Logo Artemidy
Trening Jaśminowej Łapy
#46
No ta. Czyli udało mu się poprawić mistrzynie? I jeszcze się sam nie pomylił?? Nieprzyjemne uczucie po wspomnieniu o mamie zniknęło, a na jego miejsce pojawiła się pewnego rodzaju satysfakcja. No bo poprawił bawełnę będąc jej terminatorem, kto by się z tego powodu nie cieszył?
Dla mistrzyni ta ranga może nie była czymś o czym myślała, Jaśminek akurat… Trochę się nią fascynował. Lubił bardzo pomagać opiekunom, sprawdzać, czy mają wszystko czego im trzeba i takie tam, jednak zostanie jednym na pełen etat… Meh… Łaciaty zdecydowanie nie miał łapki do dzieci i na razie marzyło mu się, by być wojownikiem, ale kto wie co przyniesie przyszłość! - Wiem, tata mi ciągle mówi jak to ciężko było upilnować całą gromadkę - pozwolił sobie dorzucić radośnie. Leśna Jagoda może ostatnimi księżycami zachowywał się trochę… Dziwnie, jednak wciąż miał czas i chęci na rozmowy ze swoim synem, co łaciatego bardzo cieszyło!
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#47
***

Był u siebie. Niedawno gościł w Słonej Grocie Płonący Świt, rozmawiali o Ciemnej Mordce, która mimo upływającego czasu nadal nie wykazywała chęci do otwierania pyska do kogokolwiek spoza Królikarni, włączając w to własną rodzinę. Klan nie przestawał plotkować o romansie wojowniczki oraz jej partnera z samotnikiem. Łabędź miał podejrzenia, dlaczego. Śnieżny Płatek przejawiała niezdrowe zainteresowanie osobistą sprawą Rzeczniaków i chętnie zapraszała do dyskusji na temat swojego najnowszego odkrycia. A od drążenia tematu była krótka droga do otwartego snucia teorii i dociekania, czy aby na pewno kocięta Potężnego Strumienia są jego. Łabędziej Gwieździe marszczyło się nie tylko czoło, ale ogon i pozostałe części ciała od tego całego gadania. Biedna Echo. Biedna Płonący Świt, która martwiła się o córkę. Biedni Szafirek, Tojad i Ziółko, chcąc nie chcąc zamieszani w tę kołomyję — część plotek dotyczyła przecież ich samych, ich więzów krwi, których chyba oni sami nie mogli do końca być pewni.
W skrócie, sytuacja była ciężka i... wielowątkowa. Już po wyjściu matki, kocur leżał w legowisku, pogrążony w rozmyślaniach, odłączony od otaczającego go świata.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#48
Minęło... Trochę czasu od tego wszystkiego. Kocurek zdążył się poczuć lepiej już kilka wschodów słońca temu, jednak teraz przed przybyciem do przywódcy i kontynuacją treningu zatrzymywał go... Wstyd i stres. Nie uczył się tak szybko, jak inni, a teraz doszła kolejna przerwa w treningach. Nie była to jego wina, jednak wciąż, jeśli tylko mógł wolał spędzać czas samotnie w legowisku, zwinięty w kulkę smutku, niż wreszcie udać się do Łabędziej Gwiazdy.
Tak było do momentu, w którym poczucie winy przewyższyło niechęć przed wznowieniem treningu. Nie mógł tak po prostu żerować na klanie... Poza tym Leśna Jagoda pewnie nie był dumny z syna, patrząc teraz na niego ze srebrnej skórki. Tak więc, um, zawsze ten pierwszy krok jest najtrudniejszy, nie? Później pójdzie z górki, musi pójść z górki. Łabędzia Gwiazda był bardzo miłym przywódcą, więc na pewno wybaczy mu to obijanie się...
Kocurek niepewnie i powoli przeszedł przez wejście do Słonej Groty. Ostatnio był tutaj, gdy wraz ze Strzępkiem nabroili na terenach Gromu... Uh oby Łabądź zapomniał o tamtym wybryku albo chociaż nie wspominał o nim dzisiaj. Łaciaty przełknął ślinę wchodząc jeszcze bardziej w głąb jamy i gdy tylko zobaczył swojego nowego mistrza otworzył pyszczek - Łabędzia Gwiazdo? Ja... Um... Już chyba jestem gotowy, by wznowić trening. Przepraszam, że to tyle zajęło... - Wyrzucił, kładąc po sobie uszy i spoglądając gdzieś na bok, a nie na kocura. O rety, czuł się okropnie głupio, że przyszedł do Łabędzia tak późno, ale czasu nie cofnie. Najważniejsze, że tu stoi i jest na reszcie gotowy by dokończyć swój w sumie dość bliski końca trening. Jednak wciąż mimo tłumaczenia sobie w głowie, że wszystko jest w porządku, przepełniał go stres wyczekując na odpowiedź mistrza.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#49
Z zamyślenia wyrwał go dźwięk kroków. Oderwał spojrzenie od pustej ściany i spojrzał ku wejściu, w którym zaraz stanął Jaśminowa Łapa. Łabędź uniósł wyżej uszy, jednocześnie zaskoczony i ucieszony widokiem kocurka. Łaciaty wyglądał dość niepewnie, jakby brakowało w nim przekonania, czy rzeczywiście był gotów na wznowienie treningu, jednak młody przywódca nie zamierzał negować jego decyzji. Wręcz przeciwnie — liczył na to, że pierwsze wspólne wyjście tylko rozwieje te wątpliwości i terminator wróci do żywych. Tyle złego spotkało go w ostatnim czasie... Zasługiwał na odpoczynek, zebranie myśli, na przerwę od obowiązków oraz zmartwień dnia codziennego, ale jeszcze bardziej zasługiwał na powrót do jako takiej normalności. Bo świat cały czas szedł przed siebie, nieszczególnie dbając o tych, którzy zostali w tyle, pogrążeni w przeszłości. Łabędzia Gwiazda znał to z autopsji, podobnie jak doświadczył na własnej skórze, jak ciężkie jest dogonienie pędzącej rzeczywistości. Dostosowanie się do zmian.
— Nie masz za co przepraszać — zapewnił z uśmiechem, niespiesznie zwlekając się z legowiska. Otrzepał futro z mchu, odetchnął i już nieco bardziej dziarsko machnął ogonem, sygnalizując gotowość do wymarszu. I faktycznie, podążył ku wyjściu ze Słonej Groty, a później i z Obozu. — Cieszę się, że jesteś tu teraz. Trening swoją drogą, on może poczekać, ale... Martwiłem się, jak się czujesz. Jadłeś coś dzisiaj? Miałeś dłuższą przerwę od treningu, więc pomyślałem, że patrol będzie dobry na rozgrzewkę, ale i do niego przydadzą się siły, prawda?
I jeśli Jaśminowej Łapie odpowiadał utkany naprędce plan na ten dzień, a także nie musieli zatrzymywać się na posiłek, Łabędź wyprowadził ich z Obozu, prosto na zachodnią część Łęg.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#50
Nie miał za co przepraszać… Te słowa trochę uspokoiły łaciatego. Ostrożnie wrócił wzrokiem do przywódcy i trochę na siłę, ale odwzajemnił jego uśmiech. Nareszcie, będzie mógł spać spokojnie, powoli wracając do rytmu życia zwykłego terminatora. Wciąż niepewnie, ale podążył za mistrzem w stronę wyjścia z obozu. Kolejne słowa długowłosego były również kojące. Może poza tym jednym, pytaniem o to czy coś jadł. Uhhh. - E, tak, jadłem. I czuje się już lepiej, dziękuję, że się martwiłeś - wyrzucił nieśmiało. Nie chciał się przyznać, ale jeszcze nic nie zdołał wrzucić na ząb. Jakoś tak ostatnio w ogóle nie miał apetytu, a teraz nie chciał zmuszać Łabędzia do czekania aż młody zje. Plus oboje kierowali się do wyjścia, więc poczułby się głupio, gdyby tak nagle mieli się zatrzymać. Patrol… Nieraz był częścią patrolu, więc nawet zmęczony powinien z łatwością sobie poradzić. Poza tym, co by był z niego za wojownik, gdyby nie podołał tak prostemu zadaniu…
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#51
Jaśminowa Łapa nie zgłosił żadnych uwag, odparł, że już jadł (trochę niepewnie to zabrzmiało, ale patrząc na całokształt jego dotychczasowych wypowiedzi, to nic alarmująco odbiegającego od normy), toteż bez zbędnego zatrzymywania się poszli w świat. Tym światem przez dłuższy czas miały być Łęgi, ale to tylko wstęp do ich dzisiejszej podróży — Łabędź obrał za cel przejście przynajmniej części granic.
— Będziemy przechodzić przez Ptasie Krzewy, możemy wtedy zrobić przerwę na posiłek, jeśli nabierzesz ochoty — zaproponował lekko. Nie chciał łaciatego do niczego zmuszać. Jeśli ten nie był w formie, to nic nie szkodzi, jednak prędzej czy później będzie musiał zobaczyć go w akcji, bo nie miał nigdy okazji poobserwować młodszego brata Mętlik podczas treningu. No właśnie, a skoro o tym... — Bawełniana Nić uczyła cię polować? Przepraszam, absolutnie nie wiem, na jakim etapie nauki jesteś. Powinienem był podpytać Wydmowy Wiatr, kiedy mogłem, ale... — Westchnął. — Tak między nami, nadal bywam jak zagubiony terminator. Wciąż się uczę, w co najpierw powinienem włożyć łapy, a co może poczekać na swoją kolej. Cóż, pewne rzeczy nie mogą czekać, jak widać.
Dotarli do Bobrowej Tamy i tu mogli postanowić, co dalej. Błękitnooki wiedział, że nie chciał od razu przekraczać rzeki, dlatego odbił w kierunku Kolczastego Bzu, uprzednio rzucając kilka słów informacji:
— Po drugiej stronie zaczyna się granica z Klanem Gromu, my jak na razie pójdziemy tędy i przejdziemy się wzdłuż granicy z Ziemiami Niczyimi, która rozciąga się przez co najmniej połowę naszych granic. Och— a może ty to już doskonale wiesz?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#52
Na propozycje przytaknął głową. Czyli istniał ostateczny ratunek, gdyby jednak zmienił zdanie i zgłodniał, jak dobrze… - Tak, tak, było to pierwszą rzeczą, którą omówiliśmy. A jako przywódca jesteś pewnie zapracowany, do twoich obowiązków nie należy pilnowanie treningów, więc nie masz za co przepraszać - dodał, rzucając lekkim uśmiechem w stronę mistrza. Miło, że srebrny się przejął taką błahostką, a nawet podzielił się swoimi problemami z łaciatym. Zagubiony jak terminator… Nigdy tak nie pomyślał o nim w taki sposób. Odkąd przejął pałeczkę od Kos, Jaśminek podziwiał długowłosego za to, jaki ułożony i zorganizowany był. Ale przypomnienie, że nawet najwyżej stojące w hierarchii gwiazdy mogą być zagubione na pewno mu się przyda.
- Umm, tak. Byłem przecież na wielu patrolach i wiem gdzie znajdują się granice, jednak z dokładnymi nazwami miejsc gorzej… - przyznał. Miał prawie trzy obiegi pór na karku więc mm trochę wstyd, że nie znał wszystkich nazw, ale na patrolach zwykle po prostu szedł za kimś bardziej doświadczonym nie zastanawiając się bardzo… Znał kilka miejsc takie jak Kwiecista Łąka czy Makowa Polanka, ale to zdecydowanie za mało by się pochwalić.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#53
Na uśmiech odpowiedział uśmiechem, wdzięczny Jaśminowej Łapie za zrozumienie. Sam nie miał dla siebie pobłażania i odkąd został przywódcą, zawsze znajdował się jakiś powód do plucia sobie w brodę. Jasne, rozumiał, że od czegoś jest Trójka Klanowa, życie codziennie udowadniało mu niemożliwość ogarnięcia wszystkiego, niechby się dwoił i troił. Sęk w tym, że mogło być lepiej. Mógł być lepszy.
— Hmm, nazwy, mówisz? — wymruczał. — W porządku, to podczas dzisiejszego patrolu skupimy się na nazwach. Z Obozu wyszliśmy prosto na Łęgi. To ta zachodnia część. Gdybyśmy wyszli od strony Błyszczących Głazów, trafilibyśmy na wschodnią. Łęgi są pokaźne; rozciągają się prawie od granicy do granicy i stanowią najbardziej zalesiony fragment naszych ziem. Niedawno minęliśmy Bobrową Tamę, przez którą moglibyśmy przedostać się na drugą stronę rzeki. Kolejnym charakterystycznym punktem jest to drzewko. — Strzepnął uchem, chcąc wskazać na samotnie rosnący, łysy bez obrośnięty ostrzegawczymi cierniami. — To Kolczasty Bez. Od niego już prosta droga na Kwiecistą Łąkę... Dobrze, że niejednokrotnie tu bywałeś, bo domyślam się, że w przeciwnym razie ciężko byłoby zrozumieć sens niektórych nazw. Albo jakoś sensownie rozróżnić poszczególne punkty, kiedy wszystko wokół jest takie... oklapnięte i pozbawione kolorów.
O wiele bardziej lubił przeprowadzać wycieczki krajoznawcze w porę młodych liści, a jeszcze lepiej w porę zielonych liści, kiedy rzeczne terytorium jaśniało całą paletą barw. W tym wypadku brak doznań sycących głodne widoków oczy nie działał na ich niekorzyść, skoro mieli jedynie oddać znajomym ziemiom tożsamość.
— Proszę bardzo, a tutaj zaczynają się Ptasie Krzewy — poinformował jakiś czas później, gdy otwarty teren zaczął się zagęszczać, a kocury miały przez sobą perspektywę schylania się, przeciskania przez krzaki i omijania wystających gałązek. — Chętny na drugie śniadanie?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#54
Kocurek słysząc te nazwy, odruchowo odwrócił łepek do tyłu, by spojrzeć na Łęgi. Nazwa coś tam świtała, ale nie wiedział, że ten cały zalesiony teren miał jedną nazwę a dzielił się tylko na wschód i zachód. To dopiero ciekawe! Bobrową tamę też jako tako znał, ale to drzewko, hm. Kolczasty Bez. Widział je jak kwitnęło i był to dość piękny widok. Małe, dość marne drzewko walczące o życie wśród tej plątaniny cierni. Rzeczywiście, szkoda, że omawiali tereny o porze, gdy wszystko było takie szare…
Szli dalej a młody się rozglądał. Dość długo nie wychodził z obozu, więc chętnie podziwiał jak krajobraz się zmienił się z kolorowego jaki pamiętał, na coraz bardziej szary i nijaki. Dopiero słowa mistrza wyrwały go z zamyślenia, a kocurek spojrzał przed siebie. - Oh, um, jeśli Mistrz też jest głodny to jasne - odpowiedział z delikatnym uśmiechem. Może i zaczynał czuć lekkie zmęczenie, jednak wciąż brakowało mu apetytu. No, ale jeśli Łabędź sam chciał coś zjeść, to młody spróbuje coś w siebie wcisnąć...
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#55
Głodny nie był, ale jego drobiazgowa (ktoś mógłby powiedzieć, że czepialska) natura kazała mu przywiązywać uwagę do najdrobniejszych detali i takim detalem było jedno, drobne słówko rzucone przez Jaśminową Łapę: też. Jeśli on też jest głodny. Nie upierał się przy drugim śniadaniu, skoro terminator nie wyszedł z nim na patrol o pustym żołądku, natomiast jeżeli miał ochotę wrzucić coś na ząb, to przecież nie będzie wycofywać się z dwa razy rzuconej propozycji. Kocurkowi nie zaszkodziłoby trochę przybrać na wadze. Może to nadopiekuńczość Łabędzia, ale odnosił wrażenie, że trudne czasy odbiły się na sylwetce syna Barwnego Nieba i stracił na masie. Na pewno nie byłoby tu nic szokującego, oczywiście, że podwójna (potrójna?) żałoba nie wpływa najlepiej na apetyt.
— Zapolujmy — zadecydował z potakującym kiwnięciem głowy. — Leć przodem, ja będę trzymał się na tyłach. Zobaczę, czy tam nie ma żadnych śladów. — Ruchem łba wskazał na ich lewo. — Gdyby coś się działo to wołaj, dobrze?
Nie przypuszczał, by czyhało na nich niebezpieczeństwo, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Krzewy całkiem nieźle maskowały ich obecność, niestety nie byli chlubnymi wyjątkami — jakaś łasica czy chociażby kruk mogli z powodzeniem zaszyć się w zaroślach, a stamtąd zaatakować bez ostrzeżenia.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#56
Oh, czyli najwidoczniej był głodny, super! Jaśminek oczywiście nie wyłapał, że przez jedno słówko teoretycznie się przyznał do tego, że miał pusty żołądek, więc mógł po prostu wyruszyć będąc w błogiej nieświadomości. - Dobrze - odpowiedział niemalże od razu. Jeszcze nigdy nie natrafił na jakiegoś drapieżnika, ale nigdy nie wiadomo czego można spodziewać się poza obozem.
Oj Gwiezdni Łabędzia Gwiazda musiał się trochę naczekać, aż łaciaty skończył. Dzisiejsze polowanie po przerwie to była jedna wielka tragedia. Pierwszą zwierzynę dość szybko wypatrzył, jednak nie był wystarczająco szybki i mu uciekła. Z drugą była podobna historia, schowała się pod kamieniem, którego za nic w świecie nie mógł podnieść. No ale jak to mówią, do trzech razy sztuka, racja...? I dopiero za trzecim razem, po dłuższej chwili łażenia udało mu się coś złapać. Drobna sikorka, ale sikorka! Szybko popędził do miejsca gdzie wraz z Łabędziem mieli się spotkać. Na szczęście jego mistrz się nigdzie nie zniknął, jak dobrzee! Młody zmachany wypuścił piszczka przed mistrzem i zmachany wziął dwa oddechy. - Bardzo przepraszam… Że aż tak długo mi to zajęło. Nie polowałem długo i wyszedłem z wprawy… Albo co ja gadam, zawsze szło mi to marnie. Zawsze wracałem z mniejszą ilością zwierzyny niż inni albo po prostu zajmowało mi to dłużej... Ja... Ja chyba po prostu się do tego nie nadaje… - wyrzucił zmachany, tonem jakby miał się zaraz rozpłakać. Chcąc ukryć swój marny pyszczek położył się przed mistrzem i łapkami zakrył oczy. Mógł się przyznać wcześniej, że tak, Bawełna go uczyła, ale zdecydowanie potrzebował dodatkowego szkolenia. Nie musiałby się teraz tak kompromitować przed własną Gwiazdą, ajj...
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#57
Jaśminowa Łapa wyruszył w poszukiwaniu zwierzyny i nie inaczej postąpił Łabędź, udawszy się we wskazanym wcześniej kierunku. Szczęście mu dopisało i w niedługim czasie udało mu się zlokalizować a następnie dopaść żerującą na ziemi wronę. Nie szukał więcej przygód, zadowoli się pojedynczym kęsem, więc nawet jeśli terminatorowi nie uda się znaleźć niczego, tyle powinno im wystarczyć. Cofnął się, by cierpliwie poczekać na powrót łaciatego. Tylko częściowo wykorzystał ten czas na odpoczynek; siedział z mięśniami napiętymi, gotowymi do natychmiastowej reakcji, gdyby czujnie postawione uszy usłyszały jakikolwiek dźwięk sugerujący zagrożenie dla poruszającego się wśród krzewów kocurka, albo gdyby wypatrzył cokolwiek wartego obadania. Czekał dłużej niż przypuszczał, ale najważniejsze było to, że Jaśminowa Łapa wrócił cały i zdrowy. I z piszczką dzierżoną w pysku!
Otwierał właśnie pysk w zamiarze wyrażenia szczerych gratulacji, jednak został wyprzedzony... przeprosinami? Och. Z syna Płonącego Świtu jakby uszło powietrze, rozluźnił się, oczy zmrużyły się lekko.
— Ta sikorka wykarmiłaby kocię — wymruczał łagodnie, kładąc się naprzeciw niego. — To oznacza jeden pusty brzuch mniej. Wydaje ci się, że to niewiele, ale pomyśl tylko, w porę nagich drzew najdrobniejsza piszczka jest na wagę bażanta i potrafi ocalić istnienie. Każdy wkład jest wartościowy i każdy członek Klanu jest w stanie wspomóc współklanowiczów na swój własny sposób. Wiesz, Wiewiórczy Skok opowiadała mi kiedyś, że nigdy nie było jej specjalnie po drodze z polowaniem, jednak stale zapełniała stos rybami, które łowiła z większą łatwością... A to zanim porzuciła rangę wojownika i przeniosła się do Chruśniaka, aby wykonywać jeszcze inną, nie mniej ważną rolę. Zrobiła to teraz, niedawno, mimo że mogłaby spokojnie przenieść się do legowiska starszyzny i odpoczywać. Niezbadane są ścieżki, jakie przygotował dla nas Gwiezdny Klan. A ty... ty masz jeszcze dużo czasu na odnalezienie swojej drogi. — Na trzy uderzenia serca delikatnie przytknął nos do ciemnego czoła, jakby chciał zachęcić młodego do odkrycia oczu. Jeżeli to zrobi, będzie mógł zobaczyć czekający na niego, ciepły uśmiech na mordce przywódcy. — Może do końca treningu twoje zdolności łowieckie poszybują w górę? Może okaże się, że dysponujesz spostrzegawczością jak mało kto i staniesz się nieocenionym dodatkiem do patroli? Może to ty będziesz naszym przyszłym zaopatrzeniowcem rybnym albo wprowadzisz na wojowniczą ścieżkę wielu terminatorów? Nigdy przez myśl mi nie przeszło, że mógłbym któregoś dnia przewodzić Klanem, a teraz jestem tutaj. Czy jest w Rzece ktoś, kto sprawdziłby się lepiej? Nie mam wątpliwości, że tak, ale na ten moment to ja noszę w sobie dar dziewięciu żywotów i staram się wypełniać swoją rolę najlepiej, jak potrafię. O to właśnie chodzi — żeby starać się dać z siebie wszystko. Nic ponad to. Tyle będzie w sam raz.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#58
Oj gwiezdni, jak to się stało, że spod skrzydeł surowej Bawełny wylądował tutaj, u chyba najdelikatniejszego mistrza, jakiego mógł dostać spośród czterech klanów? Słowa Łabędzia tak jak wcześniej, działały niesamowicie kojąco. Niestety jaśminek w swojej głowie wciąż znajdował na nie kontrargumenty, że ta sikorka nic nie wniesie, jeśli łaciaty sam zje coś większego, że łowienie nie wchodziło w grę, bo panicznie się bał rzeki i tak dalej. Jednak gdy tylko poczuł nos mistrza na swoim czole już trochę się... uspokoił. Trochę. No ale w jednym przywódca na pewno miał racje, łaciaty nie znał swojej przyszłości. Nikt nie znał. Młody wysunął głowę spomiędzy swoich łapek. Na załzawionych oczach się skończyło, bo wypłakał to co mógł wschody słońca temu. Nie spojrzał jednak w stronę Łabędzia, tylko gdzieś na bok. - Martwię się, że nic nie wniosę do klanu. Naprawdę chce się do czegoś przydać, być w czymś dobrym, ale no jak na razie nic mi nie wychodzi. Moim jedynym osiągnięciem było nabrojenie na terenach gromu i, uh. - Przerwał, powstrzymując się przed zdradzeniem czegokolwiek o akcji z Kostkiem. Chociaż no, pewnie i tak to wyjdzie na jaw, gdy tylko będą musieli przedrzeć się przez Grzmiącą Rzekę.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#59
Rozumiał obawy Jaśminowej Łapy aż nazbyt dobrze. Były niemal bliźniaczo podobne do obaw, z którymi zmagał się za swoich terminatorskich czasów. Dawno stały się reliktem przeszłości, ich miejsce zdążyły zająć inne lęki, ale pamiętał o nich i, można powiedzieć, pewien ślad po nich wciąż pomieszkiwał wewnątrz niego. Och, gdyby tylko mógł sprawić, by kocurek się od nich uwolnił. To chyba była walka, którą łaciaty musiał stoczyć w pojedynkę, i była to walka nierówna. Łabędź wierzył jednak, że za kilka, kilkanaście księżyców obejrzy się za siebie i zobaczy, że pozostawił sobie ciężar tych trosk. Że poczuje się wolny.
— Po to tu jesteśmy, prawda? — zamruczał miękko. Ogonem zagarnął sikorkę, łapą sięgnął po wronę, obie piszczki delikatnie podsunął bliżej młodego. — Wszystkiego się nauczysz, obiecuję. Daj sobie szansę. Nim się obejrzysz, Rzeka będzie dumna mając ciebie w swoich szeregach; ja już jestem dumny, mogąc mieć takiego terminatora. Wiesz dlaczego? Bo jesteś oddany Klanowi, chcesz dla niego jak najlepiej. To ważna wartość. A błędy... zdarzają się najlepszym. Jeśli z wycieczki na teren Gromu wyniosłeś jakąś lekcję, to nie było to tak całkiem po nic.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#60
Kocurek przeniósł wzrok na dwa piszczki, przesunięte bliżej niego. Czuł jak brzuch zaczyna go powoli boleć z głodu, jednak to znajdowało się na samym dole listy jego zmartwień. Wtem młody trzepnął uchem, gdy tylko do jego uszu dotarły następne słowa. Odważył się nawet podnieść mordkę i nareszcie spojrzeć w błękitne oczy łabędzia. Dokładnie to potrzebował usłyszeć, że ktoś był z niego dumny. Tę drobną pochwałę dostawał bardzo często od ojca, nawet za najmniejsze osiągnięcia, które każdy inny kot mógł zrobić ot tak. Tęsknił za nim i oj Gwiezdni Łabędź mu o tym przypomniał. Z oczu Jaśmina zaczęły nareszcie sączyć się łzy, nie były one jednak łzami smutku tylko wzruszenia. Łaciaty poprawił się do siadu, a następnie łapką wytarł oczy - J-ja… Uh… - Słowa nie chciały wyjść z jego pyszczka, a w głowie wydzwaniała pustka. Powinien przeprosić? Nie, chyba kolejnych przeprosin Łabędź nie potrzebował. Kocurek pociągnął nosem i odstawił zapłakaną łapkę na ziemię - D-dziękuję. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy i.. uh… - Jaśminek jeszcze raz wytarł oczy. Gdy tylko skończył na jego pyszczku pojawił się uśmiech wymieszany z zapłakanym grymasem - Już mi lepiej, o wiele lepiej... Zjedzmy może i um, kontynuujmy z materiałem? - zaproponował, wybierając dla siebie sikorkę. Mistrz mu wcześniej przysunął wronę, ale jej nie chciał. To Łabędź ją złapał i długowłosy też powinien nabrać sił, by wytrzymać do końca dzisiejszego patrolu.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości