#50
Wysłuchałem również tego, co mistrz miał do powiedzenia i wziąłem jego słowa do serca. Nie miałem jednak żadnych pytań i wszystko wskazywało na to, że to właśnie teraz jest mój czas, by udowodnić Łabędziej Gwieździe, że potrafię o siebie zadbać i jestem gotów na zostanie wojownikiem.
Przeniosłem ciężar ciała na prawą stronę, by mistrz z pomyślał, że to właśnie z tej strony będę atakować. W ostatniej jednak chwili odbiłem na lewą stronę i stamtąd próbowałem wbić kły w jego szyję, a lewą, uzbrojoną w pazury łapę położyłem na jego grzbiecie, chcąc go w ten sposób przytrzymać. Nie chciałem go zranić do krwi, ale nie powstrzymywałem siły. Musiałem mu coś udowodnić.

Czy zmyłka się udała? Parzyste tak, nieparzyste nie
[roll=1d6]

[roll=1d10+2]
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W