Nie podobało jej się, że medyczka się odezwała, kiedy to miała swój własny, prywatny moment z Korzenną Wonią! Mistrz poświęcił uwagę tylko i wyłącznie jej i bardzo niemiłym było takie wtrącanie się. Szczególnie, że smutek zaczynał coraz bardziej przeradzać się w złość. Złość na Ważkę, złość na Kozią Płetwę, złość na niesprawiedliwość losu i nieprzyjemności życia codziennego. Cofnęła uszy do tyłu, wpatrując się w terminatorkę.
Jeszcze jej zagroziła! Psinka syknęła krótko i od razu niemalże podskoczyła przed siebie, chcąc przywalić Ważce w nos. Tak, to zapamiętała. Nos, uszy, coś tam jeszcze...Bolesne miejsca. Czułe.
Rolling 1d10+2: 7 +2 = 9
WHENICLOSEMYEYES,IT'SA❀F A N T A S Y❀ Perfect plastic lifeˋ°•*⁀➷ . ✦from a magazine✦ . Then when I wake up,it's reality(prettygirls) I━c a n━have it all,live MYBarbie dreams ❤︎❤︎❤︎ Glitter nirvana,m a s c a r aon my eyes Can't see꒰the d r a m a꒱under my sequin sky Pink primadonna,I'MFEELINGHOTTONIGHT THAT PRETTY. ✦state of minds✦ .
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Księżyce: 125 Mistrz: Roziskrzona Noc <3 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Roziskrzona Noc ♥ † Rodzic: Jaśniejący Płomień ♥ † (wujo) Partner: frajer (Kwitnący Jaśmin) Trwałe urazy: średniej wielkości blizna na prawej przedniej łapie po otwartym złamaniu kości promieniowej, często przykryta futrem; ślady (lisich) zębów na prawym barku
Urazy mechaniczne: wcześniejsze obniżenie statystyk z racji wieku – pierwszy spadek przy 90k, drugi przy 100k (powód: złamanie otwarte po pelikanie)
Wielki kocur o masywnej budowie, którą zawdzięcza nie tylko genom, ale i mięśniom. Długie kłaki powiększają go jeszcze bardziej, szczególnie te przy szyi tworzące swego rodzaju grzywę. Niebieskie futro rozczochrane na każdą stronę, zadbane tyle o ile, byleby by było. Okrągłe oczy na sporawym lekko płaskim pyszczku, skrzące się na pomarańcz wymieszany z brązem. Czarny nosek, białe wibrysy, wszystko na swoim miejscu.
Dorósł, zmienił się, a mimo to trudno zauważyć jakąś zmianę. Wewnątrz jest smutniejszy, poważniejszy, melancholijny, a dla reszty świata stara się jednak być szczęśliwy, wesoły i podnoszący na duchu. Stracił wiele, zyskał wiele, ma wiele, ma mało, ciężko mu nawigować w życiu, które potrafi być tak nieprzewidywalne. Zrozumiał ile stracił dla klanu, który kocha, ale czy powinien zaprzepaszczać swoje życie bez zastanowienia? Stara się zbudować nową pewność siebie, odbudować stare cząstki siebie, które gdzieś zniknęły. Samotność jest jego najbliższym kompanem, doskwiera mu to, przeszkadza, chce to zmienić. Musi to zmienić, bo powoli wszystko go pochłania. Nie da się tego jednak zauważyć na pierwszy rzut oka, a on usilnie będzie dla każdego oparciem, jeśli tylko będzie musiał.
Westchnął lekko na marudzenie Pies, ale rozumiał to trochę. Lekko. Była w końcu młoda, jej rodzic obijał się i nie robił nic, a oprócz tego jak dobrze zauważyła ranga Matki siedziała w kociarni. Nie zdążył odpowiedzieć, Ważka zabrała głos i nie mówiła źle, była po prostu przy tym twarda. Dał jej pracować. Słuchał uważnie i przytakiwał tylko. Wtrącił się jedynie na sam koniec, kiedy odsunął się wystarczająco od Psiej Łapy.
– Matki to przede wszystkim koty opiekujące się kociakami lub te będące w ciąży. Masz wtedy na głowie karmienie ich, edukację, zdrowie, bezpieczeństwo i jeszcze masz utrzymywać czystość i porządek. A każda z Matek była trenowana tak samo jak Ty teraz. Jaką ścieżkę odbierzesz w życiu nie wycofa Cię od znajomości rzeczy. – A teraz mógł z czystym sumieniem zobaczyć co obie Terminatorki zamierzają zrobić, Ważka nie owijała w bawełnę, po prostu przechodziła do sedna, a Pies… niespodziewanie naprawdę posłuchała i rzuciła się na… współklanowicza? Chyba jedyne słowo jakie opisywało ich relację. Przynajmniej schowała uszy. I skakała prosto po czułe miejsce, jeśli dobrze widział z tej perspektywy… cóż, aktualnie niech będzie. Niech chociaż ruszą, potem zacznie pomagać.
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Najwyraźniej tyle wystarczyło, by przekonać Psią Łapę do walki. Ważki nie interesowało, że motywację do ataku mogła stanowić tylko i wyłącznie złość na jej osobę - stąd chęć jej przywalenia. To były dobre powody, nawet, jeśli skierowane akurat w jej stronę. Wolała to niż zapłakaną, tarzającą się po ziemi terminatorkę.
Nie zamierzała pozwolić się trafić już na samym początku, zdecydowała się zatem uskoczyć w bok. Żeby jednak nie dać młodszej terminatorce poczucia satysfakcji, jednocześnie wycelowała pazurami w ziemię, chcąc sypnąć jej piachem w oczy. Jeśli kotce nie uda się go uniknąć - przynajmniej na chwilę wytrąci ją z równowagi. Wtedy zapewne przystąpi do kontrofensywy.
Poleciała za daleko. Przez chwilę miała różowy nos w zasięgu łapy, a chwilę później leżała na ziemi po słabej koordynacji ruchów. Szczęście w nieszczęściu, że Ważka dzięki temu nie trafiła w nią piaskiem! To by było z pewnością nieprzyjemne. Ale, skoro takie brudne zagrywki były dozwolone, to Psinka postanowiła wykorzystać fakt, że jest dość nisko.
Podniosła się nieznacznie i rzuciła w stronę Ważki, chcąc uczepić się łapami i ciałem przedniej nogi terminatorki.
Rolling 1d10+2: 3 +2 = 5
WHENICLOSEMYEYES,IT'SA❀F A N T A S Y❀ Perfect plastic lifeˋ°•*⁀➷ . ✦from a magazine✦ . Then when I wake up,it's reality(prettygirls) I━c a n━have it all,live MYBarbie dreams ❤︎❤︎❤︎ Glitter nirvana,m a s c a r aon my eyes Can't see꒰the d r a m a꒱under my sequin sky Pink primadonna,I'MFEELINGHOTTONIGHT THAT PRETTY. ✦state of minds✦ .
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Oślepienie się nie udało, jednakże...mogło być gorzej, zdecydowanie. Ruda kotka runęła jak długa, nie tykając jej nosa. I jako że sama z siebie podkładała się jej pod łapy, Ważkowa Łapa zdecydowała się wykorzystać swoją główną przewagę nad młodszą kotką, jaką była wielkość. Starając się w międzyczasie uwolnić łapę - terminatorka, zdaje się, nie trzymała jej zbyt mocno - wykręciła się tak, by położyć drugą na znajdującym się blisko Psim karku. Nie czekając aż ta zdąży ją zepchnąć zamierzała przycisnąć go całym swoim ciężarem. Nawet jeśli polecą wtedy obie - wciąż, Ważka będzie w korzystniejszej pozycji.
Spadła z Ważkowej łapy, odbijając się nieco od tyłu, gdy tylko dotknęła ziemi. Koślawo bo koślawo, ale najwyraźniej uratowało ją to przed zmiażdżeniem karku ze strony przeciwniczki. Więcej szczęścia niż rozumu, ale to też była jednak jakaś umiejętność, którą można było się chwalić. Jeszcze żeby tylko zaczęła umieć go wykorzystywać.
Na swoją kolej, postanowiła pobiec przed siebie, z zamiarem okrążenia kotki i złapania ją zębami za ogon. Pociągnięcie było oczywistym kolejnym ruchem, ale najpierw wypadałoby się do niego dobrać.
Rolling 1d10+2: 1 +2 = 3
WHENICLOSEMYEYES,IT'SA❀F A N T A S Y❀ Perfect plastic lifeˋ°•*⁀➷ . ✦from a magazine✦ . Then when I wake up,it's reality(prettygirls) I━c a n━have it all,live MYBarbie dreams ❤︎❤︎❤︎ Glitter nirvana,m a s c a r aon my eyes Can't see꒰the d r a m a꒱under my sequin sky Pink primadonna,I'MFEELINGHOTTONIGHT THAT PRETTY. ✦state of minds✦ .
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Poszło tak...że wcale, o czym Ważkowa Łapa wolała nie myśleć zbyt wiele. Przynajmniej terminatorka z niej spadła - i nie zdołała wykonać następnego zaplanowanego ataku, gdyż dymny ogon śmignął jej tuż przed nosem, nim zacisnęła szczękę. Wpół świadoma, że właśnie uniknęła dziabnięcia, medyczka obróciła się gwałtownie w stronę przeciwniczki i wybiła się z tylnych łap przed siebie, przednimi chcąc uderzyć w jej bark, by wybić ją z równowagi. Ponownie, chciała wykorzystać tą jedną przewagę jaką dała jej natura.
Zacisnęła zęby na wietrze, kłapiąc szczęką przy okazji. Bolała ją żuchwa, którą musiała poruszyć kilka razy, by sprawdzić, czy aby na pewno wszystko jest na swoim miejscu. W tym czasie Ważka dobrze wykorzystywała swoją kolej, lecąc prosto na Psi bark, pozbawiając ją równowagi. Ruda poleciała z hukiem, pisnęła na ziemi i spojrzała gniewnie na terminatorkę.
- Nie patrzyłam nawet! Tak nie wolno! - bąknęła, podnosząc się, z zamiarem uderzenia łapą w różowy nos. Znów.
Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
WHENICLOSEMYEYES,IT'SA❀F A N T A S Y❀ Perfect plastic lifeˋ°•*⁀➷ . ✦from a magazine✦ . Then when I wake up,it's reality(prettygirls) I━c a n━have it all,live MYBarbie dreams ❤︎❤︎❤︎ Glitter nirvana,m a s c a r aon my eyes Can't see꒰the d r a m a꒱under my sequin sky Pink primadonna,I'MFEELINGHOTTONIGHT THAT PRETTY. ✦state of minds✦ .
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
– Drapieżnik nie spyta się, czy patrzysz – rzuciła krótko, patrząc, jak Pies się podnosi. Dała jej chwilę czasu, by mogła wstać - nie walczyły w końcu na śmierć i życie - i być może była to o chwila za dużo. Nie dała rady uniknąć lecącej w kierunku jej nosa łapy - i zabolało. Na tyle, że zmarszczyła pysk, nim sama wymierzyła cios. Prosto w rudawą szyję - być może zaboli nawet bardziej.
- Ale ty nie jesteś drapieżnik! - odpyskowała, marszcząc nos z niezadowoleniem. Patrzyła jednak na Ważkę z lekką dumą, gdy udało jej się walnąć ją w nos! W końcu! Nawet zaczynało jej się podobać, chociaż lecąca łapa w stronę jej szyi nie napawała ją zbytnią nadzieją. Pisnęła krótko i pochyliła głowę do ziemi, chcąc tym samym uniknąć ataku.
Rolling 1d10+2: 3 +2 = 5
WHENICLOSEMYEYES,IT'SA❀F A N T A S Y❀ Perfect plastic lifeˋ°•*⁀➷ . ✦from a magazine✦ . Then when I wake up,it's reality(prettygirls) I━c a n━have it all,live MYBarbie dreams ❤︎❤︎❤︎ Glitter nirvana,m a s c a r aon my eyes Can't see꒰the d r a m a꒱under my sequin sky Pink primadonna,I'MFEELINGHOTTONIGHT THAT PRETTY. ✦state of minds✦ .
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
– Uczysz się właśnie walczyć z prawdziwym – mruknęła, niezadowolona z tego, że cios wyszedł dość słabo. Trafiła, jednak nawet nie w połowie tak mocno, jak sobie tego życzyła - i nie do końca tam, gdzie trzeba, gdyż Psia Łapa opuściła głowę.
Ale, być może, mogła wyjść z sytuacji na plusie. Czy nie powinno być łatwiej wycelować piachem w oczy, gdy znajdowały się tuż przy ziemi? No właśnie. Po raz drugi w tej walce wznieciła z ziemi kurz, i nie czekając na reakcję młodszej terminatorki zanurkowała w kierunku jej tylnich łap, chcąc podciąć je swoimi własnymi. Być może w ten sposób również zdoła ją przewrócić, nie podkładając się aż tak bardzo, jak zrobiłaby to atakując łapy przednie.
Taki był z niej drapieżnik, jak z Psinki wojowniczka. Choć, fakt faktem, nie mogła do końca kotce ufać, prawda? Ledwo się znały, a jak już ją Pies zobaczyła, to wyglądała, jakby połknęła słońce i nie widziała światła dnia przez ostatnio milion księżyców. Taka wycofana, taka nadęta! Córka Śmierdzącego Śledzia pewnie też by się wtedy tak zachowywała, ciemność to nic przyjemnego.
Kolejne ruchy były kwestią paru uderzeń serca. Zanim w ogóle zrozumiała, co się stało, leżała obolała na ziemi i wiła się z zamkniętymi oczami, pełnymi piasku. Skąd to się nagle tu wzięło! Wierzgała trochę, chcąc powyciągać sobie drobinki z oczu, a jednocześnie wymachiwała tylnymi łapami, chcąc chociaż raz kopnąć Ważkę na ślepo.
Rolling 1d10+0: 9 +0 = 9
WHENICLOSEMYEYES,IT'SA❀F A N T A S Y❀ Perfect plastic lifeˋ°•*⁀➷ . ✦from a magazine✦ . Then when I wake up,it's reality(prettygirls) I━c a n━have it all,live MYBarbie dreams ❤︎❤︎❤︎ Glitter nirvana,m a s c a r aon my eyes Can't see꒰the d r a m a꒱under my sequin sky Pink primadonna,I'MFEELINGHOTTONIGHT THAT PRETTY. ✦state of minds✦ .
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Udało się, jak najbardziej, jedno za drugim. To Ważkę w pełni usatysfakcjonowało, niezależnie od przebiegu pozostałych wydarzeń. Te były bardziej bolesne. Medyczka syknęła, gdy ruda noga wbiła jej się między żebra, niemalże wywołując w niej odruch odskoczenia. No, na to nie będzie się godzić. Starając się uniknąć kolejnych ciosów skoczyła ku Psiemu karku, chcąc przycisnąć go do ziemi - a w najlepszym wypadku wyłożyć się całym ciałem na rudych plecach. Jeśli to się uda, być może zakończyć tym samym walkę... która chwilę już trwała.
- Puszczaj! - pisnęła, czując chwyt za kark. Leżała przyciśnięta do ziemi, próbując stopą zahaczyć o dymne ciało, ale nie trafiała. Przednimi łapami wciąż jeździła po pysku, chcąc pozbyć się resztek piasku, który wciąż bolał, ilekroć otwierała oczy. Chciało jej się płakać.
- Zjeżdżaj, no! Puść ty głupia! - wrzasnęła, by po chwili rzeczywiście zaczęło lecieć jej parę łez z bezsilności i gniewu, jaki czuła, leżąc przykuta do ziemi, trzymana za kark jak byle kocię. - Korzeń! - zawyła, szukając pomocy.
WHENICLOSEMYEYES,IT'SA❀F A N T A S Y❀ Perfect plastic lifeˋ°•*⁀➷ . ✦from a magazine✦ . Then when I wake up,it's reality(prettygirls) I━c a n━have it all,live MYBarbie dreams ❤︎❤︎❤︎ Glitter nirvana,m a s c a r aon my eyes Can't see꒰the d r a m a꒱under my sequin sky Pink primadonna,I'MFEELINGHOTTONIGHT THAT PRETTY. ✦state of minds✦ .
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Och, nie mogła sobie wymarzyć lepszego zwieńczenia walki.
Choć jeszcze przed chwilą można było rzec, że idą łeb w łeb, ten ruch przechylił szalę na korzyść Ważkowej Łapy. Uwięziła mniejszą kotkę skutecznie, nawet, jeśli kosztowało ją to otrzymanie kilku bolesnych ciosów. Potrzymała ją tak jeszcze przez chwilę, czując pod sobą wierzganie stóp, które próbowały ją trafić. Nie ma tak dobrze. – Kto jest głupi? – mruknęła pod nosem, choć nie kryjąc za tymi słowami większej urazy. Wiedziała, kto zwyciężył, a Psia Łapa z całą pewnością również była tego świadoma. Gdyby walczyły na poważnie, medyczka jednym ruchem mogłaby pozbawić kotkę życia - te fakty przemawiały do niej bardziej, niż jakiekolwiek słowa, jakie w złości padały z rudego pyszczka. Poluzowała nacisk jeszcze nim ta zawołała Korzenia, aż w końcu odsunęła się zupełnie. Choćby kotka chciała zaatakować ją ponownie - nie dałaby rady zrobić tego gwałtowanie, z zaskoczenia. Nie z mieszaniną piachu i łez w oczach. – Nic ci nie jest? – rzuciła jeszcze w jej stronę, domyślając się, że odpowiedź będzie pełna dramaturgii. Czy spytała o to bardziej z poczucia obowiązku - była w końcu medyczką, czy ze względu na obecność Korzennej Woni - sama nie była pewna. Przysiadła i uspokajając po wysiłku oddech, w dalszym ciągu mierzyła rudą kotkę spojrzeniem.