01.10.2023 16:18
xxxx- Nie miałam nauk. Chorowałam do niedawna - odparłam krótko na jego pytanie, wzruszając ramionami. Zostałam wypuszczona z lecznicy kilka dni przed ceremonią, a byłam tam od niemalże pierwszych dni mojego życia, nie miałam gdzie zdobyć potrzebnej wiedzy. - Znam obowiązki terminatora - dodałam jeszcze, bo może to ważne, a faktycznie zdążyłam dowiedzieć się od Rysiej Łapy co wchodzi w zakres moich obowiązków.
xxxxZmarszczyłam nos trochę zdezorientowana, gdy doszło do mojej głowy, że kocur powiedział "zaczniemy od kodeksu" zaraz po tym, gdy machnął uchem na moją prośbę. Nie byłam typem buntowniczy, nie lubiłam się kłócić i byłam raczej bezkonfliktowa, ale jednocześnie nie lubiłam, gdy nie szanowało się mojego zdania i stawiało to swoje nad tym moim. Mogliśmy rozmawiać spokojnie, jeżeli będziemy siebie traktować równo. - Królicze Serce, nie traktuj mnie tak - poprosiłam. W moim głosie nie było żadnych wyrzutów, ale widać było, że coś ewidentnie mi się nie spodobało. - Trening jest... dla mnie, prawda? To ja się z niego uczę. Ty swój skończyłeś, ten mój nie jest ci do niczego potrzebny. Za to mi jest potrzebny bardzo - wdech. - Czemu mnie zlewasz, jak coś mówię? Jeśli nie podoba ci się mój pomysł, to chociaż to powiedz, bo tak, to zmieszałeś moją opinię z błotem, rozumiesz? To może... może kompromis? Powiesz mi zasady walki, tylko teorię, a potem pójdziemy na granice i opowiesz o kodeksie. Praktykę walki zostawimy na inny czas, który wybierzesz już ty - zaproponowałam. Miałam nadzieję, że tym razem wojownik zrozumie, że moja opinia też powinna być ważna.
xxxxZmarszczyłam nos trochę zdezorientowana, gdy doszło do mojej głowy, że kocur powiedział "zaczniemy od kodeksu" zaraz po tym, gdy machnął uchem na moją prośbę. Nie byłam typem buntowniczy, nie lubiłam się kłócić i byłam raczej bezkonfliktowa, ale jednocześnie nie lubiłam, gdy nie szanowało się mojego zdania i stawiało to swoje nad tym moim. Mogliśmy rozmawiać spokojnie, jeżeli będziemy siebie traktować równo. - Królicze Serce, nie traktuj mnie tak - poprosiłam. W moim głosie nie było żadnych wyrzutów, ale widać było, że coś ewidentnie mi się nie spodobało. - Trening jest... dla mnie, prawda? To ja się z niego uczę. Ty swój skończyłeś, ten mój nie jest ci do niczego potrzebny. Za to mi jest potrzebny bardzo - wdech. - Czemu mnie zlewasz, jak coś mówię? Jeśli nie podoba ci się mój pomysł, to chociaż to powiedz, bo tak, to zmieszałeś moją opinię z błotem, rozumiesz? To może... może kompromis? Powiesz mi zasady walki, tylko teorię, a potem pójdziemy na granice i opowiesz o kodeksie. Praktykę walki zostawimy na inny czas, który wybierzesz już ty - zaproponowałam. Miałam nadzieję, że tym razem wojownik zrozumie, że moja opinia też powinna być ważna.
![]() |
![]() Co oni nam dają? Okruchy ze stołu z trującym jedzeniem Co oni nam dają? Ponure proroctwa i ciągły niepokój Więc chociaż Ty... MNIE KOCHAJ Co oni nam dają? Chleb wódkę i igrzyska Co oni nam dają? Chwałę i bogactwo dla bohaterów Więc chociaż Ty... MNIE KOCHAJ |
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W

