#9
Wybuchła śmiechem na jego reakcje, bo absolutnie nie dało się na to zareagować inaczej. Widać było, że byli zestawieni z dwóch zupełnie innych światów, że mieli TOTALNIE inne życiowe doświadczenie. Klisza nie bała się słowa seks, samego seksu także się nie bała. Ba, miała w nim nawet spore, szerokie doświadczenie, lubiła go, najzwyczajniej w świecie. I nie przeszkadzało jej, że swego czasu każdego dnia to ktoś inny był chętny na właśnie tego typu zabawy z nią samą. Tymczasem Madara bał się w ogóle na ten temat pomyśleć, uważał go za obrzydliwy, wstydliwy, a to wydawało się jej absolutnie komiczne. Niemniej wcale jej to nie przeszkadzało. To, że byli tak zupełnie różni, jak nikt inny kogo poznała wcześniej! To tylko dodawało mu uroku, może gdy wytrzymają ze sobą trochę dłużej (co, bądźmy szczerzy, było mało prawdopodobne, skoro tak gryźli się po dwóch minutach rozmowy!), to mogliby zostać przyjaciółmi???? Nie, że Klisza ich potrzebowała, absolutnie, nie myślała o nikim w tych kategoriach. Niemniej fajnie byłoby tak móc otworzyć pysk do kogoś, kogo znała więcej niż trzy sekundy, a ostatnio ciężko było o kogoś takiego, serio!
- Bo podobałaby mi się bardziej, gdyby o nie dbała. Ja dbam i się podobam, cholera jasna, wszystkim. I bardzo dobrze, wiesz, jak łatwo oszukać zauroczonego w tobie po uszy kocura? Ja wiem, czasem są tak naiwni, że sama jestem w szoku - przyznała bez najmniejszej skruchy, wzruszając smukłymi barkami. Gdyby ona miała zliczyć ile przygód miała z naiwniakami, którzy, pomimo jej uprzedzeń, że to nic poważnego, zwykła, jedna przygoda, wracali do niej jak zbity pies do budy i błagali o coś więcej, o związek, w który ona nigdy nie chciała się wkręcać, to pewnie zliczyć by nie dała rady. I na początku było jej ich wszystkich nawet szkoda, ale to nie była jej wina, że pomimo wyraźnego nie niektórzy dalej nalegali.
- Gówniani rodzice. Wszyscy tacy jacyś spięci, nic nie można powiedzieć, bo od razu, o, reakcja jak twoja przed chwilą! Ludzie, nawet oddychać tam się nie dało, bo zaraz ktoś ma do ciebie jakiś problem. Był tam jeden fajny kocur, ale jakaś byle dziewczynka, dziecko jeszcze się do niego śliniła, czaisz! I myślała, że ze mną wygra. Głupszej kotki to ja jeszcze chyba nie spotkałam, a to było szmat czasu temu! No i wszyscy mają do ciebie jakiś problem, jak nie ma cię dłużej w obozie. Na przykład znikasz na parę dni, wracasz, a tam wielka haja, nie wiadomo o co. Moja mistrzyni była fajna, serio! Sztywna babka, wiedziała o co chodzi. Ciekawe, czy jeszcze żyje, jak nie, to pewnie ten cały grom już na psy spadł - wzruszyła ramionami. Dawno nie była w klanie, niemniej tak właśnie go zapamiętała. Wyobrażała sobie też, że bez Cyprys ten klan naprawdę nie prosperował dobrze, ona jedyna jakkolwiek utrzymywała ich poziom. Jak jej nie było, to nie było można liczyć na twardy, mocny klan gromu.
[Obrazek: dcpubj1-0a2b084b-7ae4-4a86-803f-fe193a4d...ye1fClOiLI]
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi go za mało
Pociąga mnie twe ciało i wciąż mi jego brak
LVL 3 0 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W