Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Oto kolejna okazja do zagrania znajdami w Klanie Wichru, sama radość!! Bliźniaki znalazły całe 2 kociaki bez adresu zwrotnego przy drodze (matką bombelków jest jakaś fancy pieszczoszka, a ojcem samotnik-przybłęda, więc właściciele uznali, że hyc do siatki i po kłopocie). No i wiadomo - zostawić nie wypada, bo bliźniakom na szkoleniach treningach tłumaczono zawsze, że w takiej sytuacji to trzeba zabrać kociaki ze sobą, uratować. A co dalej? Pff, to problem przyszłych bliźniaków.
✯¸.•´*¨`*•✿ [ WYGLĄD BOMBELKÓW ] ✿•*`¨*`•.¸✯
Budowa: europejska albo kota perskiego (czyli można szaleć z jakimś brytyjskim czy egzotycznym też, hurra) Długość sierści: długowłose/krótkowłose Umaszczenie: dowolne
A no i możemy pomóc z szukaniem galerii!!
✯¸.•´*¨`*•✿ [ IMIONA ] ✿•*`¨*`•.¸✯
Dowolne. Iskra to najchętniej by poczekała aż kociaki same zdecydują jak się chcą nazywać, ale że tak nie wolno to... każde imię spoko, ale im prostsze tym lepsze, bo bliźniaki to niekreatywne stworzenia. Na przykład Grzybek to spoko imię, tak na cześć pięknego parasola w minionki co został znaleziony chwilę przed kociakami. Albo Brzózka, bo akurat mijali w drodze powrotnej i tak wyszło.
Taki klimat, chociaż pod bardziej abstrakcyjne imiona też uda się dorobić jakąś teorię.
✯¸.•´*¨`*•✿ [ SUPER FAJNE ATRAKCJE ] ✿•*`¨*`•.¸✯
- matka, która nie ogarnia jak w wychowywanie dzieci, zna się tylko na roli fajnej ciotki, która pojawia się raz do roku na spotkaniach rodzinnych, więc będzie zabawny chaos
- edgy wujek (Jaśniejący Płomień), który wygląda identycznie jak matka, ile okazji do radosnych pomyłek i totalnego zamieszania!
- fajni, tylko-trochę-starsi kuzyni, całe trzy sztuki (Kminkowa Łapa, Jabłoniowa Łapa, Pszeniczna Łapa), to pełen luksus
- dziadek (NPC), CZERWONY PAZUR!!, który jest prawdziwą legendą, każdy by takiego zazdrościł! Minusy są takie, że dziadek jedną nogą w grobie i na koniec września zrobi rip, a do tego pewnie by nawet nie chciał mieć nic wspólnego z takimi, tfu, znajdami. No i matka by pewnie krzywo patrzyła na kontakty z nim, ale zawsze można zaczepiać jak akurat nie patrzy, cnie.
- włochata siostra kulfonik zachęca do wyboru galerii kociaka wyglądem podobnego sobie (choć oczywiście pokocha każdego brata/każdą siostrę!) i chętnie udostępni link do galerii z potencjalnym rodzeństwem (wspólne fotki też tam by były!!!)
- kociaki zostały znalezione z kokardkami zawiązanymi na szyjkach, Tobie przypada różowa, jak tu nie brać?
- arciki haha, co?
✯¸.•´*¨`*•✿ [ INFORMACJE DODATKOWE, ALE ISTOTNE ] ✿•*`¨*`•.¸✯
- kociaki na koniec września mają 3 księżyce, więc w połowie miesiąca kończą 2 księżyce
- nie zbieramy konceptów. Znaczy - nie są wymagane. Bo ja chętnie posłucham jak jest jakiś pomysł, ale równie dobrze można zjawić z samym imieniem i zrobić kotka-niespodziankę.
- Wstępnie na zgłoszenia czekamy do 10.09
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
perska; mała, niska o krótkich, mocnych łapkach; długowłosa; czarna, lekko wypłowiała; oczy szerokorozstawione, pomarańczowo-złote, niesymetryczne (lewe jest większe), spore, ale skośne (zewnętrzne kąciki ku górze), często je mruży; mordka spłaszczona, okrągła; małe uszy, zakończone ostro; szeroki, mały, czarny nosek; bardzo włochate, okrągłe stopy z włoskami między palcami.
wdzięczna; wyczulona na dźwięki: jednocześnie się ich boi (szelestów), jak i uważa za fascynujące (świergot ptaków); niepewna i niezaaklimatyzowana w klanie; nie chce dać się zranić i boi się odtrącenia, stąd czasem usuwa się na drugi plan lub sprawia wrażenie niedostępnej; ma wielkie serce; nie podoba się jej przemoc, szczególnie boi się uniesień gniewu u innych; jest bardzo ciekawska, ale ma opory, by zwiedzać na własną łapę, brakuje jej pewności siebie; interesują ją barwy, a przyrody nie traktuje przedmiotowo, ale jak równą sobie.
Prawie że dorosła już kocica nie przypomina żadnego ze swych rodziców. A przynajmniej nie na pierwszy rzut oka.
Długa i gęsta szata Koszatki jest bowiem koloru czystego śniegu, jednak odwrotnej, jednolitej barwy, smoliście czarnej są łaty pojawiające się na całym jej ogonie, dużej części tylnych łap, blisko ogona i lewej nogi na grzbiecie, na prawej przedniej łapie oraz na części jej mordki, głównie w okolicach nosa, żuchwy i lewego ucha.
Córa Jaskółczego Głosu jest całkiem podobna do swojej matki pod względem budowy. Jest to wysoka, całkiem chuda oraz o długich smukłych łapach kotka, zupełnie jak złotooka rodzicielka.
Co do chłodnych oczu kocicy, tutaj widać podobieństwo i do Iglaka i do Jaskółki. Prawe oko Koszatki jest koloru błękitu, natomiast jej drugie, lewe oko ma barwę złota.
Koszatka jest całkiem ambitną i pewną siebie kotką. I bardzo oziębłą. Mało jakie żarty ją bawią oraz nie oczekuj, że zachowa się ciepło od razu na pierwszym spotkaniu, albo jeśli jej podpadniesz. Kocica zachowuje się całkiem spokojnie i dorośle, jednak nie ma cierpliwości względem innych kotów, najczęściej tych młodszych.
Jest lojalna i oddana Klanowi, szanuje osoby starsze oraz doświadczone, za to bardzo oschła co do kotów młodszych, dziecinnych oraz nieznajomych. Szanuje pozostałe Klany, jednak zachowuje się z ostrożnością i rozumem, gdy przychodzi jej rozmawiać z kimś spoza Klanu Cienia, a nawet i z kimś z Klanu Cienia! Rzadko kiedy kieruje się emocjami, zazwyczaj z rozwagą i starannością podejmuje decyzje, stara się zaspokajać konflikty poprzez rozmowę, jednak nawet ona nie zawacha się użyć siły, jeśli sytuacja tego wymaga.
Na pierwszy rzut oka pierwsze, co można o nim powiedzieć, to to, iż jest wyjątkowo szczupły i że będzie wyjątkowo wysoki patrząc na długość jego łapek. Drugim, co rzuca się w oczy jest jego futerko. Krótkie, białe, lecz nie zupełnie, gdyż znajduje się na nim również parę rudych plam na których wybijają się nieco ciemniejsze rude pasma układające się w klasyczne pręgowanie. Wyjątkowo duże, bacznie obserwujące świat oczy kocura, wybarwiły się na brązowy kolor z lekko złocistymi przebarwieniami w zależności od światła.
Zwyczajnie nadpobudliwy. Tak możnaby go opisać jednym słowem, bez wdawania się w szczegóły. Ogólnie - każdy bodziec działa na niego pobudzająco. Spadający liść? Trza go złapać! Wiatr mocniej wieje? Jego też! Dosłownie jest wszędzie, zawsze, korzystając ze swoich łapek i ogona jak tylko może - wpychając nos wszędzie, gdzie się da i wspinając wszędzie, gdzie tylko się da bez spadnięcia i połamania się - chociaż jak tu odmówić sobie dobrej zabawie tylko dlatego, że można spaść i się zabić? Można, nie trzeba, co nie?!
Powagi w nim znaleźć się nie da; nic nie bierze na poważnie, wszystko pod włos i z wszystkiego potrafi sobie żartować, nie zważając na to, że nie powinien. Wiecznie jest roześmiany, uśmiechnięty, nie da się z nim porozmawiać na żadne poważniejsze tematy, szczególnie, gdy liczy się na jakąś poradę - no nie ma opcji, że cokolwiek poważnego z siebie wyrzuci, prędzej głupie żarty. Jest również nieco uparty i musi postawić na swoim inaczej chyba wyjdzie z siebie i stanie obok i będzie się kłócił tak długo, aż ktoś odpuści, żeby mieć spokój. Jest również strasznie głupiutki i wielu rzeczy nie rozumie, nawet, jeśli ktoś próbuje mu wyjaśnić je już parokrotnie - najczęściej z marnym skutkiem. Bo, po pierwsze, jest okropny w słuchaniu, nie potrafi się skupić i zwraca uwagę na wszystko dookoła - bo co z tego, że ktoś wyjaśnia mu akurat jak się poluje, skoro obok przelatuje wyjątkowo ładny motylek, którego trzeba złapać i zjeść, a dopiero potem wrócić do wyjaśnień? Ma również problemy z pamięcią. Może, nie dosłownie, ale z pamięcią do imion, o. I pysków. Nie zapamięta imiona kota, choćby skały latały, dopóki nie zacznie sobie z nim czegoś kojarzyć. Jest też strasznym ekstrawertykiem, który mógłby ciągle nadawać i nadawać, oczywiście, z przerwami na łapanie motylków.
Aa, gdyby można było mieć 6 kont, a doba miała więcej niż 24h... ;v;
Taki fajny miot, pomocy.
Będę śledzić jak głupia, a młodziaki chętnie wezmę na sesję na granicach! <3
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Długowłosy czarny dymny kocur z bielą o dość wysokiej sylwetce. Nie jest czołgiem ale też nie jest sosenką na cienkich łapach. Jego sierść wygląda jak jakaś mieszanka żwiru, przez źle wypigmentowaną czerń z bielą na przednich łapach i piersi. Na pysku ma osadzone oczy w kształcie migdałów o pomarańczowo matowy odcień, który w zależności od światła padającego na niego - może mieć delikatny żółty odcień.
Ten mały gagatek dopiero się urodził, i jego charakter to tak naprawde chłonna gąbka, która wciąż się kształtuje. Widać jednak już na ten moment pare rzeczy, na których ten będzie opierać fundamenty. Ruczaj jest dość energiczny i mimo iż stara się być grzeczny, posłuszny by matka jak i ojciec nie musieli się na niego denerwować, to po prostu nie umie momentami usiedzieć w miejscu przez swoją ciekawość.
Ciekawość która pewnie nie raz sprawi że wlezie w miejsce w którym nie powinien być i ściągnie na siebie problemy, lub chociaż dostanie po uszach. Co do rodzeństwa, kocurek jest dość mocno do nich przywiązany. Najchętniej by z nimi chodził wszędzie gdzie tylko możliwe. Jesli ktoś doczepi się do któregoś z nich, będzie pierwszym który przyleci by dać z bani delikwentowi. Oraz... lubi ładne rzeczy. Naprawdę lubi wszelkiego rodzaju kolorowe kamyczki, pióra oraz inne znaleziska które może znaleźć wokół siebie. Bo po prostu mu się spodobały to je skitra gdzieś by nikt nie znalazł, by po czasie się nimi pochwalić. Tak Sroka na błyskotki.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Sucha Łapa mimo że od zawsze była wysoka i szczupłe zbudowana teraz jest to jeszcze bardziej widoczne. Długie nogi kotki są całe czarne i dość patykowate. Długie czarno-rude futro jest długie i zwykle zadbane. Oczy córki Jaskółczego Głosu są złote.
Miła, ciekawska i pomocna
Brzoskwiniowa Pestka[W], Rudzik[NŚ], Tornado[NŚ]
*podnosi wysoko łapkę do góry* Mnie też zapisz! Wstępne imię to Żywica.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Drozd to spory kot, choć jest to bardzo mylne wrażenie; jest po prostu wysoki, a objętości dodaje mu naprawdę długie i puszyste futro. Mięśni to w nim praktycznie tyle co nic, jakby go tych kołtunów pozbawić to dostalibyśmy całkiem pokracznego i kanciastego kocura. Mordka to wyjątek; mordkę ma okrągłą i przesympatyczną, z długimi wąsami i małym, różowym nosem. No i migdałowe oczy, z czego lewe ma niebieskie, a prawe - złote. Spore uszy, wyglądające nieco komicznie i długi ogon ale, ostatecznie, Drozd wypada całkiem proporcjonalnie do swojego ciała i okazuje się być całkiem przystojnym kotem. Jeśli chodzi o barwę futra, bo to chyba warto wspomnieć - w większości biały. Kremowe plamy posiada jedynie na plecach, ogonie, uszach i częściowo nachodzą one na jego oczy, zostawiając jednak biały pas od noska, aż do czubka głowy.
Chyba sporo po tatusiu, a przynajmniej po... Po tatusiu sprzed incydentu. Jednostka raczej złośliwa, acz trzeba po prostu przyznać, że jest to też jego charakter i zapewne w pewien sposób próba okazania sympatii. Sporo zaczepia, zwykle poszukując towarzystwa a na dłuższą metę może okazać się naprawdę w porządku! To znaczy, trzeba przetrwać jego niewyparzoną gębę i to, że najpierw mówi potem myśli, a jak wiadomo szczerość słów to nie zawsze miód na serce innych; niemniej, Drozd raczej nigdy nie jest kierowany faktycznie złymi intencjami czy chęcią zrobienia komuś przykrości i jeśli dostanie sygnał zwrotny że coś takiego nastąpiło, będzie najbardziej zdziwioną i niezręczną istotą na świecie. Wybiórczy jeśli chodzi o przyjaciół, trochę wychodzi z potrzeby otaczania się tylko znanymi wojownikami albo naprawdę ładnymi kotami, nieszczególnie patrząc na ich charaktery. Prestiż i droga do sukcesu, dokładnie tak. Mimo wszystko, Drozd odziedziczył też trochę po matce! Choć fakt, że niczym ona potrafi szalenie sztywno trzymać się zasad czy stanowczo podchodzi do swoich opinii może nie być aż tak wielkim pozytywem, to trzeba wspomnieć że niczym Ciepła Mżawka, Drozd ma w sobie jakąś niewielką słabość do kociąt i sporo łagodnieje spędzając z nimi czas.
Czy ja potencjalnie mógłbym być zainteresowany? ;w;
Długowłosa niebieska kotka o tygrysich pręgach z dużą ilością białych znaczeń (trójkąt na mordce, szyja z kawałkiem grzbietu, brzuch i łapy). Ma długie łapki, puchaty ogon i różowy nos.
Drozd to spory kot, choć jest to bardzo mylne wrażenie; jest po prostu wysoki, a objętości dodaje mu naprawdę długie i puszyste futro. Mięśni to w nim praktycznie tyle co nic, jakby go tych kołtunów pozbawić to dostalibyśmy całkiem pokracznego i kanciastego kocura. Mordka to wyjątek; mordkę ma okrągłą i przesympatyczną, z długimi wąsami i małym, różowym nosem. No i migdałowe oczy, z czego lewe ma niebieskie, a prawe - złote. Spore uszy, wyglądające nieco komicznie i długi ogon ale, ostatecznie, Drozd wypada całkiem proporcjonalnie do swojego ciała i okazuje się być całkiem przystojnym kotem. Jeśli chodzi o barwę futra, bo to chyba warto wspomnieć - w większości biały. Kremowe plamy posiada jedynie na plecach, ogonie, uszach i częściowo nachodzą one na jego oczy, zostawiając jednak biały pas od noska, aż do czubka głowy.
Chyba sporo po tatusiu, a przynajmniej po... Po tatusiu sprzed incydentu. Jednostka raczej złośliwa, acz trzeba po prostu przyznać, że jest to też jego charakter i zapewne w pewien sposób próba okazania sympatii. Sporo zaczepia, zwykle poszukując towarzystwa a na dłuższą metę może okazać się naprawdę w porządku! To znaczy, trzeba przetrwać jego niewyparzoną gębę i to, że najpierw mówi potem myśli, a jak wiadomo szczerość słów to nie zawsze miód na serce innych; niemniej, Drozd raczej nigdy nie jest kierowany faktycznie złymi intencjami czy chęcią zrobienia komuś przykrości i jeśli dostanie sygnał zwrotny że coś takiego nastąpiło, będzie najbardziej zdziwioną i niezręczną istotą na świecie. Wybiórczy jeśli chodzi o przyjaciół, trochę wychodzi z potrzeby otaczania się tylko znanymi wojownikami albo naprawdę ładnymi kotami, nieszczególnie patrząc na ich charaktery. Prestiż i droga do sukcesu, dokładnie tak. Mimo wszystko, Drozd odziedziczył też trochę po matce! Choć fakt, że niczym ona potrafi szalenie sztywno trzymać się zasad czy stanowczo podchodzi do swoich opinii może nie być aż tak wielkim pozytywem, to trzeba wspomnieć że niczym Ciepła Mżawka, Drozd ma w sobie jakąś niewielką słabość do kociąt i sporo łagodnieje spędzając z nimi czas.