#2
Skrzące Słowo niestety nie mógł przewidzieć, że tym razem jego uczeń nie planował znikać w tajemniczych okolicznościach, a tworzył w głowie scenariusz, w którym to sam wojownik mógłby zniknąć. Tak by było najlepiej, bo nawet, jeśli pozbyłaby się całego jego miotu, tak wciąż istniało ryzyko, że spłodzi kolejny. Może nawet gorszy. Przerażająca wizja, jeśli miałaby być szczera.

Oczekiwała jego pojawienia się, nie potrafiąc usiedzieć w miejscu. Coś rozrastało się w jej wnętrzu, ale nie potrafiła dokładnie określić co. Przecież nie mogła przyznać przed samą sobą, że zwyczajnie się stresowała. Być może czuła respekt przed kocurem, nawet jeśli zapierała się przed tym wszystkimi swoimi łapami. Być może wiedziała, że rozniósłby ją w drobny mak, gdyby tylko miał dostęp do jej własnych myśli. A może wpływ na to miało coś innego, coś, do czego jeszcze nie potrafiła dojść.

Zjawiła się przed wejściem do obozu niedługo po wojowniku. Zmierzyła go spojrzeniem, mrużąc ślepia i z całych sił powstrzymując sierść na karku przed uniesieniem się. Stanęła sztywno na wszystkich czterech łapach, wyprostowała się i wreszcie, po paru uderzeniach serca, zmusiła samą siebie do prostego gestu skinienia łbem. Co teraz?
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
4
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W