23.03.2025 11:45
Prycha, kiedy okazuje się, że to jednak on spotka się z glebą. Nie jest to ani trochę przyjemne spotkanie i już miałby się szarpnąć, prawie w złości, gdyby nie to, że mistrzyni jednak go puszcza. Na szczęście. I na szczęście jest to koniec męczenia się z walką. Pierwsze westchnienie ulgi wydobywa się z pyska Piórolotka po pochwale. Nie przejmuje go ona nadmiernie, ale... poniekąd satysfakcjonuje. Włożył w tę walkę prawie dokładnie tyle, ile chciał, a jednak otrzymał komplement. Patrz na to, Nocny Szkwale!
Informacje dotyczące wykorzystywania otoczenia brzmią nawet interesująco. Kolejne opcje na to, aby nie zmuszać się do zwykłego bicia po mordach. Kiwa głową na znak zrozumienia, ale zmęczenie ograbia go ze słów. Nie spodziewa się tego, co usłyszy dalej - wreszcie przestaje go dotyczyć ten durny zakaz. Nie kontroluje krzywego uśmiechu wspinającego mu się na mordkę.
- Śśświetnie, dzięki! - rzuca do mistrzyni, kiedy odrobinę otrząsa się z szoku, i wraca z nią do obozu. Niestety, nawet pomimo nowych przywilejów, ten dalej wydaje mu się tak samo przebrzydły.
***
Piórolotek nieustannie korzysta z możliwości zwiedzania terenów samodzielnie. Oczywiście, znikał czasem z obozu także przed nauką walki, obrażony na świat, na nieobecności Wodnego Wiru i zamieniał je w swoje własne, chowając się po kątach i wmawiając sobie, że na pewno umyka właśnie przed treningiem. Ale odkąd Nocny Szkwał usłyszał od mistrzyni (zbierającej spore plusy w oczach kocura po tym pozwoleniu!), że Lotna Łapa umie już walczyć, ciężko znaleźć go w obozie. Jednak na treningi, najczęściej, się stawia. Bunt nagle znowu w nim gaśnie.
- Dzień dobrrry, Wodny Wirze. - wita się z mistrzynią w umówionym miejscu.
Informacje dotyczące wykorzystywania otoczenia brzmią nawet interesująco. Kolejne opcje na to, aby nie zmuszać się do zwykłego bicia po mordach. Kiwa głową na znak zrozumienia, ale zmęczenie ograbia go ze słów. Nie spodziewa się tego, co usłyszy dalej - wreszcie przestaje go dotyczyć ten durny zakaz. Nie kontroluje krzywego uśmiechu wspinającego mu się na mordkę.
- Śśświetnie, dzięki! - rzuca do mistrzyni, kiedy odrobinę otrząsa się z szoku, i wraca z nią do obozu. Niestety, nawet pomimo nowych przywilejów, ten dalej wydaje mu się tak samo przebrzydły.
***
Piórolotek nieustannie korzysta z możliwości zwiedzania terenów samodzielnie. Oczywiście, znikał czasem z obozu także przed nauką walki, obrażony na świat, na nieobecności Wodnego Wiru i zamieniał je w swoje własne, chowając się po kątach i wmawiając sobie, że na pewno umyka właśnie przed treningiem. Ale odkąd Nocny Szkwał usłyszał od mistrzyni (zbierającej spore plusy w oczach kocura po tym pozwoleniu!), że Lotna Łapa umie już walczyć, ciężko znaleźć go w obozie. Jednak na treningi, najczęściej, się stawia. Bunt nagle znowu w nim gaśnie.
- Dzień dobrrry, Wodny Wirze. - wita się z mistrzynią w umówionym miejscu.
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W