10.12.2022 19:32
Jakiś czas temu Szyszkowa Łapa umówił się z Niedźwiedzią Łapą na szukanie Ostrego Kwiatu, jednakże od kilku wschodów słońca czekoladowy kotek nie mógł znaleźć rudasa. Z tego względu zaczął samemu szukać po terenach klanowych. Niestety nic to nie dało, więc postanowił wyjść poza granicę, tak jak pierwotnie planowali. Nie chciał jednak iść sam, nie było to bezpieczne, a nawet dwóch terminatorów to zawsze lepiej niż jeden. Akurat jedynym bliskim kotem, który miał czas, była Wiśnia. Biorąc pod uwagę dziwactwa siostry, nie stanowiła ona najlepszego towarzystwa do takiej wyprawy, ale nie było już innej opcji. Dodatkowo Szyszka nie zdradził prawdziwego celu ich wyjścia, mówiąc tylko, że idą na wycieczkę pozwiedzać. Obiecał Niedźwiedziowi, że szukanie Ostrego Kwiatu to będzie ich tajemnica i mimo wszystko nie chciał jej złamać. W ten oto sposób Szyszkowa Łapa wraz z Wiśniową Łapą znaleźli się wspólnie niedaleko Krzywego Drzewa. Czekoladowy terminator szedł zachowując ostrożność i jednocześnie co chwilę obwąchując powietrze czy niektóre elementy otoczenia.
Nagle jego uwagę przykuł niezbyt przyjemny choć lekko słodkawo-mdły zapach. Czyżby padlina? Może jakiś lis czy inny drapieżnik padł przez chorobę lub od ran. Szybkimi krokami byli coraz bliżej Pory Nagich Drzew, robiło się chłodniej, zwierzyna była chudsza i w mniejszych ilościach, roślin też brakowało. Chore lub ranne samotne zwierzę mogłoby sobie nie poradzić. Jednakże Szyszka postanowił sprawdzić ten trop. Tym samotnym zwierzęciem równie dobrze mogła być Ostry Kwiat ranna w jakiejś walce z lisem czy innym niebezpiecznym drapieżcą. A wiedza o śmierci mogłaby pozwolić rodzinie kocicy na ruszenie dalej, zamiast ciągłego życia w niepewności, zmartwieniu i wyniszczającej nadziei. Ku zdziwieniu młodego terminatora to nie szylkretka okazała źródłem nieprzyjemnego zapachu, a kompletnie inny kot o czarnym futrze. Szyszkowa Łapa nie do końca był pewien kim, jest martwy kot. Jego futro nie było już w najlepszym stanie i jedynie niska temperatura sprawiała, że jeszcze robactwo go nie zjadło. Dziecko Agrestowego Krzewu przysiadło w pewnej odległości i zaczęło się zastanawiać, czy z ich klanu w ostatnich księżycach zniknął jakiś czarny kot. Nie był pewien, ale do głowy przyszło mu jedno imię.
-Ej Wiśka! Myślisz, że to może być Pochmurna Łapa?- Agrestowy Krzew mówiła mu, że zaginęła jedna terminatorka medyka i podejrzewano porwanie przez Dwunogów. Te chodzące na dwóch nogach bestie niestety nierzadko przechodziły przez kocie tereny i czasem porywały kogoś. Zdarzało się, że te koty potem uciekały z niewoli i odnajdywały drogę do domu, ale niestety nie wszystkie. Może Pochmurną Łapę porwano, a potem zamordowano?
// Wiśniowa Łapa
Nagle jego uwagę przykuł niezbyt przyjemny choć lekko słodkawo-mdły zapach. Czyżby padlina? Może jakiś lis czy inny drapieżnik padł przez chorobę lub od ran. Szybkimi krokami byli coraz bliżej Pory Nagich Drzew, robiło się chłodniej, zwierzyna była chudsza i w mniejszych ilościach, roślin też brakowało. Chore lub ranne samotne zwierzę mogłoby sobie nie poradzić. Jednakże Szyszka postanowił sprawdzić ten trop. Tym samotnym zwierzęciem równie dobrze mogła być Ostry Kwiat ranna w jakiejś walce z lisem czy innym niebezpiecznym drapieżcą. A wiedza o śmierci mogłaby pozwolić rodzinie kocicy na ruszenie dalej, zamiast ciągłego życia w niepewności, zmartwieniu i wyniszczającej nadziei. Ku zdziwieniu młodego terminatora to nie szylkretka okazała źródłem nieprzyjemnego zapachu, a kompletnie inny kot o czarnym futrze. Szyszkowa Łapa nie do końca był pewien kim, jest martwy kot. Jego futro nie było już w najlepszym stanie i jedynie niska temperatura sprawiała, że jeszcze robactwo go nie zjadło. Dziecko Agrestowego Krzewu przysiadło w pewnej odległości i zaczęło się zastanawiać, czy z ich klanu w ostatnich księżycach zniknął jakiś czarny kot. Nie był pewien, ale do głowy przyszło mu jedno imię.
-Ej Wiśka! Myślisz, że to może być Pochmurna Łapa?- Agrestowy Krzew mówiła mu, że zaginęła jedna terminatorka medyka i podejrzewano porwanie przez Dwunogów. Te chodzące na dwóch nogach bestie niestety nierzadko przechodziły przez kocie tereny i czasem porywały kogoś. Zdarzało się, że te koty potem uciekały z niewoli i odnajdywały drogę do domu, ale niestety nie wszystkie. Może Pochmurną Łapę porwano, a potem zamordowano?
// Wiśniowa Łapa
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W