Pliszce trudno było nie zwątpić - bo właściwie to tak, miała rację, była za daleko, ale… czy to tak wielka różnica? Zresztą, miała rację, by odganiać ją jak najdalej od niej - była samotniczką, a do tego niebezpieczną; taką, która wiedziała za dużo. Zacisnęła wargi i cofnęła jeszcze bardziej swoje uszy. I nawet mówiąc jej to miała czelność oznaczać teren.
Pliszka czuła się piekielnie sfrustrowana i zła, a jednocześnie bezsilna. Czy jeśli zawoła teraz po pomoc, nie będzie to zwyczajnie ośmieszające? Przeganianie samotnika z Ziem Niczyich. Ale to nie był zwyczajny samotnik!

A jednak nie musiała wyciagąć żadnych informacji, bo zostały przedstawione jej na tacy. Szybko pożałowała jednak swojej ciekawości.
Trzmiel. Trzmiel. To tylko imię, każdy mógł użyć takiego aliasu. Prawda? Wielki. Jej brat był całkiem duży, jak zresztą i ona sama. Ale nie byłby tak głupi, prawda? Przełknęła ślinę. Czuła się, jakby jej myśli i komórki mózgowe grały ze sobą właśnie w berka, a niepokój - rosnący z każdym słowem Myszy - było widać na jej pyszczku, jak gdyby ten był otwartą szeroko książką.
— I… jak wyglądał… ten Trzmiel? — spytała z napięciem, przez chwilę zapominając, że w sumie to wszystko mogło być wymyślone przez Mysz, a i też że ta nawet nie miała żadnego obowiązku jej odpowiadać, jeśli nie chciała. Niebieska kotka czuła się jak gdyby się rozsypywała, a tak ciężko sklejała do siebie swoje części przez ostatni księżyc czy dwa.

[Obrazek: OyZJ2Tu.png]


czy wiesz już jakie miejsce zajmujesz w szeregu,
czy jesteś wybrańcem czy też pierwszym z brzegu
czy miałeś wpływ na to, kim teraz jesteś
czy płyniesz jak liść unoszony na wietrze?

LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W