13.12.2022 19:21
Minęło... Trochę czasu od tego wszystkiego. Kocurek zdążył się poczuć lepiej już kilka wschodów słońca temu, jednak teraz przed przybyciem do przywódcy i kontynuacją treningu zatrzymywał go... Wstyd i stres. Nie uczył się tak szybko, jak inni, a teraz doszła kolejna przerwa w treningach. Nie była to jego wina, jednak wciąż, jeśli tylko mógł wolał spędzać czas samotnie w legowisku, zwinięty w kulkę smutku, niż wreszcie udać się do Łabędziej Gwiazdy.
Tak było do momentu, w którym poczucie winy przewyższyło niechęć przed wznowieniem treningu. Nie mógł tak po prostu żerować na klanie... Poza tym Leśna Jagoda pewnie nie był dumny z syna, patrząc teraz na niego ze srebrnej skórki. Tak więc, um, zawsze ten pierwszy krok jest najtrudniejszy, nie? Później pójdzie z górki, musi pójść z górki. Łabędzia Gwiazda był bardzo miłym przywódcą, więc na pewno wybaczy mu to obijanie się...
Kocurek niepewnie i powoli przeszedł przez wejście do Słonej Groty. Ostatnio był tutaj, gdy wraz ze Strzępkiem nabroili na terenach Gromu... Uh oby Łabądź zapomniał o tamtym wybryku albo chociaż nie wspominał o nim dzisiaj. Łaciaty przełknął ślinę wchodząc jeszcze bardziej w głąb jamy i gdy tylko zobaczył swojego nowego mistrza otworzył pyszczek - Łabędzia Gwiazdo? Ja... Um... Już chyba jestem gotowy, by wznowić trening. Przepraszam, że to tyle zajęło... - Wyrzucił, kładąc po sobie uszy i spoglądając gdzieś na bok, a nie na kocura. O rety, czuł się okropnie głupio, że przyszedł do Łabędzia tak późno, ale czasu nie cofnie. Najważniejsze, że tu stoi i jest na reszcie gotowy by dokończyć swój w sumie dość bliski końca trening. Jednak wciąż mimo tłumaczenia sobie w głowie, że wszystko jest w porządku, przepełniał go stres wyczekując na odpowiedź mistrza.
Tak było do momentu, w którym poczucie winy przewyższyło niechęć przed wznowieniem treningu. Nie mógł tak po prostu żerować na klanie... Poza tym Leśna Jagoda pewnie nie był dumny z syna, patrząc teraz na niego ze srebrnej skórki. Tak więc, um, zawsze ten pierwszy krok jest najtrudniejszy, nie? Później pójdzie z górki, musi pójść z górki. Łabędzia Gwiazda był bardzo miłym przywódcą, więc na pewno wybaczy mu to obijanie się...
Kocurek niepewnie i powoli przeszedł przez wejście do Słonej Groty. Ostatnio był tutaj, gdy wraz ze Strzępkiem nabroili na terenach Gromu... Uh oby Łabądź zapomniał o tamtym wybryku albo chociaż nie wspominał o nim dzisiaj. Łaciaty przełknął ślinę wchodząc jeszcze bardziej w głąb jamy i gdy tylko zobaczył swojego nowego mistrza otworzył pyszczek - Łabędzia Gwiazdo? Ja... Um... Już chyba jestem gotowy, by wznowić trening. Przepraszam, że to tyle zajęło... - Wyrzucił, kładąc po sobie uszy i spoglądając gdzieś na bok, a nie na kocura. O rety, czuł się okropnie głupio, że przyszedł do Łabędzia tak późno, ale czasu nie cofnie. Najważniejsze, że tu stoi i jest na reszcie gotowy by dokończyć swój w sumie dość bliski końca trening. Jednak wciąż mimo tłumaczenia sobie w głowie, że wszystko jest w porządku, przepełniał go stres wyczekując na odpowiedź mistrza.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt
xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself
xxx
I should've just asked for help
xxx
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt
xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself
xxx
I should've just asked for help
xxx
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W