc Skowyt wystarczy - oznajmiła. - Wy czegoś takiego nie macie, jak się domyślam? - zapytała, przechylając głowę. Chyba, że też skrócił swoje imię.
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W