#37
Zmarszczył brwi, nie ukrywając zmartwienia słowami, jakimi terminator wyrażał się o swoim bracie. Oczywiście zauważał znaczące różnice między usposobieniami obu kocurów i rozumiał, skąd u niego tak ostra ocena Szponiastej Łapy, ale... Jakkolwiek zdawała się przeważać liczba kotów, którym wadził sposób bycia Szpona, Łabędź nie sądził, by jego zachowania wynikały ze złych intencji. To był w gruncie rzeczy dobry dzieciak, nawet jeśli był trochę narwany i z reguły stawiał działanie na pierwszym miejscu, zanim podda je dogłębnej analizie.
— Obyś nie miał racji — westchnął, wprawiając w ruch puchatą kitę, niczym koń odganiający natrętną muchę. — Myślę że z czasem zrozumie, jaki wpływ mają jego czyny na koty wokół i nauczy się dopasowywać reakcje do swoich faktycznych zamiarów, które, jak mniemam, nie mają na celu niczyjej krzywdy. Skrzące Słowo jest dobrą przeciwwagą dla porywczej natury Szponiastej Łapy. Oboje wiele mogą się od siebie nawzajem nauczyć, dobrałem ich w wierze, że to wykorzystają.
Nauczyć, zrozumieć, a w efekcie również zacieśnić więzy rodzinne. W jego głowie ten plan miał duże szanse powodzenia, jeżeli jednak proroctwo Nocnej Łapy miało się sprawdzić, będzie musiał pomyśleć o innym rozwiązaniu. Przynajmniej na ten moment nie słyszał skarg z żadnej ze stron, włączając w to również Czereśniową Gałązkę, która z pewnością trzymała łapę na pulsie.
Otrzymawszy od kocura sygnał, Łabędź ruszył przez Koci Grzbiet prosto na granicę z Ziemiami Niczyimi.
— Proszę bardzo, nie widzę problemu. Nie wiem, czy ja byłbym w stanie z marszu wymienić je wszystkie według oryginalnej kolejności, więc możemy kryć siebie nawzajem — odparł z błyskiem rozbawienia w oku, pod koniec wypowiedzi zniżając ton do konspiracyjnego szeptu.
Noc przeszedł do recytowania Kodeksu Wojownika, a ich łapy przeszły obok Nory pod Drzewem, przy której mózg Łabędzia na chwilę przeskoczył na inny temat; to przy tym chorym dębie spotkał wracającą do Klanu Głośną Łapę. Tę samą, dla której według Zachodzącego Światła nie było miejsca wśród nich, i której wygnanie miał rozważyć. Problem niejako rozwiązał się sam, kotka pewnego dnia po prostu wyparowała, ale on, wbrew logice, bynajmniej nie czuł, by kamień spadł mu z serca. Gdzie się podziewała?
Przecknął się zaraz, odkopując padłe w międzyczasie słowa i prowadząc patrol przez obrzeża Ptasich Krzewów, tak by wkrótce dotarli do kolejnego ważnego punktu na granicach — do Jeżynowych Krzewów.
— Naprawdę sporo umiesz, jestem pod wrażeniem — przyznał z podziwem w głosie i posłał srebrnemu uśmiech, gdy tylko ten skończył mówić. — Dobra robota. Chętnie usłyszę, jak rozumiesz poszczególne punkty, niektóre z nich są interpretowane na przeróżne sposoby, w zależności od kota... Ale najpierw pozwól, że nieco odświeżę twoją pamięć. Te zapomniane punkty to, po pierwsze: broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Chyba niewiele trzeba tłumaczyć? Dobro własnego Klanu zawsze musi być priorytetowe, niezależnie od naszych osobistych odczuć względem sąsiadów. Nie mieliśmy wojny między Klanami od... hoo, nawet nie wiem, jak długiego czasu, ale jest to rzecz, o której trzeba pamiętać — międzyklanowe przyjaźnie okraszone są pewnym... ryzykiem. Po drugie: Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. Wiesz, czym są Zgromadzenia? Dlaczego i po co są organizowane? — Wolał dopytać, nim wejdzie w zbyteczne albo zbyt zawiłe szczegóły, omijając sedno sprawy. — Po trzecie: żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu. Kocięta nigdy nie są wrogami, niechby należały do wrogiego w czasie wojny Klanu, za to zawsze są bezbronne i pozostawienie ich samopas równa się skazaniu ich na pewną śmierć, do czego honorowy wojownik nigdy się nie dopuści. W obliczu zagrożenia zdrowia lub życia kociaka, żadne inne zasady nie mają znaczenia. Choćbyś natrafił na opuszczone kocię po przeciwnej stronie granicy, zadbaj najpierw o nie, później o fakt, że wstąpiłeś na obce terytorium. Lepiej zabrać młode do Obozu, zamiast narażać je na wychłodzenie, bo nie jest się pewnym, czy to dobre wyjście wpuścić obcego. Rozumiesz, do czego zmierzam? I ostatnia rzecz, powiedziałeś, że zabijanie jest dozwolone w obronie własnej. To prawda, ale ten punkt wspomina również o tym, że zabijanie jest dozwolone także wtedy, kiedy kot jest wyjęty spod Kodeksu Wojownika. Mowa tu o zdrajcach, wygnańcach, kotach, które nie respektują Kodeksu Wojownika. Co nie znaczy, że można zabijać bez potrzeby. Jeżeli możemy przepędzić intruza bez radykalnych kroków — poprzez rozmowę, nawet wymianę ostrzegawczych ciosów — to tak powinniśmy robić. Wszystko jasne?
Opuścili Ptasie Krzewy i, niezmiennie podążając wzdłuż granicy, przeszli obok Kolczastego Bzu.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W