31.08.2023 23:41
Nieprzyjazne zachowanie nieznajomej sprawiło, że czerwona lampka w główce kocurka zaświeciła się. Automatycznie, jego móżdżek zaczną szukać drogi ucieczki. Granica i Czarny Ogon nie były aż tak daleko. Miał też przewagę! Nawet jeżeli czarna kotka chciałby go zjeść, musiała najpierw go złapać. Żeby to jednak zrobić, wojowniczka musiała wpierw zeskoczyć z tego śmiesznego czegoś, a to oznaczało, że posiadał wcześniejszy start. No był szybszy niecałe pięć uderzeń serca! A to przecież wystarczy, żeby prześcignąć kota z Wichru... Z klanu, który jest znany z ścigania królików i zająców, tych bardzo szybkich zwierzątek, za którymi Kłujący ledwo co mógł nadążyć... Hm, może jego plan miał kilka niedociągnięć.
Zanim w pełni zdał sobie sprawę, że jego ucieczka mogła nie wypalić, Krzyk znalazła się obok niego, na ziemi. Spiął mięśnie i zamknął ślepia, kiedy zobaczył, że jej łapka unosi się ku jego pyszczku. Był przygotowany na to, że kotka wydrapie mu nos, więc wyobraźcie sobie jego zdziwienie, kiedy poczuł jedynie lekkie pacnięcie. Żadnego bólu czy dyskomfortu, może najwyżej go połaskotała. Błękitne ślepia aż zezowały, kiedy przyglądał się dalszym poczynaniom czarnej. Skołowany tą całą sytuacją, nawet nie zarejestrował, kiedy jego łapa uniosła się i wycelowała w lewy policzek wojowniczki, reagując na jej rozkaz. Nie zrobił tego jakoś mocno i oczywiście bez pazurów.
- Ta jest! - Aż musiał się otrzepać, żeby jakoś odreagować od tych wszystkich emocji, które odczuł w tak krótkim czasie. No rozmowa zapowiadała się ciekawie. - Czy ja ich znam?! Co to z pytanie! Jeden z nich prawie wybił mi kła w sparingu - zaśmiał się, przypominając sobie jak pluł krwią. Szkoda, że siniaków już nie było widać, bo by się pochwalił. - Oh, mam wrażenie, że znasz już imię tego pierwszego przyjemniaczka. Miałaś zaszczyt spotkać naszego kochanego zastępce, Psie Serce - nawet nie ukrywał sarkazmu. - Co tu dużo opowiadać? Nawet jako wojownik lubił się czepiać wszystkich i wszystkiego. Obczaj to, między nami są ledwie księżyce różnicy a typ zachowuje się jakby zaraz do starszyzny miał wlecieć. Ten patyk to już w kociarni mu się wbił w tyłek - wojowniczka z wichru chciała informacji o tym gburze? Więc je dostanie. To przecież nie jego winna, że Pies chodził i robił sobie złą reputację przed sąsiadami. Plotkowanie na temat kundla było śmieszne, jednak na temat Szumu postanowił się wstrzymać. - A ten drugi? A wojownik. Mamy w klanie jeszcze jednego takiego gbura, podobny do mnie, tylko brakuje mu mojego powalającego uśmiechu - i jak na zawołanie pokazał kiełki. - Ale czekaj, wasz Zastępca też taki jest? Jak mu było, Iskrząca Noc? Też taki gbur? Czy tylko nasz taki przegięty?
Zanim w pełni zdał sobie sprawę, że jego ucieczka mogła nie wypalić, Krzyk znalazła się obok niego, na ziemi. Spiął mięśnie i zamknął ślepia, kiedy zobaczył, że jej łapka unosi się ku jego pyszczku. Był przygotowany na to, że kotka wydrapie mu nos, więc wyobraźcie sobie jego zdziwienie, kiedy poczuł jedynie lekkie pacnięcie. Żadnego bólu czy dyskomfortu, może najwyżej go połaskotała. Błękitne ślepia aż zezowały, kiedy przyglądał się dalszym poczynaniom czarnej. Skołowany tą całą sytuacją, nawet nie zarejestrował, kiedy jego łapa uniosła się i wycelowała w lewy policzek wojowniczki, reagując na jej rozkaz. Nie zrobił tego jakoś mocno i oczywiście bez pazurów.
- Ta jest! - Aż musiał się otrzepać, żeby jakoś odreagować od tych wszystkich emocji, które odczuł w tak krótkim czasie. No rozmowa zapowiadała się ciekawie. - Czy ja ich znam?! Co to z pytanie! Jeden z nich prawie wybił mi kła w sparingu - zaśmiał się, przypominając sobie jak pluł krwią. Szkoda, że siniaków już nie było widać, bo by się pochwalił. - Oh, mam wrażenie, że znasz już imię tego pierwszego przyjemniaczka. Miałaś zaszczyt spotkać naszego kochanego zastępce, Psie Serce - nawet nie ukrywał sarkazmu. - Co tu dużo opowiadać? Nawet jako wojownik lubił się czepiać wszystkich i wszystkiego. Obczaj to, między nami są ledwie księżyce różnicy a typ zachowuje się jakby zaraz do starszyzny miał wlecieć. Ten patyk to już w kociarni mu się wbił w tyłek - wojowniczka z wichru chciała informacji o tym gburze? Więc je dostanie. To przecież nie jego winna, że Pies chodził i robił sobie złą reputację przed sąsiadami. Plotkowanie na temat kundla było śmieszne, jednak na temat Szumu postanowił się wstrzymać. - A ten drugi? A wojownik. Mamy w klanie jeszcze jednego takiego gbura, podobny do mnie, tylko brakuje mu mojego powalającego uśmiechu - i jak na zawołanie pokazał kiełki. - Ale czekaj, wasz Zastępca też taki jest? Jak mu było, Iskrząca Noc? Też taki gbur? Czy tylko nasz taki przegięty?
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W