Logo Artemidy
Trening Ważkowej Łapy
#91
  Idą więc w ciszy, a i owszem. Mijają wcale-nie-Czerwone Maki nie odzywając się do siebie, ale... Terminatorce bynajmniej to nie przeszkadza. Raz, że nie ma co strzępić języka by rozmawiać o pogodzie, dwa - ta cisza jest komfortowa. Wyciszająca wręcz. Skupia się na pół gwizdka na terenach, które mijała przecież już tyle razy, a gdy Korzenna Woń sugeruje powrót do obozu, kiwa krótko głową i podąża za nim. Nie chce, oczywiście, by mistrz łapę przemęczał.

★

  Spotykają się kawałek dalej, niż skończyli dnia wczorajszego; nic na wstępie nie mówi, choć kiwa wojownikowi głową ot, na przywitanie.
  – Nigdy nie spotkałam czapli. Tak myślę – odpowiada wesoła i roześmiana (wcale nie) terminatorka, gdy zaczęli oddalać się od Czaplich Gniazd. Ewentualnie - nigdy nie zwróciła na nie uwagi, zajęta innymi myślami. Choć większość ptaków jest ładna, trzeba przyznać. – Myślisz że ktoś próbował na nie polować?
  Niedługo później dostrzegają przed sobą powalony konar, a na nim - oddając honor swojej nazwie - co nieco hub, które radziły sobie z lodowatą pogodą. Niewiele więcej można o nich powiedzieć; niedługo zaś zbliżą się do granicy z Klanem Cienia. I Dzięciolego Drzewa, przy okazji.
LVL 5 85 / 400
MedLVL 7 340 / 1100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#92
– Może nam się poszczęści w następną porę? – Zerknął w bok na kotkę z lekkim uśmiechem. – Nie będziemy już raczej zaczepiać, ale możnaby chociaż je poobserwować z daleka, co? Myślę, że byłoby fajnie – przyznał wesoło. W sumie, sama myśl spędzenia czasu z kotką i tak nawet po treningu zachowując dobrą relację brzmiała dobrze. Nie wyobrażał sobie chyba dni bez Ważki… jasne, już takowe bywały, miała w końcu dwa treningi, ale tak już do końca? Chyba sobie tego nie umiał wyobrazić. – Polować? Powiem ci, że bym na to nie wpadł, ale… zarazem biłem się z wielkim ptaszyskiem pelikanem, więc kto wie? Może był jakiś śmiałek, który zachciał polować na czaple? – Zaśmiał się odrobinę i pokręcił głową. – Miałabyś na pewno kogo leczyć – mruknął odrobinę zawstydzony własnym humorem, ale zarazem wątpił żeby Ważka odebrała to w złym geście.

Zapach klanu Cienia dotarł do ich nozdrzy wraz z przedzieraniem się przez delikatne zaspy śniegu, a Korzeń podziwiał sobie nieznane mu tereny. – Zawsze mnie w sumie ciekawiło jak to jest mieć aż tyle drzew na terenach – powiedział bardziej w przestrzeń, niż jakkolwiek próbując zacząć temat, nie żeby marudził! Jeśli kotka chciała rozmawiać to nie zamierzał być cicho, ale to było raczej przerwanie ciszy na chwilę, tak po prostu, szczególnie że o tej porze Dzięciole Drzewo było ciche, może jakby przyszli wcześniej to by je usłyszeli? A tak to mogli je minąć i bez większego zastanowienia ruszyć w stronę Zgarbionej Czeremchy, która również nie była niczym szczególnie wyróżniającym się o tej porze… no ale co poradzić? Następny przystanek przy Borsuczej Norze był już na pewno ciekawszy, patrząc na to, że niezależnie od pogody była to… no nora. Ich łapy w równym tempie zaraz miały do niej dojść.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#93
  – Być może – pomrukuje w odpowiedzi, bez większego namysłu. Czy ją kręciłaby wycieczka w celach przyglądania się długonogim ptakom? Nie, niekoniecznie, a przynajmniej nie w pojedynkę, nie z większością kotów. W towarzystwie starszego wojownika jednak... – Na kimś trzeba ćwiczyć umiejętności – odpowiada krótko na żart Korzennej Woni, którym on sam jest zawstydzony, nie podzielając podobnego uczucia. Bo powiedzmy szczerze, gdyby nie zużycie medykamentów, idioci pakujący się w dzioby czapli mogliby być dobrym materiałem treningowym.

  – Przyjemniej Porą Zielonych Liści – rzuca pierwszą oczywistością, jaka przychodzi jej do głowy. I ze świadomością, że nic odkrywczego nie doda, w drodze przez kolejne charakterystyczne punkty nie ciągnie rozmowy sama z siebie. Mijają zwietrzałą Borsuczą Norę, by zaraz zbliżyć się do Kreciej Łąki. I prawdę powiedziawszy, gdy ziemia jest pokryta warstwą śniegu i łyse placki spowodowane bytowaniem tu kretów są porządnie skryte, wybitnie trudne jest odróżnienie tego skrawka łąki od któregokolwiek znajdującego się na Wichrowych terenach. Ale hej, już niebawem zbliżą się do Czterech Dębów. A Płaski Głaz ciężko przeoczyć niezależnie od pory.
LVL 5 85 / 400
MedLVL 7 340 / 1100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości