27.09.2024 00:29
Nie kojarzyła tego imienia... Czyli kolejny kot, który zaginął i nie wiadomo gdzie się podziewa. Tak samo imiona jej kociąt nie zaświeciły żadnej lampki w głowie Niezapominajki... Ale sądząc po tonie Deszcz również gdzieś zniknęły, albo gorzej. Zapominajka zaspokoiła ciekawość, ale czy smutek mistrzyni był tego wart? Koteczka nie do końca wiedziała co zrobić, z jednej strony chciała pocieszyć wojowniczkę, może powiedzieć coś, ale bała się wykonać jakikolwiek ruch. Finalnie zdecydowała się na drobny gest, opierając się chwilę boczkiem o bok rudej.
Kiwnęła głową na kolejne słowa mistrzyni. O dziwo... Nie było aż tak źle. Na początku, chwilę po wyjściu czuła okropny strach i niepewność, ale z każdym krokiem te emocje powoli ustępowały. Oczywiście nie zniknęły całkowicie, ale było... znośnie. Wciąż, zamiast skupić się na okolicy wolała wbić wzrok w swoje łapy i przeszła tak całą drogę do Wyjących Wzgórz. Bała się spojrzeć gdzieś indziej, ale finalnie, gdy stanęły w miejscu spróbowała podnieść głowę i... Było tu pięknie. Ładniej niż zapamiętała. Ostatni raz, kiedy wyszła poza obóz było zbyt późno by zobaczyć śnieg, a jednocześnie zbyt wcześnie by doświadczyć piękna natury budzącej się dopiero do życia... A teraz wszystko było takie zielone i ładne. Aż oczka się jej zaszkliły. Wciąż było strasznie, ale przynajmniej ładnie do tego. Z lekkim opóźnieniem, ale zaczęła podążać wzrokiem za miejscami o których mówiła mistrzyni. Ah przypomniała sobie nawet kocięce marzenie, by zostać bocianem i zwiedzać świat z nieba... Stanie na Wyjących Wzgórzach będzie chyba najbliższe co można zrobić, by spełnić ten sen.
Czy chce wracać? Tak? Nie? Rety, sama do końca nie była pewna. - Możemy tu zostać jeszcze chwilę... - dodała niepewnie, zostawiając finałową decyzję mistrzyni.
Kiwnęła głową na kolejne słowa mistrzyni. O dziwo... Nie było aż tak źle. Na początku, chwilę po wyjściu czuła okropny strach i niepewność, ale z każdym krokiem te emocje powoli ustępowały. Oczywiście nie zniknęły całkowicie, ale było... znośnie. Wciąż, zamiast skupić się na okolicy wolała wbić wzrok w swoje łapy i przeszła tak całą drogę do Wyjących Wzgórz. Bała się spojrzeć gdzieś indziej, ale finalnie, gdy stanęły w miejscu spróbowała podnieść głowę i... Było tu pięknie. Ładniej niż zapamiętała. Ostatni raz, kiedy wyszła poza obóz było zbyt późno by zobaczyć śnieg, a jednocześnie zbyt wcześnie by doświadczyć piękna natury budzącej się dopiero do życia... A teraz wszystko było takie zielone i ładne. Aż oczka się jej zaszkliły. Wciąż było strasznie, ale przynajmniej ładnie do tego. Z lekkim opóźnieniem, ale zaczęła podążać wzrokiem za miejscami o których mówiła mistrzyni. Ah przypomniała sobie nawet kocięce marzenie, by zostać bocianem i zwiedzać świat z nieba... Stanie na Wyjących Wzgórzach będzie chyba najbliższe co można zrobić, by spełnić ten sen.
Czy chce wracać? Tak? Nie? Rety, sama do końca nie była pewna. - Możemy tu zostać jeszcze chwilę... - dodała niepewnie, zostawiając finałową decyzję mistrzyni.
![]() |
xxxx┌─────────┐ 怒.ら.な.い.で.見.捨.て.な.い.で どwこwもwいwかwなwいwで xxxxxxxxiねxxえ 強く絞める吐くまで絞める 人xがxいxなxいxいxなxいxと xxxx└─────────┘ |
4
Siła
S
12
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
