Orion jakoś bardzo do dobijania omdlałego ptactwa się nie śpieszył, ani do pomagania dwóm kotkom przy dwóch ledwo żywych gawronach. Poświęcił ten czas na doprowadzenie swojej szaty do porządku i staranne ukrycie przerzedzonych przez ptactwo miejsc. Wreszcie oderwał się od pielęgnacji, gdy nieznajoma się do niego zwróciła. Nie odpowiedział jej od razu, najpierw ruszył po albinosa, skoro oferowała i gdy już nietypowa zdobycz leżała koło jego łap, spojrzał krótko na terminatorkę (jeszcze stała, to ci nowość), a następnie skupił się na szylkretce.
– Klan Wichru na pewno się ucieszy, dzięki. – zaczął, probując naśladować przy tym wypowiedź kotki. – Ale na przyszłość radziłbym lepiej pilnować terminatorów. To drugi raz jak ratuję tę samą kotkę. Tylko że poprzednio pomoc z waszej strony zjawiła się dopiero, gdy zemdlała. Więc jak zdecydujesz się wyciągać teraz konsekwencje za przekraczanie granic to weź pod uwagę, że ostatnio to by te szczury ją zjadły, gdyby nie ja. – posłał jej milutki uśmiech nim odwrócił łeb w stronę terminatorki. – Mam nadzieję, że już się więcej nie spotkamy w takich okolicznościach.
Chociaż to by był szczyt komedii, musiał przyznać. I może nawet wart paru wyrwanych kłaczków. Z pewnością wzbudzał więcej emocji niż ratowanie Wichrzaków przed puchaczem, ale to wciąż nie było to. I jeśli nikt nie miał nic ciekawego do powiedzenia, albo nie próbował zatrzymać go siłą to oriental chwycił swojego gawrona i ruszył w stronę Czarnego Ogona, by jego brzegiem wrócić powoli do swojej celi.

z.t ??
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W