03.01.2023 19:11
Czuł, że się nie mylił i miał przed sobą tego a nie innego kota. To miało sens, kropki łączyły się w logiczną całość, według której aż nadto charyzmatyczny pogromca psów i porywczy agresor na granicach byli jedną osobą. Od momentu, w którym trybiki zaskoczyły mu w głowie, był w zasadzie pewny. A jednak, tak głupio, jak tylko to możliwe, łudził się, że pospieszył się wyciąganiem wniosków. Że zaraz oboje wybuchną gromkim śmiechem, kiedy już wyjaśni się to wielkie nieporozumienie. Pajęcza Łapa zaprzeczy w totalnym niezrozumieniu sytuacji, na jakie może sobie pozwolić tylko ktoś prawdziwie niezamieszany w sprawę i nie mający bladego pojęcia, czego dotyczyły kierowane w niego zarzuty.
Właściwie... nawet gdyby to miała być nieprawda, próba stworzenia iluzji wynikająca z prostej chęci chronienia własnej skóry, Łabędź podskórnie oczekiwał zaprzeczenia. Jeśli natomiast miał otrzymać przyznanie się do winy, to splecione z wyrzutami sumienia. Inna ewentualność nie wchodziła w grę.
A tu proszę, nic z tych rzeczy. Otrzymał bezczelne potwierdzenie, kto wyrządził Cykucie krzywdę oraz podany jak na tacy dowód, że przewinienie nijak sprawcy nie dotknęło. Co z kolei zabolało stojącego naprzeciw Rzeczniaka, niemal fizycznie. Jak ktoś taki może sobie spokojnie chodzić po świecie i beztrosko korzystać z życia, podczas gdy łaciata siedziała w Królikarni, zbolała i przerażona? Dlaczego to ona musiała pokutować za okrucieństwo innego kota? Nie wierzył w istnienie wytłumaczalnego powodu, dla którego doszło między nimi do walki... Walki, dobre sobie; do bezceremonialnego ataku na słabszą od siebie istotę.
Małżowiny skierowały się ku tyłowi głowy, wibrysy przytuliły się do jasnych policzków. Źrenice Łabędziej Gwiazdy prawie w pełni pożarły błękit tęczówek, a ogon rozpoczął dzikie pląsy w powietrzu. Nigdy przedtem nie czuł się równie wzburzony. Nie był fanem samosądów, ale dla tego jednego terminatora chętnie uczyniłby wyjątek. I przerażało go to jak sami bezgwiezdni, chociaż również to uczucie spoczywało pod ciężkim okryciem z gniewu.
— Sprowokowała cię? — wycedził przez zaciśnięte zęby. — Czym? Przechodzeniem obok? Pilnowaniem własnego nosa? Byciem zbyt przerażoną, by się odezwać? Powiedz mi proszę, co takiego zrobiła, że o mały włos nie przypłaciła tego trwałym kalectwem? Powiedz mi, o czym myślałeś, kiedy podnosiłeś na nią łapę. Jak czułeś się atakując kogoś, kto z góry nie miał w starciu z tobą najmniejszych szans.
Przyłapał się na nerwowych, płytkich oddechach. Co się stało z jego opanowaniem? Odetchnął głębiej, z trudem zaniechał wymachiwania ogonem, aczkolwiek kłamstwem byłoby rzec, że burza w jego wnętrzu automatycznie przestała nim targać. Nie znał przebiegu spotkania Wichrzaka z Szalejącą Łapą, niemniej znał swoją terminatorkę. Usłyszeć, że kogoś sprowokowała, to jak oberwać z zaśmiardłej ryby prosto w pysk. Niedorzeczność, obaj musieli zdawać sobie z tego sprawę, chyba że Pajęcza Łapa zaatakował znienacka, sprowokowany samym jej widokiem, bez wcześniejszego kontaktu z córką Tojad. To byłoby jeszcze gorsze.
Właściwie... nawet gdyby to miała być nieprawda, próba stworzenia iluzji wynikająca z prostej chęci chronienia własnej skóry, Łabędź podskórnie oczekiwał zaprzeczenia. Jeśli natomiast miał otrzymać przyznanie się do winy, to splecione z wyrzutami sumienia. Inna ewentualność nie wchodziła w grę.
A tu proszę, nic z tych rzeczy. Otrzymał bezczelne potwierdzenie, kto wyrządził Cykucie krzywdę oraz podany jak na tacy dowód, że przewinienie nijak sprawcy nie dotknęło. Co z kolei zabolało stojącego naprzeciw Rzeczniaka, niemal fizycznie. Jak ktoś taki może sobie spokojnie chodzić po świecie i beztrosko korzystać z życia, podczas gdy łaciata siedziała w Królikarni, zbolała i przerażona? Dlaczego to ona musiała pokutować za okrucieństwo innego kota? Nie wierzył w istnienie wytłumaczalnego powodu, dla którego doszło między nimi do walki... Walki, dobre sobie; do bezceremonialnego ataku na słabszą od siebie istotę.
Małżowiny skierowały się ku tyłowi głowy, wibrysy przytuliły się do jasnych policzków. Źrenice Łabędziej Gwiazdy prawie w pełni pożarły błękit tęczówek, a ogon rozpoczął dzikie pląsy w powietrzu. Nigdy przedtem nie czuł się równie wzburzony. Nie był fanem samosądów, ale dla tego jednego terminatora chętnie uczyniłby wyjątek. I przerażało go to jak sami bezgwiezdni, chociaż również to uczucie spoczywało pod ciężkim okryciem z gniewu.
— Sprowokowała cię? — wycedził przez zaciśnięte zęby. — Czym? Przechodzeniem obok? Pilnowaniem własnego nosa? Byciem zbyt przerażoną, by się odezwać? Powiedz mi proszę, co takiego zrobiła, że o mały włos nie przypłaciła tego trwałym kalectwem? Powiedz mi, o czym myślałeś, kiedy podnosiłeś na nią łapę. Jak czułeś się atakując kogoś, kto z góry nie miał w starciu z tobą najmniejszych szans.
Przyłapał się na nerwowych, płytkich oddechach. Co się stało z jego opanowaniem? Odetchnął głębiej, z trudem zaniechał wymachiwania ogonem, aczkolwiek kłamstwem byłoby rzec, że burza w jego wnętrzu automatycznie przestała nim targać. Nie znał przebiegu spotkania Wichrzaka z Szalejącą Łapą, niemniej znał swoją terminatorkę. Usłyszeć, że kogoś sprowokowała, to jak oberwać z zaśmiardłej ryby prosto w pysk. Niedorzeczność, obaj musieli zdawać sobie z tego sprawę, chyba że Pajęcza Łapa zaatakował znienacka, sprowokowany samym jej widokiem, bez wcześniejszego kontaktu z córką Tojad. To byłoby jeszcze gorsze.
| . . ![]() |
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹ uwu x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x ˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx uwu xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝ ✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚ xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖ uwu xAnd all we'll ever need is another dayx uwu xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ- -ˋˏ Tomorrow. is a mile awayxxxxxxxxx ╭───────────────────.★..─╮ ܁. And live like shooting stars ⊹˚ ╰─..★.───────────────────╯ . ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x |
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: labondz.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/labondz.gif)