Był to już drugi kot z innego klanu, jakiego miał okazję spotkać w ostatnim czasie, który wydawał się być całkiem radosny i entuzjastyczny, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Nie, żeby w Rzece takich nie mieli, przecież nawet Szpona można by do takiej grupy zwykle zaliczyć, jednak na pewno nie byli tacy wszyscy. Czy życia w Cieniu albo Wichrze były aż tak szczęśliwe? Czy po prostu akurat ci z takim usposobieniem chętniej nawiązywali znajomości na granicach? Pewnie to drugie, pierwsza opcja wydawała się mu być dość nieprawdopodobna.
- Skalista Łapa. - odpowiedział. Jakaś jego niewielka część miała ochotę opowiedzieć Niedźwiedziowi, że on także skończył już trening i mógłby być wojownikiem, a jego jedyny powód dla którego jeszcze nie jest, to jego własna decyzja, która zresztą pewnie zmieni się przed kolejną ceremonią... Jednak większość miała wrażenie, że brzmiałoby to zdecydowanie bardziej głupio od po prostu przyznania, że wciąż pozostawał terminatorem. Reszta opowieści tym bardziej miała pozostać tylko dla niego, nie miał ani czasu się nią dzielić, ani też zamiaru robić tego przed całkowicie obcym kotem.
- Co tu robisz? - spytał następnie, uznając, że może nie najlepiej pytać od razu, czy nie widział w okolicy jakichś zagubionych kociąt. Gdyby widział, to pewnie nie siedziałby na kamieniu całkiem sam, a także zupełnie spokojny. Dla pewności jednak rozejrzał się, żeby sprawdzić, czy w zasięgu wzroku nie znajdują się na pewno żadne koty poza nimi. Albo chociaż nic nie ruszało się w żadnych pobliskich zaroślach.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W