28.11.2024 13:47
Hm, może powinna w jeden dzień zabierać na treningi Mieniak rano, a na drugi poranek zabierać Popiołka? Z początku wizja obu terminatorów jednego dnia, wyłącznie różniących się o jakiej porze wychodzą na Koci Grzbiet... Ah, będzie musiała to przemyśleć w przeciągu następnych wschodów słońca, dopytać obojga, co preferowaliby bardziej.
Czy przy każdym terminatorze będzie zawsze zastanawiać się i stresować się, jaki on jest? Czy jednak po pewnym czasie przyzwyczai się do takiego stanu rzeczy, a z każdym kolejnym terminatorem będzie coraz łatwiej, lżej? Ah, będzie potrzebowała... porozmawiać z Krokusowym Pląsem, może, może starsza kocica będzie wiedziała, co powiedzieć, co doradzić - tak naprawdę oprócz mistrzyni, w Klanie nie miała nikogo starszego, komu mogłaby zaufać w takiej kwestii, zapytać się, dopytać. Musi naprawdę poszerzyć swój krąg znajomych...
Zamyśliła się na tyle, że podniosła trójkolorową głowę dopiero w momencie, gdy wzrok dwukolorowych oczu napotkał chudą sylwetkę Popielatej Łapy.
- Dzień dobry, Popielata Łapo. - pierwsze cichsze słowa, a później już trochę głośniejsze, z lekka pokazały już Modliszce czego się spodziewać... jednak nie wysuwała jeszcze wniosków. - Chodź, przejdziemy się na Koci Grzbiet, pokażę ci tereny. - uśmiechnęła się do kocurka, wskazując ogonem, by szedł tuż obok niej i ruszyła poza wyjście z obozu. Za chwilę pogadanka, żeby sam nie wychodził, żeby trzymał się towarzystwa wojowników, jeśli będzie musiał już wyjść... Znowu będzie leżeć wieczorem w legowisku, zastanawiając się, czy nie jest zbyt nachalna, nadopiekuńcza.
- Jak minęła ci pierwsza noc w nowym legowisku? - zapytała najpierw, by powoli wprowadzić terminatora w trening. Za chwilę przejdą do konkretów, ale... Dobre relacje też były ważne, dowiedzieć się, jaki jest jej nowy podopieczny, czy nowa droga życia jest dla niego stresująca, czy jednak wzbudza mieszankę pozytywnych emocji.
Czy przy każdym terminatorze będzie zawsze zastanawiać się i stresować się, jaki on jest? Czy jednak po pewnym czasie przyzwyczai się do takiego stanu rzeczy, a z każdym kolejnym terminatorem będzie coraz łatwiej, lżej? Ah, będzie potrzebowała... porozmawiać z Krokusowym Pląsem, może, może starsza kocica będzie wiedziała, co powiedzieć, co doradzić - tak naprawdę oprócz mistrzyni, w Klanie nie miała nikogo starszego, komu mogłaby zaufać w takiej kwestii, zapytać się, dopytać. Musi naprawdę poszerzyć swój krąg znajomych...
Zamyśliła się na tyle, że podniosła trójkolorową głowę dopiero w momencie, gdy wzrok dwukolorowych oczu napotkał chudą sylwetkę Popielatej Łapy.
- Dzień dobry, Popielata Łapo. - pierwsze cichsze słowa, a później już trochę głośniejsze, z lekka pokazały już Modliszce czego się spodziewać... jednak nie wysuwała jeszcze wniosków. - Chodź, przejdziemy się na Koci Grzbiet, pokażę ci tereny. - uśmiechnęła się do kocurka, wskazując ogonem, by szedł tuż obok niej i ruszyła poza wyjście z obozu. Za chwilę pogadanka, żeby sam nie wychodził, żeby trzymał się towarzystwa wojowników, jeśli będzie musiał już wyjść... Znowu będzie leżeć wieczorem w legowisku, zastanawiając się, czy nie jest zbyt nachalna, nadopiekuńcza.
- Jak minęła ci pierwsza noc w nowym legowisku? - zapytała najpierw, by powoli wprowadzić terminatora w trening. Za chwilę przejdą do konkretów, ale... Dobre relacje też były ważne, dowiedzieć się, jaki jest jej nowy podopieczny, czy nowa droga życia jest dla niego stresująca, czy jednak wzbudza mieszankę pozytywnych emocji.

you'll be the saddest part of me a part of me that will never be mine it's obvious tonight is gonna be the loneliest you're still the oxygen i breathe i see your face when i close my eyes it's torturous tonight is gonna be the loneliest |
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W