01.10.2024 09:15
Z pyszczka kotki wyrwał się pomruk, będący manifestacją myśli kłębiących się w jej głowie. Sposobów na zafundowanie sobie duchowego spokoju było wiele, prawie tak wiele jak praktykujących, a każda metoda była dostosowana do indywidualnych potrzeb. Pytanie to było więc dosyć twardym orzechem do zgryzienia.
- Można, ot, na przykład... Na przykład... - Gorączkowo starała się znaleźć w pamięci wspomnienie, w którym znajdywała by się odpowiedź na pytanie Łabędziej Gwiazdy - Na przykład medytacja. Niesamowicie wycisza; pozwala naszej duszy odciąć się od chaotycznego szumu codzienności i z powrotem wrócić do ciała. Byłam świadkiem, jak pewien kot po sesji medytacji nabrał takich sił, że zamienił skałę w pył jednym uderzeniem swojej głowy! - Co prawda mówił coś o tym, że owa skała nazywała się "Less", lecz ta informacja wydała się kotce na tyle nieistotna, by jej nie wspominać. - Albo, albo wyzywanie swoich przodków do walki! Wyrzucenie z siebie wszystkich negatywnych emocji bywa niezwykle terapeutyczne! - Szczególnie jeśli jest się starym pierdem, który spędza większość swojego dnia narzekając. - A poza tym, gwiezdni są zbyt wielkimi, jak to się mówi w tych stronach, żabimi bobkami by faktycznie się komuś ukazać i z nim zawalczyć - Tymi słowami pragnęła tymczasowo zakończyć pytania niezwiązane z obecnie branym pod lupę punktem treningu. Oczywiście nie miała nic przeciwko zadawaniu pytań, ba, niezmiernie cieszyło ją, że Łabędź je zadawał, ponieważ było to oznaką dociekliwości i ambicji kocura, jednak wolała skupić się nad tym, co właśnie ich czekało - rozmowa z wiatrem.
- Tak, aczkolwiek nie oznaczałoby to, że wiatr nas nie słucha. Byłoby to podobne do rozmowy z kotem, który nie posiada ust - nasłuchuje, rozumie, lecz pomimo braku możliwości werbalnej odpowiedzi, może przekazać swoją wiadomości odczuwalnymi sygnałami; jakimś smagnięciem w oczy czy zimnym powiewem, a jeśli jesteś wybitnie wredny, to może nawet porwać Cię tornado! - Łabędź nie wyglądał jednak na takiego, który byłby niemiły dla kogokolwiek, nie ważne, czy byłby to kot, czy podmuch. - Jednak ty nie musisz się tym martwić. Wiatr to mój dobry ziomek.
Dobrze, dosyć już gadania, czas przejść do praktyki.
- Możemy zacząć. - Powiedziała zdecydowanym tonem. Definitywnie odnajdywała się w roli mentora. - Zamknij oczy i spójrz wgłąb siebie. Zapomnij o wszystkim, co Cię otacza. Poczuj podmuch wiatru mierzwiący twoje futro. - Mówiąc te słowa sama zamknęła oczy. - Wyrównaj swój oddech. Powinieneś pośród ciemności swoich powiek ujrzeć błysk - zwróć się do niego, połącz się z nim. To jest twój rozmówca.
- Można, ot, na przykład... Na przykład... - Gorączkowo starała się znaleźć w pamięci wspomnienie, w którym znajdywała by się odpowiedź na pytanie Łabędziej Gwiazdy - Na przykład medytacja. Niesamowicie wycisza; pozwala naszej duszy odciąć się od chaotycznego szumu codzienności i z powrotem wrócić do ciała. Byłam świadkiem, jak pewien kot po sesji medytacji nabrał takich sił, że zamienił skałę w pył jednym uderzeniem swojej głowy! - Co prawda mówił coś o tym, że owa skała nazywała się "Less", lecz ta informacja wydała się kotce na tyle nieistotna, by jej nie wspominać. - Albo, albo wyzywanie swoich przodków do walki! Wyrzucenie z siebie wszystkich negatywnych emocji bywa niezwykle terapeutyczne! - Szczególnie jeśli jest się starym pierdem, który spędza większość swojego dnia narzekając. - A poza tym, gwiezdni są zbyt wielkimi, jak to się mówi w tych stronach, żabimi bobkami by faktycznie się komuś ukazać i z nim zawalczyć - Tymi słowami pragnęła tymczasowo zakończyć pytania niezwiązane z obecnie branym pod lupę punktem treningu. Oczywiście nie miała nic przeciwko zadawaniu pytań, ba, niezmiernie cieszyło ją, że Łabędź je zadawał, ponieważ było to oznaką dociekliwości i ambicji kocura, jednak wolała skupić się nad tym, co właśnie ich czekało - rozmowa z wiatrem.
- Tak, aczkolwiek nie oznaczałoby to, że wiatr nas nie słucha. Byłoby to podobne do rozmowy z kotem, który nie posiada ust - nasłuchuje, rozumie, lecz pomimo braku możliwości werbalnej odpowiedzi, może przekazać swoją wiadomości odczuwalnymi sygnałami; jakimś smagnięciem w oczy czy zimnym powiewem, a jeśli jesteś wybitnie wredny, to może nawet porwać Cię tornado! - Łabędź nie wyglądał jednak na takiego, który byłby niemiły dla kogokolwiek, nie ważne, czy byłby to kot, czy podmuch. - Jednak ty nie musisz się tym martwić. Wiatr to mój dobry ziomek.
Dobrze, dosyć już gadania, czas przejść do praktyki.
- Możemy zacząć. - Powiedziała zdecydowanym tonem. Definitywnie odnajdywała się w roli mentora. - Zamknij oczy i spójrz wgłąb siebie. Zapomnij o wszystkim, co Cię otacza. Poczuj podmuch wiatru mierzwiący twoje futro. - Mówiąc te słowa sama zamknęła oczy. - Wyrównaj swój oddech. Powinieneś pośród ciemności swoich powiek ujrzeć błysk - zwróć się do niego, połącz się z nim. To jest twój rozmówca.
![[Obrazek: DJcjVpa.png]](https://i.imgur.com/DJcjVpa.png)
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W