09.01.2023 20:10
Spodziewał się, że ktoś może do niego podejść i zagadać. Wiedział, że może to być jedno z jego kociąt i, oh, jak bardzo cieszyła go sama ta wizja! Dlatego też gdy tylko usłyszał wołanie, ten znajomy głos Czarta, odwrócił się w jego kierunku z ciepłym uśmiechem. To, jak szybko nastawił uszu zdradzało zaciekawienie. Dlaczego jego kocię czegoś chce od swojego ojca? Już zaczynał myśleć, że jego dzieci stały się samodzielne! Fakt, że wciąż normalnie z nim rozmawiały niezwykle go rozczulał.
Zaskoczył go jednak, bardzo wyraźnie, temat tej rozmowy którą Czart rozpoczął. Kociak (wciąż mały w jego oczach) mógł zauważyć, jak tata próbuje walczyć z nagłym przypływem niepewności i zapewne też jakichś obaw. Nie tak dawno temu odbył rozmowę z Kościstym Wybrzeżem i, oh, prawda była taka że myślał o tym bardzo często i obawiał się właśnie tego - że któreś z jego dzieci zacznie wypytywać. Niektórym wspominał o Kościstym Wybrzeżu, innym nie, ale rozumiał, że mogły się niczego nie domyślać... miały prawo być ciekawe. Jednak jak im to teraz wyjaśnić?
- Czart, mój skarbie... czy naprawdę tego chcesz? Drugiego ojca? - zapytał, powoli i jakby ostrożnie, wyraźnie zaniepokojony słowami dziecka. Z tego co zrozumiał, o ile zrozumiał dobrze - Czart nie czuł się szczęśliwy z powodu tego wszystkiego. Czuł się wręcz niekochany! Sama ta myśl sprawiła, że uszy Raniuszka przylgnęły do jego głowy, a zielone oczy błysnęły, jakby na moment wypełniły je łzy. - Oczywiście, że chcę abyś czuł się kochany, ja... Ja naprawdę myślałem, że to co tutaj mamy ci wystarcza... i twojemu rodzeństwu również. Nasze stado, nasza mała rodzina... Czy to naprawdę zbyt mało, Czarciku? - zamrugał kilka razy, szybko. Jego kocię wyglądało na tak nieszczęśliwe! Jak to możliwe, że wcześniej tego nie dostrzegł? Czy był aż tak okropnym ojcem?
Westchnął, jakby zmęczony, słuchając dalszych próśb i pytań. Jak miał odpowiedzieć na to wszystko, nie łamiąc serca swojego dziecka jeszcze bardziej? Bez słowa stał i podszedł bliżej ciemnofutrego, usiadł przed nim, przysunął się blisko i pochylił nad nim.
- Opowiem ci wszystko, czego tylko zapragniesz, kochany... Ale nie sądzę, żeby szukanie waszego drugiego ojca było dobrym pomysłem. Bo widzisz... - uciął, nie wiedząc nawet jak to wyjaśnić. Spuścił smutne spojrzenie w dół, na własne łapy.
Zaskoczył go jednak, bardzo wyraźnie, temat tej rozmowy którą Czart rozpoczął. Kociak (wciąż mały w jego oczach) mógł zauważyć, jak tata próbuje walczyć z nagłym przypływem niepewności i zapewne też jakichś obaw. Nie tak dawno temu odbył rozmowę z Kościstym Wybrzeżem i, oh, prawda była taka że myślał o tym bardzo często i obawiał się właśnie tego - że któreś z jego dzieci zacznie wypytywać. Niektórym wspominał o Kościstym Wybrzeżu, innym nie, ale rozumiał, że mogły się niczego nie domyślać... miały prawo być ciekawe. Jednak jak im to teraz wyjaśnić?
- Czart, mój skarbie... czy naprawdę tego chcesz? Drugiego ojca? - zapytał, powoli i jakby ostrożnie, wyraźnie zaniepokojony słowami dziecka. Z tego co zrozumiał, o ile zrozumiał dobrze - Czart nie czuł się szczęśliwy z powodu tego wszystkiego. Czuł się wręcz niekochany! Sama ta myśl sprawiła, że uszy Raniuszka przylgnęły do jego głowy, a zielone oczy błysnęły, jakby na moment wypełniły je łzy. - Oczywiście, że chcę abyś czuł się kochany, ja... Ja naprawdę myślałem, że to co tutaj mamy ci wystarcza... i twojemu rodzeństwu również. Nasze stado, nasza mała rodzina... Czy to naprawdę zbyt mało, Czarciku? - zamrugał kilka razy, szybko. Jego kocię wyglądało na tak nieszczęśliwe! Jak to możliwe, że wcześniej tego nie dostrzegł? Czy był aż tak okropnym ojcem?
Westchnął, jakby zmęczony, słuchając dalszych próśb i pytań. Jak miał odpowiedzieć na to wszystko, nie łamiąc serca swojego dziecka jeszcze bardziej? Bez słowa stał i podszedł bliżej ciemnofutrego, usiadł przed nim, przysunął się blisko i pochylił nad nim.
- Opowiem ci wszystko, czego tylko zapragniesz, kochany... Ale nie sądzę, żeby szukanie waszego drugiego ojca było dobrym pomysłem. Bo widzisz... - uciął, nie wiedząc nawet jak to wyjaśnić. Spuścił smutne spojrzenie w dół, na własne łapy.
![[Obrazek: 6UFwxox.png]](https://i.imgur.com/6UFwxox.png)
11
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W