15.08.2023 22:08
— Od urodzenia! — miauknął entuzjastycznie i zastrzygł uchem, uważnie słuchając brata. Tak bardzo chciał mu odpowiedzieć, włączyć się w rozmowę, jednak trudno było wbić się w radosny monolog, a grzeczność Bryzowej Łapy tym bardziej nie pozwalała mu na stanowcze przerwanie. — ...tak — powiedział więc cicho na optymistyczne założenie o tym, co potrafi. W rzeczywistości, rudzielec nie był tego taki pewny. Spojrzał pod łapy, czując rozlewającą się po grzbiecie falę gorąca. Nie wstydził się swojego braku wiedzy - w końcu po to tutaj był, żeby ją nabyć! Trudno było jednak na głos powiedzieć, że ominęło go całkiem ważne dla kocięcia doświadczenie. Wstał potulnie za mistrzem i przeszedł parę kroków, pozwalając by otuliła ich cisza. Bardzo krótka cisza, bo... — [/b]...no... Kozia Brodo, bo jak coś to ja nie miałem nauk... Bo byłem chory, a nie że się leniłem! Więc nie wiem aż tak dużo... ale postaram się powiedzieć wszystko co wiem![/b] — oznajmił gorliwie, podbiegając przed brata i stając mu na drodze. Popatrzył Koziej Brodzie w oczy, jakby miał przewiercić go wzrokiem na wylot, choćby tylko miało to pomóc mu udowodnić własne słowa. Nie mógłby spać ze świadomością, że go oszukał, a tym bardziej z wiedzą, że on sam, Bryzowa Łapa, będzie uznany za głupszego, bo nie znał informacji, których zwyczajnie nie mógł mieć!
— Myślę, że chyba śpią. To znaczy, wszyscy jakoś odpoczywają, więc one też muszą! — To było logiczne. Koty odpoczywały. Ptaki odpoczywało. Piszczki odpoczywały. Słońce odpoczywało. Ryby też musiały. — Spałem krótko ale dobrze, więc jestem wypoczęty. — Może trochę bardziej wygnieciony, niż zazwyczaj. Ostatecznie trudno było za pierwszym razem wybrać perfekcyjne legowisko. — No to tak... Jest przywódca i on zarządza klanem. To znaczy organizuje ceremonie, na których mianuje terminatorów i wojowników, albo ogłasza, że ktoś odchodzi do starszyzny, no nadaje nowe rangi i imiona. Potem zastępca... który chyba organizuje patrole i polowania? Medyk leczy koty, rozmawia z Gwiezdnymi, może mieć do pomocy asystenta albo uczyć terminatora medyka. Asystent już skończył naukę i ma takie same obowiązki co medyk, a terminator dopiero się uczy. My jesteśmy wojownikami, to znaczy... ty jesteś, Kozia Brodo. Musisz polować, patrolować, bronić klanu i szkolić nowych uczniów. To znaczy mnie, terminatora: wraz z postępem nauki będę musiał robić to samo co ty, tylko... no, dopiero się uczę. I jest też starszyzna, jak Wiewiórczy Skok. Została starszą na mojej ceremonii! To emerytowani członkowie klanu, którzy odpoczywają po całym życiu spełniania obowiązków w klanie. Opowiadają GENIALNE historie. I jeszcze matki, które wychowują i dbają o kocięta, które bawią się i czekają na zostanie terminatorem! — opowiedział, wygrzebując z pamięci wszystkie szczegóły, które znał, bądź zaobserwował na temat poszczególnych rang. Po skończonym wywodzie odetchnął z ulgą i wypiął dumnie pierś. To było NAPRAWDĘ dużo wiedzy, miał nadzieję, że Kozia Broda naprawdę uwierzy, że się nie obijał.
— Myślę, że chyba śpią. To znaczy, wszyscy jakoś odpoczywają, więc one też muszą! — To było logiczne. Koty odpoczywały. Ptaki odpoczywało. Piszczki odpoczywały. Słońce odpoczywało. Ryby też musiały. — Spałem krótko ale dobrze, więc jestem wypoczęty. — Może trochę bardziej wygnieciony, niż zazwyczaj. Ostatecznie trudno było za pierwszym razem wybrać perfekcyjne legowisko. — No to tak... Jest przywódca i on zarządza klanem. To znaczy organizuje ceremonie, na których mianuje terminatorów i wojowników, albo ogłasza, że ktoś odchodzi do starszyzny, no nadaje nowe rangi i imiona. Potem zastępca... który chyba organizuje patrole i polowania? Medyk leczy koty, rozmawia z Gwiezdnymi, może mieć do pomocy asystenta albo uczyć terminatora medyka. Asystent już skończył naukę i ma takie same obowiązki co medyk, a terminator dopiero się uczy. My jesteśmy wojownikami, to znaczy... ty jesteś, Kozia Brodo. Musisz polować, patrolować, bronić klanu i szkolić nowych uczniów. To znaczy mnie, terminatora: wraz z postępem nauki będę musiał robić to samo co ty, tylko... no, dopiero się uczę. I jest też starszyzna, jak Wiewiórczy Skok. Została starszą na mojej ceremonii! To emerytowani członkowie klanu, którzy odpoczywają po całym życiu spełniania obowiązków w klanie. Opowiadają GENIALNE historie. I jeszcze matki, które wychowują i dbają o kocięta, które bawią się i czekają na zostanie terminatorem! — opowiedział, wygrzebując z pamięci wszystkie szczegóły, które znał, bądź zaobserwował na temat poszczególnych rang. Po skończonym wywodzie odetchnął z ulgą i wypiął dumnie pierś. To było NAPRAWDĘ dużo wiedzy, miał nadzieję, że Kozia Broda naprawdę uwierzy, że się nie obijał.
:P
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W