28.01.2023 13:34
- Wiem. Z resztą rodziny porozmawiam przy najbliższej okazji, tak samo z Cisową Gałązką. Ze Szponem nie zamierzam się już wdawać w dyskusje. Do niego nic nie dociera, jest egoistyczny i nie zdziwię się, jeśli razem z ojcem się zjedzą na wspólnym treningu. Wiesz jaki jest Skrzące Słowo. Będzie próbował wytłumaczyć Szponowi dlaczego jego zachowanie jest nieodpowiednie, a mój brat... cóż. Sam niejednokrotnie widziałeś jak reaguje na zwrócenie mu uwagi. Nie podważam teraz twoich kompetencji, jestem przekonany że doskonale wiedziałeś co robisz dobierając ich razem. Po prostu wiesz, trochę inaczej to widzę jako ktoś, kto zna ich obu prawdopodobnie nieco bardziej. - powiedziałem. Rodzina pewnie miała to w dupie, więc jedyne co to wytłumaczę wszystko cioci Czereśni. Cisową Gałązkę przeproszę jednak szczerze i od serca, bo dla niego również był to ciężki moment i ze Szponem tego nie ułatwiliśmy, z pewnością. - Następnym razem od razu poproszę cię o interwencję, zamiast działać na własną łapę. Widzę swój błąd. - obiecałem, pokornie przyznając się do błędu, który popełniłem pod wpływem emocji. Młodość rządziła się swoimi prawami.
Kiwnąłem głową zgadzając się zarówno na omówienie Kodeksu jak i przystając na patrol. Siedzenie na Kocim Grzbiecie było nudne, więc z przyjemnością przejdę się wzdłuż granic, przy okazji je poznając. Poprosiłem więc mistrza o wyznaczenie trasy.
- Pozwól, że punkty wymienię według tego, jak je pamiętam, a nie według umownej kolejności. Tylko nie mów rodzicom. Ojciec chciał, żebyśmy potrafili wymieniać wszystko po kolei, a nie według własnego widzimisię. - poprosiłem, uznając że w ten sposób będzie mi o wiele łatwiej. Będę mógł skupić się na faktycznej znajomości Kodeksu, zamiast zacinać się myśląc o odpowiedniej kolejności. Całkiem możliwe, że będą punkty, które pominę, ale byłem przekonany że większość kodeksu będę w stanie wymienić bez problemu. W końcu był mi recytowany zamiast bajek na dobranoc.
Odchrząknąłem.
- Wojownik odrzuca życie pieszczoszka. Słowo przywódcy jest prawem. Nie poluj i nie wstępuj na tereny innych klanów. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenie, dopóki nie zapolują dla kociąt i starszyzny. Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Należy podziękować Gwiezdnym za jej życie. Wojownik nie może zostać zastępca, dopóki nie wytrenuje choć jednego terminatora, a jeżeli obecny zastępca umrze lub odejdzie z innych powodów, kolejny musi być wybrany przed zachodem słońca. Zastępca zostaje przywódcą, gdy poprzedni umiera. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia, a każdy kto je naruszy musi zostać przegoniony. Nie oznacza to jednak morderstwa, kolejny punkt mówi bowiem o tym że honorowy wojownik nie musi zabijać innych by zwyciężać bitwy i jest to dozwolone jedynie w obronie własnej. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie, a kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców by zostać terminatorem. Pamiętam że było jeszcze coś o zgromadzeniach i przyjaźniach między klanami, ale niestety nie potrafię sobie tego dokładnie przypomnieć. Czy każdy z wymienionych punktów mam też omówić, żeby pokazać, że poza wyrecytowaniem, potrafię też zrozumieć ich znaczenie? - wyrzuciłem z siebie wszystko, co tylko pamiętałem, niestety zdając sobie sprawę z tego, że co najmniej dwa punkty mi uciekły. Miałem jednak nadzieję, że udało mi się zaimponować mistrzowi i rzeczywiście rozpatrzy mianowanie mnie nieco wcześniej. Spojrzałem na niego, oczekując odpowiedzi, cały czas dotrzymując mu kroku. Naprawdę mi na tym zależało.
Kiwnąłem głową zgadzając się zarówno na omówienie Kodeksu jak i przystając na patrol. Siedzenie na Kocim Grzbiecie było nudne, więc z przyjemnością przejdę się wzdłuż granic, przy okazji je poznając. Poprosiłem więc mistrza o wyznaczenie trasy.
- Pozwól, że punkty wymienię według tego, jak je pamiętam, a nie według umownej kolejności. Tylko nie mów rodzicom. Ojciec chciał, żebyśmy potrafili wymieniać wszystko po kolei, a nie według własnego widzimisię. - poprosiłem, uznając że w ten sposób będzie mi o wiele łatwiej. Będę mógł skupić się na faktycznej znajomości Kodeksu, zamiast zacinać się myśląc o odpowiedniej kolejności. Całkiem możliwe, że będą punkty, które pominę, ale byłem przekonany że większość kodeksu będę w stanie wymienić bez problemu. W końcu był mi recytowany zamiast bajek na dobranoc.
Odchrząknąłem.
- Wojownik odrzuca życie pieszczoszka. Słowo przywódcy jest prawem. Nie poluj i nie wstępuj na tereny innych klanów. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenie, dopóki nie zapolują dla kociąt i starszyzny. Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Należy podziękować Gwiezdnym za jej życie. Wojownik nie może zostać zastępca, dopóki nie wytrenuje choć jednego terminatora, a jeżeli obecny zastępca umrze lub odejdzie z innych powodów, kolejny musi być wybrany przed zachodem słońca. Zastępca zostaje przywódcą, gdy poprzedni umiera. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia, a każdy kto je naruszy musi zostać przegoniony. Nie oznacza to jednak morderstwa, kolejny punkt mówi bowiem o tym że honorowy wojownik nie musi zabijać innych by zwyciężać bitwy i jest to dozwolone jedynie w obronie własnej. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie, a kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców by zostać terminatorem. Pamiętam że było jeszcze coś o zgromadzeniach i przyjaźniach między klanami, ale niestety nie potrafię sobie tego dokładnie przypomnieć. Czy każdy z wymienionych punktów mam też omówić, żeby pokazać, że poza wyrecytowaniem, potrafię też zrozumieć ich znaczenie? - wyrzuciłem z siebie wszystko, co tylko pamiętałem, niestety zdając sobie sprawę z tego, że co najmniej dwa punkty mi uciekły. Miałem jednak nadzieję, że udało mi się zaimponować mistrzowi i rzeczywiście rozpatrzy mianowanie mnie nieco wcześniej. Spojrzałem na niego, oczekując odpowiedzi, cały czas dotrzymując mu kroku. Naprawdę mi na tym zależało.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić

niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić

niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W