09.08.2025 23:39
O świcie. Udało mu się, był gotowy o wyznaczonej porze. Poprzedni dzień był dosyć chaotyczny i musiał wręcz zmuszać się by w końcu zasnąć, ale było warto, bo czuł się całkiem dobrze pomimo znacznie wcześniejszej pobudki niż jak miał to w zwyczaju.
Gdy tylko zlokalizował swojego mistrza przy Ciemnym Szlaku, zaraz zaczął dreptać w jego kierunku. Był ciekaw jak poszło poprzedniego dnia Śledź, chociaż miał pewność że źle być nie mogło – lepszej kandydatki na wojownika w rodzeństwie raczej się nie znajdzie.
– Dzień dobry, Nocny Mistrzu. – Przywitał się całkiem oficjalnie jak na swoje standardy i stanął przed starszym kocurem, gotowy na dalsze instrukcje. Dopiero po kilku uderzeniach serca dotarło do niego, co właściwie powiedział. – Znaczy się, Nocny Szkwale. – Poprawił się. Niepotrzebne, drobne faux pas na sam początek treningu, ale jednocześnie nie było chyba doszczętnie kompromitujące. Gdyby Wilczomlecza zapytać, to Nocny Mistrz nie brzmi nawet tak źle.
Gdy tylko zlokalizował swojego mistrza przy Ciemnym Szlaku, zaraz zaczął dreptać w jego kierunku. Był ciekaw jak poszło poprzedniego dnia Śledź, chociaż miał pewność że źle być nie mogło – lepszej kandydatki na wojownika w rodzeństwie raczej się nie znajdzie.
– Dzień dobry, Nocny Mistrzu. – Przywitał się całkiem oficjalnie jak na swoje standardy i stanął przed starszym kocurem, gotowy na dalsze instrukcje. Dopiero po kilku uderzeniach serca dotarło do niego, co właściwie powiedział. – Znaczy się, Nocny Szkwale. – Poprawił się. Niepotrzebne, drobne faux pas na sam początek treningu, ale jednocześnie nie było chyba doszczętnie kompromitujące. Gdyby Wilczomlecza zapytać, to Nocny Mistrz nie brzmi nawet tak źle.
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W