#2
O świcie. Udało mu się, był gotowy o wyznaczonej porze. Poprzedni dzień był dosyć chaotyczny i musiał wręcz zmuszać się by w końcu zasnąć, ale było warto, bo czuł się całkiem dobrze pomimo znacznie wcześniejszej pobudki niż jak miał to w zwyczaju.
Gdy tylko zlokalizował swojego mistrza przy Ciemnym Szlaku, zaraz zaczął dreptać w jego kierunku. Był ciekaw jak poszło poprzedniego dnia Śledź, chociaż miał pewność że źle być nie mogło – lepszej kandydatki na wojownika w rodzeństwie raczej się nie znajdzie.
– Dzień dobry, Nocny Mistrzu. – Przywitał się całkiem oficjalnie jak na swoje standardy i stanął przed starszym kocurem, gotowy na dalsze instrukcje. Dopiero po kilku uderzeniach serca dotarło do niego, co właściwie powiedział. – Znaczy się, Nocny Szkwale. – Poprawił się. Niepotrzebne, drobne faux pas na sam początek treningu, ale jednocześnie nie było chyba doszczętnie kompromitujące. Gdyby Wilczomlecza zapytać, to Nocny Mistrz nie brzmi nawet tak źle.
LVL 4 270 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W