#38
Prawdą było to, że jego węch nie był fatalny. Dzięki niemu Pajęczyna zauważył, iż ta kotka niekoniecznie jest typową samotniczką. Pachniała tak, jak wiatr w tym miejscu, jak ich otoczenie - prawie, jakby te skałki bądź ich najbliższa okolica zostały zaznaczone przez nią, albo kogoś jej bliskiego. Samotnik zdołał wywnioskować tylko tyle, ale wciąż było to zadowalające, zwłaszcza, że zmusiło nieznajomą do pochwalenia jego zmysłu węchu. Bo, oczywiście, Pajęczyna uznał jej słowa za zupełnie szczere.
Przyglądał się jej i temu nietypowemu futerku, zupełnie nie ukrywając tego jak jego wzrok lata po całej sylwetce towarzyszki w rozmowie. Być może wyglądał trochę, jakby już teraz ją oceniał. Nie potrafił jeszcze stwierdzić, czy uważał ją za wystarczająco ciekawą, ale wyglądała dziwnie i powiedziała mu coś miłego, czym zdecydowanie zapunktowała.
Zignorował sprytnie to, że właściwie na głos uznała samotników za gorszych od siebie - nie był samotnikiem chętnie i miał przeczucie, że nie zostanie nim na długo. Sam patrzył z wyższością na większość kotów w podobnej do siebie sytuacji. On przynajmniej miał jakieś cele i chciał coś zrobić ze swoim życiem! Co do klanowych kotów, jednak… zdziwił się nieco. Myślał dotąd, że większość kotów patrzy na Klany z chociaż minimalnym szacunkiem, jako że są silniejsze od pojedynczych jednostek i w ogóle.
- Obraziłabyś? Co takiego ci zrobili? - prychnął cicho, a na jego pysku pojawił się lekki uśmieszek. Nie znali swoich imion, jeszcze, ale to nie oznaczało, że nie mógł się domagać jakichś ciekawych historii z jej strony. Równocześnie ignorował też to, że powiedział ,,zrobili” a nie ,,zrobiliśmy”. Jego własne słowa trochę zabolały, ale w końcu były zgodne z aktualną sytuacją.
Słysząc zupełnie nową nazwę Nowego Świtu, Pajęczyna zmarszczył brwi.
- Co to takiego? - rzucił bez zastanowienia, przyglądając się temu jak kotka się prostuje i puszy. - I coś ty taka dumna, skoro ja nawet nic o was nie słyszałem? - malutki błysk w jego oku sugerował, że kocur czuje się doskonale wypowiadając cokolwiek co miało w sobie chociaż odrobinę złośliwości. - Bez obrazy, ptaszyno, ale nie chcę żebyś się uważała za nie wiadomo kogo… Powiedz mi coś więcej, mimo wszystko! Masz moją uwagę. - mówiąc to usiadł na jednej z niżej postawionych skałek i elegancko owinął łapy ogonem.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W