20.04.2023 22:33
Dobrze siedziało się w towarzystwie nowego Rzecznego kolegi. Wieszczkowi nie przeszkadzało to oczekiwanie i nawet nie czuł potrzeby zabawiać szylkreta rozmową. Jednak czas upływał, a Łabędziej Gwiazdy na horyzoncie nie było widać, a moralne wsparcie w postaci drugiego kocura chciało zawijać się do domu. Wieszczek stłumił ziewnięcie, którym momentalnie zaraził się od ziomeczka.
- Rozumiem. - Miauknął z wyraźnym zawodem. - Czy... skoro Łabędzia Gwiazda nie przechodził tędy, masz pomysł gdzie może być teraz? Może poszedłbym go spotkać w tamtym miejscu. - Nie miał po co wracać do obozu stada, było za daleko. Jednak nie znał tych terenów aż tak dobrze, by wiedzieć, gdzie spędzić noc. Równie dobrze mógł spróbować swojego szczęścia w innym miejscu... w jakimkolwiek przywódca Rzeki miał zwyczaj bywać. - Przez noc... Chyba nie zje mnie jakiś lis? - Zapytał nagle, tknięty zmartwieniem. Czy drapieżniki szanowały granicę? Nie wydawało mu się. Nawet jeśli, on nadał był po tej drugiej stronie...
- Rozumiem. - Miauknął z wyraźnym zawodem. - Czy... skoro Łabędzia Gwiazda nie przechodził tędy, masz pomysł gdzie może być teraz? Może poszedłbym go spotkać w tamtym miejscu. - Nie miał po co wracać do obozu stada, było za daleko. Jednak nie znał tych terenów aż tak dobrze, by wiedzieć, gdzie spędzić noc. Równie dobrze mógł spróbować swojego szczęścia w innym miejscu... w jakimkolwiek przywódca Rzeki miał zwyczaj bywać. - Przez noc... Chyba nie zje mnie jakiś lis? - Zapytał nagle, tknięty zmartwieniem. Czy drapieżniki szanowały granicę? Nie wydawało mu się. Nawet jeśli, on nadał był po tej drugiej stronie...
![[Obrazek: 0Ki0y0X.png]](https://i.imgur.com/0Ki0y0X.png)
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W